Beatyfikacyjny telemost
Podczas wieczornego czuwania, jakie odbędzie się jutro, w przeddzień
beatyfikacji Jana Pawła II, specjalny telemost połączy antyczny stadion Circo
Massimo w Rzymie z kilkoma sanktuariami na świecie. Oprócz bardziej znanych
sanktuariów, takich jak Fatima, Guadalupe w Meksyku czy Bożego Miłosierdzia w
Krakowie-Łagiewnikach, będzie to także sanktuaria maryjne w Kawekamo – Bugando w
Tanzanii oraz w Harissie w Libanie.
Uroczystości, które rozpoczną się jutro o godz. 20.00, poprowadzi wikariusz
papieski dla diecezji rzymskiej ks. kard. Agostino Vallini. W każdym sanktuarium
w czasie połączenia odmówiona zostanie jedna różańcowa tajemnica światła. Na
koniec uczestników modlitwy pozdrowi za pośrednictwem łączy telewizyjnych
Benedykt XVI. Czuwanie ma trwać do godz. 22.30.
Jednym z sanktuariów, z którym Rzym połączy się za pomocą telemostu, jest
sanktuarium Matki Bożej Królowej Kawekamo – Bugando w Tanzanii. W 1990 roku
przez kilka dni przez ten afrykański kraj pielgrzymował Jan Paweł II.
Sanktuarium w Harissie znajduje się w środkowym Libanie, około 20 kilometrów od
Bejrutu. Mimo że znajduje się blisko morza, położone jest na wysokości około 500
m n.p.m., co daje niesamowity widok na niemal pół Libanu. Jak wyjaśnia w
rozmowie z nami ks. Kazimierz Gajowy, wieloletni misjonarz w Libanie, ponad sto
lat temu ówczesny patriarcha zapragnął na wzór innych krajów stworzyć narodowe
sanktuarium. – Wcześniej w tym miejscu stała mała kapliczka. Potem zbudowano
kościółek na wzór latarni morskiej i ustawiono figurę Matki Bożej Niepokalanej,
która stoi odwrócona twarzą w stronę Bejrutu. Z czasem zaczęło przybywać do tego
miejsca coraz więcej ludzi – opowiada ks. Gajowy.
Jeszcze przed wojną libańską w Harissie zaczęto budować duże sanktuarium, które
może pomieścić kilka tysięcy osób. W 1997 roku przybył do niego Ojciec Święty
Jan Paweł II. – Podczas wizyty w Harissie został podpisany końcowy dokument po
soborze. Tam też odbyło się spotkanie Papieża z młodzieżą. Kilka tysięcy
wiernych czekało na Jana Pawła II w kościele. Kolejni byli przed świątynią. Do
nich miał wyjść na balkon Papież i krótko przemówić. Tymczasem Jan Paweł II
wyszedł na ten balkon i powiedział do ludzi, że stamtąd wygłosi przemówienie.
Był to ogromny problem dla ochrony Papieża, gdyż wiele razy ostrzegano go przed
grożącym mu niebezpieczeństwem. Na szczęście nic złego się nie wydarzyło, a
wizyta w Libanie zapoczątkowała ogromne pozytywne przemiany w Libanie –
podkreśla salezjanin.
Małgorzata Pabis
