Krew niewinnych płynie rzekami

Początek nowego roku dramatycznie zapisze się w pamięci egipskich
chrześcijan. W Aleksandrii wskutek eksplozji samochodu-pułapki przed koptyjską
świątynią zginęło 21 chrześcijan, a ponad 40 zostało rannych. Również w Iraku –
przy aprobacie rządu – ponownie doszło do mordów. W wyniku detonacji 10 bomb
śmierć poniosło 2 chrześcijan, a 16 zostało rannych.

1 stycznia, w dniu, kiedy Ojciec Święty w sposób szczególny wzywa do modlitwy o
pokój, w Egipcie w wyniku zamachu zabitych zostało 21 chrześcijan wychodzących z
kościoła po zakończonej Eucharystii. Eksplozja samochodu, w którym znajdował się
ładunek wybuchowy, wywołała zamieszki. Doszło do starć z policją i muzułmanami,
podpalano samochody. Jak podało Radio Watykańskie, dotychczas żadne z
muzułmańskich ugrupowań ekstremistycznych nie przyznało się do ataku w
Aleksandrii, ale przypuszcza się, że odpowiedzialność za niego ponosi egipska
Al-Kaida. Trzeba wspomnieć, że dwa miesiące wcześniej do koptyjskich chrześcijan
z Egiptu docierały pogróżki ze strony irackiej Al-Kaidy. Biskup William Kirillos,
koptyjski biskup Asjut, stwierdził, że zamach ten był co prawda "szokiem", ale
nie "zaskoczeniem".
Życie wyznawców Chrystusa w Egipcie, gdzie stanowią zaledwie 10 proc.
80-milionowej populacji, staje się coraz trudniejsze. Wielu z nich obawia się,
że Egipt stanie się kolejnym państwem po Iraku, gdzie dojdzie do czystek
religijnych i skąd rozpocznie się exodus ludności niemuzułmańskiej.
Na wieść o tragicznych zajściach Ojciec Święty Benedykt XVI wyraził głęboki
smutek i solidarność z dotkniętymi zamachem wspólnotami koptyjskich chrześcijan.
Ksiądz Federico Lombardi, rzecznik Stolicy Apostolskiej, oświadczył, że z uwagi
na fakt, iż "krew niewinnych płynie rzekami, konieczne jest zaangażowanie
wszystkich, by skutecznie przeciwstawić się nienawiści". Również patriarcha
Jerozolimy ks. abp Fouad Twal podczas Mszy św. w kościele patriarchalnym w
Jerozolimie przewodniczył modlitwie w intencji egipskich chrześcijan. W homilii
ks. abp Twal potępił zamach i wskazywał, że ta nowa rzeź ukazuje trudną drogę
Krzyża, jaką muszą iść wyznawcy Chrystusa w tym rejonie. – Kolejne niewinne
ofiary w Aleksandrii stawiają nasze wysiłki i naszą nadzieję wobec ciężkiej
próby – mówił, a w modlitwie błagalnej prosił: "Chryste, który zsyłasz nam coraz
to nowe doświadczenia Krzyża, daj nam również odwagę do naśladowania Ciebie".
Do krwawych wydarzeń w Egipcie odniósł się również ks. kard. André Vingt-Trois,
przewodniczący Episkopatu Francji, wzywając katolików we Francji do modlitwy za
ofiary zamachu w Egipcie, ich rodziny oraz za wszystkich chrześcijan, którzy z
powodu Chrystusa cierpią prześladowania. W tej intencji odprawił również
niedzielną Eucharystię w paryskiej katedrze Notre-Dame.
Iraccy chrześcijanie także w atmosferze terroru przeżywali nadejście nowego
roku. W piątek pod domami wyznawców Chrystusa w Bagdadzie podłożono bomby.
Zginęły 2 osoby, a 16 zostało rannych. – Ten kolejny akt przemocy sprawia, że
przyszłość chrześcijan w Iraku staje pod coraz większym znakiem zapytania –
zauważał w rozmowie z Radiem Watykańskim bp Shlemon Warduni, chaldejski biskup
pomocniczy Bagdadu. Ci, którzy stoją za tymi zamachami, "to ludzie bez sumienia
i wiary". – Nie do pojęcia są te akty przemocy wymierzone w niewinnych przecież
ludzi. Oczywiście przeszywa nas smutek i ból. Modlimy się jednak o nadzieję,
zwracamy się do Boga, który jest dawcą pokoju także dla Iraku. Wzywamy irackie
władze, by przywróciły nam poczucie bezpieczeństwa. Chrześcijanie wciąż są celem
ataków, dlatego też muszą mieć zapewnioną ochronę. My nie chcemy emigrować z
Iraku – dodał bp Warduni. – Chcemy głosić Ewangelię Chrystusa nawet za cenę
własnej krwi – oświadczył.
Z kolei abp Louis Sako, chaldejski arcybiskup Kirkuku, zaznaczył, że "atakowanie
chrześcijan w Iraku stało się już czymś normalnym, a rząd nie robi nic, by temu
przeciwdziałać". Arcybiskup Sako zauważył też, że każdego dnia kolejne rodziny
opuszczają Irak, udając się do Kurdystanu. Zwrócił jednocześnie uwagę, że iraccy
chrześcijanie "rozumieją, iż wiara nie jest ideologiczną czy teologiczną
spekulacją, ale mistyczną rzeczywistością", a "ich męczeństwo jest darem, który
może obudzić wiarę chrześcijan z Zachodu".
 

Anna Paliczka

drukuj