Wzmacniamy PiS

Z Bogdanem Pękiem, byłym posłem do Parlamentu Europejskiego, rozmawia
Małgorzata Goss

Co zdecydowało o tym, że politycy związani z opcją ludową przystępują do PiS?


– Długo dyskutowaliśmy przed podjęciem decyzji. W naszej ocenie, Polska stanęła
dzisiaj w obliczu wielkiego zagrożenia: całą władzę w państwie opanowała partia
cynicznych oportunistów, bardzo dobrze posługujących się propagandą, którzy
niszczą i likwidują państwo. Uznaliśmy, że w tej sytuacji PiS jest jedyną
formacją, która jest w stanie nie dopuścić do formalnej likwidacji państwa i
jednocześnie reprezentować interesy polskiej wsi.

W czym przejawia się "likwidowanie państwa"? Przecież mainstreamowe media
codziennie donoszą, że Polska rośnie w siłę, że przeszła suchą nogą przez
kryzys…

– Likwidacja naszego państwa przebiega dwustopniowo. Pierwszy etap to oddawanie
kompetencji państwa na rzecz innych podmiotów publiczno-międzynarodowych.
Premier Tusk niedawno zgodził się – na razie w formie deklaracji politycznej –
na zmiany w traktacie lizbońskim, które dalej osłabią pozycję Polski w Unii. Ta
ekipa bez oporu zgodziła się na rurę pod Bałtykiem, która rzuca nas, a także
Litwę, Łotwę i Estonię, w objęcia Rosji. Ten rząd prowadzi politykę białej flagi
wobec tragedii smoleńskiej. Na każdym kroku ustępują pola na rzecz naszych
sąsiadów ze wschodu i zachodu, i jeszcze ogłaszają to jako sukces. Drugi etap
postępowania likwidacyjnego stanowi totalną wyprzedaż strategicznych sektorów
gospodarki w ręce zagraniczne. Koncepcja PO jest prosta: sprzedać wszystko, co
zostało – energetykę, PKO BP, PZU, giełdę… Ostatnio przymierzają się nawet do
prywatyzacji Lasów Państwowych, oczywiście w sposób zawoalowany. Działania te
zmierzają do tego, aby formalnie odebrać Polakom wszelką władzę nad polską
gospodarką. Jednocześnie beztrosko zadłużają państwo, licząc, że uda się dotrwać
bez załamania budżetowego do wyborów parlamentarnych, a potem będzie można
przeprowadzić to, co nazywają "reformą", czyli przerzucić koszty kryzysu i złego
rządzenia na ludzi. Na razie podnieśli VAT i obcinają wydatki budżetowe na ważne
dziedziny życia społecznego, służbę zdrowia, wojsko, policję. Ale to dopiero
początek, w następnej kolejności nastąpi potężne uderzenie w budowę
infrastruktury na polskiej prowincji.

Jak postrzegacie swoją rolę w PiS?

– Jesteśmy grupą ludzi z dużym doświadczeniem politycznym, z jasną postawą
ideową. Mamy niemałą wiedzę oraz umiejętności prezentowania opinii w mediach.
Sądzę, że przyczynimy się do wzmocnienia PiS w sensie eksperckim i
propagandowym. Obecność nieformalnego skrzydła ludowo-narodowego będzie wpływała
na politykę tej partii. Chcemy też zaangażować się w jej działalność na poziomie
samorządowym. Jestem kandydatem z listy PiS do sejmiku małopolskiego z okręgu nr
2, który obejmuje powiaty ziemskie wokół Krakowa, Zbigniew Kuźmiuk zaś kandyduje
do sejmiku mazowieckiego z Radomia.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj