Przez Maciejowice na Wawel
Z Adamem Kwiatkowskim, ekspertem w gabinecie szefa Kancelarii Prezydenta
Lecha Kaczyńskiego, organizatorem rajdu rowerowego na Wawel, rozmawia Paulina
Jarosińska
We wtorek wyruszyli Panowie – pięciu pracowników Kancelarii Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego – rowerami sprzed Pałacu Prezydenckiego na Wawel. Jakie intencje
Panom przyświecają?
– Na wstępie chcę wyrazić ogromną radość, że udało się nam wyruszyć w takim
składzie, w jakim pracowaliśmy w zespole Katarzyny Doraczyńskiej, która również
zginęła w katastrofie smoleńskiej. Wszyscy pracowaliśmy przy organizacji wizyt
krajowych pana prezydenta. Cieszę się również, że akurat w tym momencie
wyruszamy – w rocznicę tragedii. Naszą główną intencją jest oddanie hołdu panu
prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Jedziemy śladami podróży, które wraz z nim
odbyliśmy. Zatrzymujemy się na noclegi w tych miejscowościach, które odwiedzał
pan prezydent. We wtorek naszym celem były Maciejowice, gdzie odbyły się
uroczystości związane z upamiętnieniem rocznicy tragedii w Smoleńsku, w tym
występ młodzieży szkolnej. Mamy nadzieję spotkać się z tymi, którzy spotkali się
z Lechem Kaczyńskim i mieli okazję poznać go takim, jakim był naprawdę, a nie
takim, jakim chciały widzieć go mainstreamowe media. I tak naprawdę jest to
również nasza intencja – przybliżenie osoby pana prezydenta. Chcemy wrócić do
tych miejsc, miejsc pod wieloma względami szczególnych i dać swoje świadectwo –
cały czas pamiętamy i jest to dla nas niezwykle ważne, aby pamięć była żywa.
Naszym celem jest Wawel i złożenie kwiatów przy grobie pary prezydenckiej.
Oczywiście przede wszystkim modlitwa w intencji Lecha i Marii Kaczyńskich.
Dlaczego postanowili Panowie pojechać na Wawel na rowerach?
– Zastanawialiśmy się jakiś czas, jak najlepiej byłoby uczcić pamięć o naszym
prezydencie i uznaliśmy, że właśnie taka forma będzie najodpowiedniejsza.
Dodatkowo mamy świadomość, że ofiary katastrofy są przez różne grupy na różne
sposoby upamiętniane. Funkcjonariusze BOR wyruszają na motorach do Smoleńska,
wiemy, że powstał z inicjatywy żołnierzy memoriał gen. Tadeusza Buka. My również
chcieliśmy dać wyraz swojej pamięci i zorganizować taki rowerowy rajd w hołdzie
prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Pomysł narodził się spontanicznie. Chcemy po
prostu równo rok po pogrzebie być na Wawelu. Równocześnie bardzo zależy nam –
jak już powiedziałem – na odwiedzeniu tych miejscowości, które miały zaszczyt
gościć pana prezydenta.
Jakie są Panów oczekiwania poza przybliżeniem osoby Lecha Kaczyńskiego?
– Liczymy na ciekawe spotkania i inspirujące rozmowy z osobami, które miały
okazję spotkać pana prezydenta. To są zawsze bardzo wzruszające relacje. Bardzo
zależy nam, aby tam, gdzie to możliwe, odkłamać wizerunek Lecha Kaczyńskiego.
Chcemy również upamiętnić pracowników Kancelarii Prezydenta, którzy zginęli 10
kwietnia, a którzy również brali udział w organizowaniu delegacji i wizyt
krajowych, czyli Władysława Stasiaka, Katarzynę Doraczyńską, ks. Romana
Indrzejczyka, Barbarę Mamińską. Mam nadzieję również, że będziemy mogli spotkać
się z wieloma osobami i że będziemy w stanie odpowiedzieć na pytania, które ich
nurtują, głównie dotyczące Smoleńska. Z Marcinem Wierzchowskim jeździmy po
Polsce i zdajemy sobie sprawę z tego, że pytania o katastrofę są najbardziej
nurtujące. Z tego miejsca chciałbym osobiście bardzo podziękować redakcji
"Naszego Dziennika" za włożony trud w wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Wasza
praca jest dla wielu ludzi bardzo cenna. Niestety, cały czas spora grupa
społeczeństwa jest odcięta od rzetelnych informacji, które pozwalają
przynajmniej zadawać ważne i rzeczowe pytania.
Na koniec może zapytam jeszcze o to, jak Pan osobiście wspomina Lecha
Kaczyńskiego?
– Przede wszystkim jako bardzo ciepłego, serdecznego człowieka. Nie sposób
jednak nie wspomnieć o jego konsekwencji w realizacji własnej wizji i poglądów.
Był człowiekiem, który chciał z jak największą liczbą osób zamienić słowo. Poza
tym był bardzo dobrym szefem. Zawsze dziękował nam za wspólną pracę i traktował
nas w normalny sposób. Wzbudzał nasz szacunek, a jednocześnie wprowadzał bardzo
serdeczną atmosferę.
Dziękuję za rozmowę.
