Stąd „Batory” płynął do Ameryki

Gdynia – "okno na świat" i duma II Rzeczypospolitej, ma być miejscem
upamiętnienia losów tysięcy Polaków, którzy przez wieki emigrowali z Polski i
wracali do Ojczyzny. W zabytkowym budynku portowym ma powstać nowoczesna
placówka edukacyjna, która poprzez współczesne techniki audiowizualne będzie
przedstawiać losy rodaków wyjeżdżających i powracających do kraju.

Siedzibą muzeum będzie zabytkowy Dworzec Morski przy ul. Polskiej 1, zbudowany w
1933 roku dla obsługi całego ruchu pasażerskiego przechodzącego przez gdyński
port. Znajdujący się przy wejściu głównym do portu dworzec pełnił rolę
macierzystej bazy pasażerskiej floty transatlantyckiej
"G-A-L", która obsługiwała linie: nowojorską i południowoamerykańską. Schyłek
liniowej żeglugi pasażerskiej w latach 80. XX wieku sprawił, że Dworzec Morski
przestał pełnić swoją funkcję.
Na cele muzealne będzie przeznaczona powierzchnia ok. 6 tys. m2, w skład której
wejdzie: hala główna budynku oraz znajdujący się na piętrze dawny magazyn
tranzytowy i sala odpraw celno-bagażowych. – Potrzeba upamiętnienia tak
znaczącego etapu historii naszego kraju i procesu społecznego w polskim
Narodzie, jakim była emigracja, zainspirowała nas do podjęcia próby realizacji
projektu Muzeum Emigracji. W naszym mieście powstały wyspecjalizowane instytucje
i obiekty obsługujące ruch emigracyjny, to stąd wyruszano w daleką emigracyjną
tułaczkę jednostkami oceanicznymi "Polonia", "Pułaski", "Sobieski", "Piłsudski",
"Batory" – powiedział prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. Jak zaznaczył, Muzeum
Emigracji ma w założeniu realizować funkcję edukacyjną, prezentując kompleksową
historię polskiej emigracji, począwszy od Wielkiej Emigracji, poprzez zarobkowe
wędrówki ludów XIX/XX wieku, emigrację lat wojny, wschodni exodus Polaków
pędzonych wolą carskich czynowników i stalinowskich oprawców, po emigracyjne
fale lat PRL.
– Losy państwowości polskiej spowodowały szczególną rolę emigracji, przede
wszystkim emigracji politycznej. Tę rozpoczął na wielką skalę król Stanisław
Leszczyński. Po klęsce konfederacji barskiej i pierwszym rozbiorze Polski,
deportacji na Sybir bojowników polskiej niepodległości i przymusowym wcieleniu
do wojska rosyjskiego ruszyła druga poważniejsza fala emigracji politycznej do
Turcji, Szwajcarii, Francji, Anglii i Stanów Zjednoczonych – wyliczał na
wczorajszym spotkaniu na Zamku Królewskim prof. Marian M. Drozdowski, dyrektor
Instytutu Historii Akademii Pomorskiej w Słupsku oraz profesor Uniwersytetu im.
Adama Mickiewicza w Poznaniu, który od lat zajmuje się losami emigracji
polskiej. Profesor podkreślił również wybitny wkład tej emigracji do kultury
polskiej. – Wystarczy przypomnieć nazwiska naszych emigrantów: Mickiewicz,
Słowacki, Krasiński, Norwid, Niemcewicz, Chopin, książę Adam Czartoryski,
Lelewel. One same mówią za siebie – powiedział.
W ramach Muzeum Emigracji planuje się odtworzyć technikami
rekonstrukcyjno-scenograficznymi wnętrza statków: emigranckie kabiny, jadalnię
oraz fragment pokładu z przesuwającymi się na multimedialnych ekranach obrazami
emigracyjnej historii. Ma zostać również stworzone archiwum polskich emigrantów
– komputerowa baza dziejów emigranckich rodów. Jednym z priorytetów powstającej
placówki ma być nawiązanie współpracy ze wszystkimi centrami badawczymi
zajmującymi się problematyką emigracji i Polonii – zarówno w kraju, jak i za
granicą.
Prezydent Gdyni i prezes Zarządu Morskiego Portu Handlowego SA Janusz Jarosiński
podpisali już w czerwcu br. list intencyjny, deklarując wolę wspólnych działań
na rzecz powstania Muzeum Emigracji. Projekt budowy muzeum znalazł poparcie
m.in. prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i Stowarzyszenia "Wspólnota
Polska". Według wstępnych szacunków Muzeum Emigracji planuje się zbudować w
ciągu najbliższych czterech lat. Wszyscy jednak liczą, że może uda się go
otworzyć już w 2013 roku, dokładnie 90 lat po pierwszym emigranckim transporcie,
który opuścił Gdynię na statku "Kentucky".
 

Piotr Czartoryski-Sziler

drukuj