Powróćcie do Ojczyzny

Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Powrót do Ojczyzny" zebrał
ponad 200 tys. podpisów pod projektem ustawy o powrocie do Polski osób
pochodzenia polskiego deportowanych i zesłanych przez władze ZSRS. To wspaniała
wiadomość dla wielu tysięcy Polaków, ofiar deportacji na Wschód. Projekt ma na
celu umożliwienie im oraz ich potomkom powrotu do Ojczyzny po latach wygnania.
Następny krok należy do parlamentarzystów, których zadaniem jest doprowadzenie
do uchwalenia tych przepisów.

W siedzibie Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" w Warszawie odbyło się wczoraj
spotkanie podsumowujące akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy. – Czuję
satysfakcję z tego, że zebrana została wymagana liczba 100 tys. podpisów.
Chciałem podziękować wszystkim tym, którzy wzięli w tym udział – oświadczył
Franciszek Bogusławski, założyciel i pierwszy prezes Związku Polaków w
Kazachstanie.
Bogusławski wyraził jednocześnie nadzieję, że "Sejm i nasi parlamentarzyści" nie
zaprzepaszczą tej cennej inicjatywy obywatelskiej i doprowadzą do uchwalenia
ustawy.
Jej projekt został wczoraj wniesiony do parlamentu. – To jest niesamowity
sukces. Nasze społeczeństwo wykazało się niesamowitą determinacją – powiedział
Jakub Płażyński, przewodniczący Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej
"Powrót do Ojczyzny" w Sejmie. Poinformował zarazem, że marszałek Sejmu Grzegorz
Schetyna, który spotkał się wczoraj z przedstawicielami Komitetu, zadeklarował,
iż prace legislacyjne nad projektem ruszą natychmiast po zweryfikowaniu
podpisów.
Doktor Robert Wyszyński ze Związku Repatriantów Rzeczypospolitej Polskiej
poinformował "Nasz Dziennik", że zebrano ponad dwukrotnie więcej podpisów, niż
wymaga tego Konstytucja RP – aż 215 tysięcy.
– Chciałbym podziękować wszystkim mediom, także "Naszemu Dziennikowi", ponieważ
to dzięki nim w ostatnich dniach ludzie zaangażowali się w poparcie dla
projektu. Wydrukowane w czasopismach gotowe karty z poparciem, po wypełnieniu, w
dalszym ciągu do nas napływają – zaznacza Wyszyński.
Znaczącą rolę odegrało w akcji Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", które
wykorzystało do zbiórki podpisów swoje oddziały regionalne. Potwierdził to na
spotkaniu w siedzibie SWP Longin Komołowski, prezes Stowarzyszenia.
– Do późnych godzin nocnych przychodziły osoby, żeby się podpisać. To jest
sygnał dla polityków, że poparcie społeczne dla rozwiązania tego problemu
istnieje. Nie jest bowiem tak, że zebraliśmy na przykład piętnaście podpisów
parlamentarzystów i chcemy przeforsować ustawę. Społeczeństwo polskie poprzez
swoje podpisy powiedziało, że zgadza się na tę akcję i ją popiera. Otwiera to
tym samym pole do debaty przy wsparciu społecznym – zaznaczył prezes SWP.
Komołowski w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" podkreślił, że prawdziwym autorem
sukcesu wprowadzenia ustawy do Sejmu jest Maciej Płażyński, jego tragicznie
zmarły poprzednik na stanowisku prezesa SWP. – On tę ustawę wymyślił i
przygotował z grupą ekspertów. Jest jej inicjatorem, my realizujemy jego myśl –
mówi prezes SWP.
Poza Stowarzyszeniem "Wspólnota Polska" w akcję zebrania podpisów pod projektem
ustawy zaangażowały się m.in. Związek Repatriantów RP, NSZZ "Solidarność",
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Związek Harcerstwa Polskiego,
Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, Związek Sybiraków oraz stowarzyszenia
kresowe.

Jacek Dytkowski

drukuj