Patron ładu moralnego i społecznego

Przez wieki nazywano go ojcem Ojczyzny, światłem i ozdobą Polski, jej
obrońcą. Do końca pełnił swą służbę jako wierny i niezłomny pasterz Kościoła,
stąd też Jan Paweł II określił go mianem patrona chrześcijańskiego ładu
moralnego.

Stanisław przyszedł na świat w Szczepanowie i pod okiem ks. bp. Lamberta Suły
odebrał staranne wykształcenie. Biskup, dostrzegając w chłopcu wyjątkowość,
zatrzymał go przy sobie i uczynił swoim następcą. Jak zapisano w papieskiej
bulli, był "biskupem z powołania". Choć sprawował zwierzchnictwo, sam pokorą
serca był całkowicie podległy Chrystusowi, wyróżniała go bezkompromisowość, gdy
tego wymagała sytuacja, napominał, a gdy trzeba było – wymierzał sprawiedliwość.
Stanowił wzór dla kapłanów, wsparcie dla ubogich, pociechę dla sierot i wdów.
Wśród jego zasług z pewnością należy wymienić wyjednanie u Papieża Grzegorza VII
zgody na wskrzeszenie metropolii gnieźnieńskiej. Dzięki temu ustały
automatycznie pretensje metropolii magdeburskiej do zwierzchnictwa nad polskimi
diecezjami. W tym czasie na tronie polskim zasiadał król Bolesław Śmiały –
człowiek skory do pieniactwa, lubujący się w bitkach i pomstowaniu. Jak podają
kroniki, często nie było go w kraju, gdyż stale brał udział w bitewnych
wyprawach. Wskutek tego w Polsce szerzyły się zamęt, rozbój i wiarołomstwo,
małżeństwa ulegały rozpadowi. Poddani mieli swojego władcę za tyrana, bo sam,
wiodąc życie bezprzykładne, nielicujące z życiem chrześcijanina, często
wymierzał kary nieuzasadnione, ciemiężył poddanych. Nie mógł na to ks. bp
Stanisław pozostać obojętny i jako zwierzchnik Kościoła, nie bacząc na
niebezpieczeństwo, na jakie się narażał, strofował króla za złe postępowanie. W
końcu, widząc, że napomnienia nie przynoszą efektu, zadecydował o wyłączeniu
króla ze społeczności Kościoła. Na wieść o tym Bolesław Śmiały wpadł w szał i
kiedy biskup sprawował Mszę św. w kościele Na Skałce, król napadł na niego i z
pomocą rozbestwionych sług zamordował czcigodnego kapłana, bezczeszcząc jego
szczątki. Kraj był wstrząśnięty świętokradzkim zabójstwem, naród zbuntował się
przeciw mordercy i król musiał uchodzić z Polski.
W 1253 r. Papież In nocenty IV podpisał dekret kanonizacyjny, a sama kanonizacja
męczennika odbyła się 8 maja 1254 roku. Na medalu świętego umieszczono zapis:
"Porąbany na cząstki, strzeżony przez orły, opromieniony z nieba, nazajutrz
scalony". Odwołuje się on do cudu, jaki miał zdarzyć się zaraz po śmierci
biskupa, kiedy to rozczłonkowane ciało pilnowane przez orły miało się cudownie
zrosnąć. Kult świętego w XIII i XIV w. odegrał istotną rolę w kształtowaniu się
myśli o zjednoczeniu Polski. Ufano, że w ten sam sposób – jak ciało św.
Stanisława – połączy się i zjednoczy podzielone wówczas na księstwa dzielnicowe
Królestwo Polskie.
Jego wstawiennictwu król Władysław Jagiełło przypisywał zwycięstwo pod
Grunwaldem, a Zygmunt Stary uznał go za swojego patrona.
 

AP

drukuj