Kto utajnił?

Moskiewski sąd miejski rozpatrywać dziś będzie wniosek stowarzyszenia
Memoriał w sprawie odtajnienia postanowienia kończącego postępowanie katyńskie.
Ma on wreszcie wyjaśnić, kto rzeczywiście utajnił postanowienie Głównej
Prokuratury Wojskowej Rosji z 21 września 2004 roku o umorzeniu śledztwa w
sprawie mordu NKWD na polskich oficerach z 1940 roku.

W 2004 roku rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa odmówiła ujawnienia treści
postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie mordu NKWD na polskich oficerach z
1940 roku, twierdząc, że postanowienie to utajniła Komisja Międzyresortowa ds.
Ochrony Tajemnicy Państwowej przy Prezydencie Rosji. Jednak na posiedzeniu,
które odbyło się w lipcu br., komisja zaprzeczyła tym informacjom, twierdząc, że
postanowienia tego nie utajniała. – W imieniu owego gremium oznajmiono, że przez
Międzyresortową Komisję ds. Ochrony Tajemnicy Państwowej nie były podejmowane
jakiekolwiek decyzje w sprawie utajnienia akt rosyjskiego postępowania, w tym
również postanowienia zamykającego śledztwo rosyjskie. Oznacza to zatem, że
nagle usłyszeliśmy coś zupełnie innego aniżeli ta wersja, którą do tej pory
władze rosyjskie nam komunikowały. Więcej – zakomunikowały ją Europejskiemu
Trybunałowi Praw Człowieka, odmawiając mu wydania kopii postanowienia
zamykającego rosyjskie śledztwo, oznajmiając, że postanowienie zostało objęte
tajemnicą państwową – podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" dr Ireneusz
Kamiński, prawnik reprezentujący Rodziny Katyńskie. – Mamy więc do czynienia z
czymś zupełnie nowym, czymś, co ma kapitalne znaczenie dla sprawy – dodaje
mecenas.
Przypomnijmy, że sąd moskiewski, chcąc poznać prawdziwą wersję, wezwał na
początku sierpnia przedstawicieli zarówno Głównej Prokuratury Wojskowej, która
prowadziła śledztwo katyńskie, jak i Międzyresortowej Komisji ds. Ochrony
Tajemnicy Państwowej. Wówczas jednak przedstawiciele obydwu komisji nie stawili
się przed sądem, tłumacząc, że niedopełniony został postulat mówiący o tym, że
członkowie komisji muszą być poinformowani o rozprawie przynajmniej na 21 dni
wcześniej. Jak zauważa jednak mecenas Ireneusz Kamiński, dzisiejszy termin musi
już zostać dochowany, gdyż w tym przypadku wszelkie formalności związane z
czasem informowania zostały dopełnione. Prawnik Rodzin Katyńskich podkreśla
również, że dzisiejsze posiedzenie sądu jest sprawą ogromnej wagi. – Z bardzo
dużą uwagą należy patrzeć na to, co się dziś stanie, ponieważ będzie to bardzo
duża wskazówka odnośnie do tego, w którą stronę idą Rosjanie – mówi.
Główna Prokuratura Wojskowa prowadziła śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej w
latach 1990-2004. Wraz z utajnieniem postanowienia GPW o umorzeniu dochodzenia
klauzulę tajności nałożono na 116 ze 183 tomów akt śledztwa. Wśród utajnionych
materiałów znalazła się m.in. lista osób uznanych za winne. Żądając odtajnienia
akt katyńskich, Memoriał argumentuje, że ich utajnienie narusza ustawę o
tajemnicy państwowej, która nie pozwala obejmować klauzulą tajności informacji
dotyczących łamania praw człowieka oraz przestępstw popełnionych przez organy
państwowe lub ich przedstawicieli. Stowarzyszenie dowodzi też, że odmawiając
rozpatrzenia wniosków o rehabilitację pomordowanych, GPW narusza ustawę o
rehabilitacji ofiar represji politycznych.

Skarga katyńska nabierze rozpędu?

Tymczasem w minionym tygodniu polski rząd przekazał do Europejskiego Trybunału
Praw Człowieka w Strasburgu, przed którym toczy się postępowanie katyńskie,
angielską wersję swojego stanowiska (przypomnijmy, że rząd, przystępując do
skargi, nadał jej priorytetowe znaczenie). To zaś – zdaniem mecenasa Kamińskiego
– oznacza, że "krok po kroku zbliżamy się do rozstrzygnięcia tej sprawy". – Do
Trybunału wpłynęło już stanowisko rządu polskiego, który jest jednym z
uczestników postępowania, i teraz będzie on [Trybunał – przyp. red.] musiał
zastanowić się, czy chce, żeby w stanowiskach tych coś jeszcze zostało
uzupełnione, czy też posiada już wszystkie potrzebne dokumenty, które pozwalają
przystąpić do podejmowania pierwszych decyzji proceduralnych – wyjaśnia dr
Kamiński. Mecenas wyraża nadzieję, że Trybunał powinien ruszyć ze sprawą w ciągu
najbliższych kilku tygodni.

 

drukuj