Bandyci górą
Wzrost zagrożenia przestępczością oraz zmniejszenie wykrywalności
przestępstw zakłada rządowy Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2010-2013.
To efekt m.in. oszczędności budżetowych oraz braku pomysłów na wypełnienie
wakatów w oddziałach prewencji po likwidacji poboru. Prognozy mogą się spełnić,
bo do służby z pewnością nie będą zachęcały zamrożone stawki wynagrodzeń dla
mundurowych.
Według przyjętego Wieloletniego Planu Finansowego Państwa w latach 2010-2013 na
bezpieczeństwo wewnętrzne i utrzymanie porządku publicznego rząd planuje
przeznaczyć łącznie 54,77 mld złotych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i
Administracji nie kryje, że przy utrzymaniu takiego poziomu finansowania
wzrośnie wskaźnik zagrożenia przestępczością – szacunkowo o mniej więcej 7
procent. Wskaźnik zagrożenia przestępczością liczony na 100 tys. ludności ma
zwiększyć się z poziomu 2900 w 2010 roku do 3100 w roku 2013. Równocześnie
zmniejszy się – o 3 punkty procentowe – wskaźnik wykrywalności przestępstw z
obecnych 68 proc. do 65 proc. w 2013 roku. – Dziwię się rządowi, że prognozuje
wzrost przestępczości i spadek wykrywalności przestępstw. To demobilizuje
służby, bo przecież skoro rząd zakłada, że może być gorzej, to po co się
wysilać? – ocenił Ludwik Dorn, poseł PiS, były szef MSWiA. Jego zdaniem, jest
kilka czynników, które mogą wpływać na taki stan prognoz: to rezygnacja z
zapisów ustawy przygotowanej za rządów PiS o modernizacji służb podległych MSWiA,
brak rozwiązań w miejsce likwidacji poboru oraz zamrożenie uposażeń żołnierzy i
funkcjonariuszy. – Nie znaleziono rozwiązania problemu, który powstał w związku
z likwidacją poboru. Przy poborze wielu młodych mężczyzn wybierało służbę
zastępczą w oddziałach policji i stanowiło niesłychane wzmocnienie sił, jeśli
chodzi o działania prewencyjne policji w dużych miastach. Oni byli widoczni na
ulicach. W skali kraju ubyło ok. 3 tys. funkcjonariuszy – ocenił Dorn. Ponadto
na następny rok zapowiedziano zamrożenie uposażeń żołnierzy i funkcjonariuszy,
co ma wpływ na motywację do służby. – Jeżeli tak będzie się traktować
funkcjonariuszy, to nadejdzie moment, w którym oni sobie to odbiją. Tak jak
nauczyciele przystępują do "akcji podwyżkowych" przed maturami, tak policjanci
mogą zadziałać przy najbliższej dużej imprezie, a taka zbliża się wielkimi
krokami, to Euro 2012 – podkreślił. Zdaniem Dorna, tego rodzaju pesymistyczne
prognozy nie powinny wypływać od rządu, ale od badaczy zjawiska przestępczości,
i powinny one być odbierane jako alarm, by rząd podjął działania w celu
przeciwstawienia się zwiększającemu się zagrożeniu przestępczością.
Jak ocenił dr Artur Górski, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Administracji i
Spraw Wewnętrznych, rząd musi zdać sobie sprawę z tego, jakie są konsekwencje
folgowania przestępcom i oszczędzania na bezpieczeństwie obywateli. – Liberalna
polityka penitencjarna prowadzi do poczucia bezkarności wśród przestępców, a w
konsekwencji powoduje zwiększenie przestępczości i jej brutalizację. Ponadto nie
ma wystarczających środków na działalność policji i prokuratury, nastąpiła
marginalizacja CBA, a to sprawia, że państwo w obszarze bezpieczeństwa staje się
coraz słabsze i bezradniejsze – podkreślił. Ostatnie tragiczne wydarzenia w
Łodzi i następująca po nich dyskusja na temat wzmożonej ochrony dla czołowych
polityków czy monitorowania biur poselskich przez policję pokazują, że wzrasta
niepewność i poczucie zagrożenia nie tylko wśród zwykłych obywateli, ale także u
przedstawicieli klasy politycznej. W ocenie Górskiego, obecny rząd hasło "By
żyło się lepiej – wszystkim" realizuje przede wszystkim w więzieniach, gdzie ma
najbardziej wierny elektorat. Górski jest przekonany, że rządowe prognozy
wzrostu przestępczości są przyznaniem się do porażki rządu PO – PSL w tym
obszarze i pokazują, że nie są przewidywane realne działania, które miałyby tę
sytuację zmienić. – Gdyby było inaczej, to oczekiwane wskaźniki prawdopodobnie
byłyby też inne – ocenił. Jak zaznaczył Górski, prognozując wzrost zagrożenia
przestępczością, trzeba pamiętać, że to nie tylko mniejsze bezpieczeństwo na
ulicach, ale i większe zagrożenie przestępczością zorganizowaną, także w
przestrzeni gospodarczej. – Jeśli rząd podniesie podatki, co spowoduje
zmniejszenie opłacalności gospodarczej, to można się spodziewać, że ludzie będą
starali się unikać płacenia nadmiernych danin publicznych, uciekając do szarej
strefy. Tym samym i w gospodarce zwiększy się liczba przypadków łamania prawa.
Cała polityka rządu: łagodna wobec przestępców i restrykcyjna wobec obywateli,
choćby właśnie w zakresie podatków, prowadzi do zwiększenia przestępczości –
dodał.
Marcin Austyn
