Katolik musi być pro-life
Z Johnem Smeatonem, dyrektorem Stowarzyszenia na rzecz Obrony Dzieci
Nienarodzonych, rozmawia o. dr Krzysztof Bieliński CSsR
Co będzie głównym tematem Pańskiego wykładu?
– Działalność pro-life, która łączy w sobie świadomą obronę prawa do życia z
prawdą o przekazywaniu ludzkiego życia poprzez akt małżeński. Ta ostatnia prawda
z kolei musi stać się kamieniem węgielnym ruchu pro-life na całym świecie, na co
zwrócił uwagę ks. kard. Raymond Burke, prefekt Sygnatury Apostolskiej podczas
swojego wystąpienia w Rzymie w ubiegłym miesiącu. W oparciu o taki fundament
ruch pro-life może mieć nadzieję, że ostatecznie okaże się zwycięski. Świętość
ludzkiego życia – tak bardzo akcentowana przez ten ruch – znajduje swoje odbicie
w międzynarodowych porozumieniach dotyczących praw człowieka, które przekraczają
wszelkie granice polityczne i religijne. Jednakże w kontekście dominacji kultury
politycznej reprezentowanej przez wpływowych polityków i międzynarodowe agendy,
ruch pro-life może liczyć na zwycięstwo jedynie przy zaangażowaniu przywódców
Kościoła, zwłaszcza przywódców Kościoła katolickiego, którzy są zobligowani do
wierności Magisterium. W swoim wystąpieniu ks. kard. Burke przestrzegał, że
nieposłuszeństwo nauczaniu Kościoła w zakresie przekazywania życia, szczególnie
ze strony katolickich biskupów, prowadzi do poważnej dezorientacji wiernych w
sprawie świętości ludzkiego życia. Prefekt Sygnatury Apostolskiej powiedział, że
trzeba, aby ludzie mówili o skandalu takiego nieposłuszeństwa wobec Magisterium,
by przywrócić jedność Kościoła i pouczyć sumienia o nienaruszalności ludzkiego
życia.
Społeczeństwu polskiemu wmawia się, że Kościół nie powinien mieszać się do
polityki. Jak zagadnienie to wygląda w Wielkiej Brytanii?
– Przywódcy wszystkich czołowych partii w Wielkiej Brytanii, przed ostatnimi
wyborami powszechnymi, zaatakowali Ojca Świętego z powodu jego nauczania na
temat aborcji, badań nad ludzkim embrionem oraz homoseksualizmu. Chociaż
istnieje szacunek dla Papieża jako osoby, to jego nauczanie na tematy związane z
ludzką płciowością, antykoncepcją i świętością ludzkiego życia jest celem
zaciekłych ataków politycznych.
W Polsce są politycy i parlamentarzyści, którzy publicznie przyznają, że są
katolikami, lecz jednocześnie nie respektują moralnego i społecznego nauczania
Kościoła, np. nie sprzeciwiają się zapłodnieniu in vitro. Czy w Wielkiej
Brytanii spotyka się Pan z taką postawą?
– Brytyjscy politycy twierdzą, że są katolikami, ale nie przeciwstawiają się
zapłodnieniu in vitro, to samo dotyczy aborcji, badań nad ludzkim embrionem,
eutanazji i zagadnień związanych z homoseksualizmem.
Czy odwiedzi Pan Polskę po raz pierwszy? Co myśli Pan o Ojczyźnie Papieża
Jana Pawła II, kraju, w którym zrodziła się "Solidarność"?
– Miałem zaszczyt i przyjemność odwiedzać Polskę i jej cudownych, odważnych
mieszkańców przy wielu okazjach. Uważam, że kraj Jana Pawła II i "Solidarności"
dał nam wielkiego apostoła ewangelii życia XX i XXI wieku. Moim zdaniem, w
nauczaniu Jana Pawła II i przykładzie "Solidarności" otrzymaliśmy wizję i
metodologię budowania kultury życia, która jest świadomym sprzeciwem wobec
programów uderzających w życie człowieka – sprzeciwem połączonym z głębokim
zrozumieniem niezbywalnych praw osoby ludzkiej i z żarliwą modlitwą.
tłum. ks. dr Paweł Tarasiewicz
John Smeaton ukończył Salezjańskie Kolegium w Londynie, następnie uzyskał dyplom
z języka angielskiego i literatury na Uniwersytecie Oksfordzkim. Początkowo
pracował jako nauczyciel, później pełnił funkcję dyrektora English Secondary
School w Londynie. Wraz z żoną Josephine w ścisłej współpracy z Papieską Radą
ds. Rodziny stworzyli i rozwinęli program edukacyjny adresowany do rodziców:
"Uczmy nasze dzieci na temat ludzkiej płciowości. Spotkanie i wyzwanie". Jest
redaktorem czasopisma promującego postawę pro-life.
