Kultura niezależna
(…) Wraz ze strajkami sierpniowymi oraz utworzeniem NSZZ "Solidarność"
nastąpiło otwarcie nowego rozdziału w historii kultury niezależnej. Dzięki tym
wydarzeniom twórcy otrzymali szansę jawnego, niezależnego działania, znaleźli
przestrzeń, w której mogli się realizować. Jednym z pierwszych przedsięwzięć
artystycznych związanych z powstaniem "Solidarności" było zaprojektowanie przez
Jerzego Janiszewskiego z Gdańska stylizowanego napisu "Solidarność". Został on
sporządzony nowym krojem pisma, tzw. solidarycą, symbolizującym wspierających
się ludzi. W kolejnych latach wykorzystywały go często środowiska związkowe i
opozycyjne. W przededniu podpisania porozumień gdańskich aktorzy Teatru Wybrzeże
wystąpili w stoczni, w sali obrad Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Tam
też w czasie strajku wystąpił Maciej Pietrzyk. Sami zaś stoczniowcy wykonywali
podczas strajku okolicznościowe stemple, które początkowo stanowiły namiastkę
niezależnych znaczków.
Pod patronatem nowego związku organizowano liczne imprezy kulturalne o różnym
charakterze. Prawdopodobnie pierwszym przedsięwzięciem pod auspicjami legalnego
już związku był koncert "Artyści Warszawy – Solidarności", który odbył się w
Teatrze Wielkim w Warszawie 10 listopada 1980 r. – jak się wówczas okazało, w
dniu ostatecznej rejestracji "Solidarności". "W gruncie rzeczy reżyserem
koncertu będzie życie" – oznajmił w przeddzień imprezy jej reżyser Jerzy
Markuszewski. Na koncert złożyły się wiersze, piosenki, skecze. Wystąpili w nim
m.in. Piotr Fronczewski, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Krzysztof Kowalewski,
Halina Mikołajska, Daniel Olbrychski, Stanisław Tym. Dzięki koncertowi nastąpiło
dalsze zbliżenie między artystami a środowiskiem "Solidarności".
"Solidarność" rozpostarła nad artystami swoisty parasol, chroniąc ich przed
ingerencjami cenzury. Na przykład w okresie "karnawału Solidarności" Jan
Pietrzak mógł swobodniej niż wcześniej wypowiadać się w kabarecie pod Egidą.
Jego kabaretowa piosenka "Żeby Polska była Polską" (z muzyką Włodzimierza
Korcza), która powstała po wydarzeniach Czerwca ’76, zyskała wówczas nowy
kontekst, stała się jednym z nieoficjalnych hymnów nowego związku; w 1980 r.
podczas strajków sierpniowych nadawano ją przez zakładowe radiowęzły. Jan
Pietrzak występował ze swoim repertuarem w wielu strajkujących zakładach.
Tematem satyry politycznej stała się m.in. groźba inwazji ZSRS na Polskę w
reakcji na powstanie "Solidarności", czego przykładem jest choćby wykonywana
przez Tadeusza Rossa piosenka "Wejdą, nie wejdą". Mówi ona o tym, że mrówki
miały wejść na rozłożony na ziemi kocyk (symbolizujący Polskę).
Atmosfera wolności towarzysząca działalności niezależnego związku sprzyjała
podejmowaniu inicjatyw artystycznych. W sierpniu 1981 r. w gdańskiej hali "Olivia"
zorganizowano (w czasie odwołanego wówczas festiwalu piosenki w Sopocie) I
Przegląd Piosenki Prawdziwej. Uczestniczyli w nim m.in. Jacek Fedorowicz,
Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski, Jacek Kleyff, Jan Pietrzak, Andrzej
Rosiewicz, Jan Tadeusz Stanisławski, Maciej Zembaty. Imprezę wyreżyserował Marek
Karpiński, a poprowadził ją Daniel Olbrychski. Wykonano około dziewięćdziesięciu
utworów wcześniej zatwierdzonych przez cenzurę. Artyści podjęli w nich
"wszystkie zakazane tematy dnia wczorajszego i dzisiejszego". Nagrodę "Srebrnego
Knebla" przyznano Jackowi Kaczmarskiemu, który był współautorem głośnych
programów poetyckich: "Mury", "Raj", "Muzeum" i "Krzyk", prezentowanych w latach
1979-1981. Prawdopodobnie na przegląd pierwotnie zaproszono zespół punkowy
Brygada Kryzys, ale zaproponowany przez niego repertuar organizatorzy uznali
chyba za nazbyt wyrazisty i ostatecznie odmówiono mu udziału w imprezie. Jak
stwierdził ex post jeden z członków zespołu, muzycy okazali się "tak wywrotowi,
że nawet na festiwalu wolności mamy zakaz grania". Niektórzy artyści
uczestniczący w przeglądzie dawali wówczas także koncerty prywatne. Na domowych
sesjach nagraniowych zapisywano na kasetach utwory Jana Krzysztofa Kelusa oraz
Jacka Kleyffa, które później odtwarzano z magnetofonów, coraz liczniej obecnych
w polskich domach.
W maju 1981 r. na Politechnice Warszawskiej, która zasłużyła się "Solidarności"
w różnych momentach jej historii, Niezależne Zrzeszenie Studentów zorganizowało
wystawę prezentującą m.in. karykatury przywódców ZSRS. Również w "Biuletynie
Informacyjnym NSZZ 'Solidarność’ Ziemi Puławskiej" zamieszczono ich karykatury,
co stało się powodem do wszczęcia przez prokuraturę śledztwa.
Wydarzenia z okresu powstawania i legalnej działalności NSZZ "Solidarność"
rejestrowali filmowcy z warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych i
Fabularnych.
Tę grupę filmowców stworzył Bohdan Kosiński. Na jesieni 1981 r. niektórzy
współpracownicy WFDiF nawiązali współpracę z Kroniką Filmową Solidarności,
zespołem powołanym przez Region Mazowsze NSZZ "Solidarność" jako konkurencja dla
Polskiej Kroniki Filmowej. Stan wojenny pokrzyżował jednak filmowcom plany,
zajęli się więc m.in. rejestrowaniem aktywności zawieszonego, a następnie
zdelegalizowanego przez władze związku. Do dokumentalistów najbardziej
zaangażowanych w utrwalanie na filmowej taśmie dziejów nielegalnej
"Solidarności" należeli m.in.: Bohdan Kosiński, Marcel Łoziński i Jacek Petrycki.
Warto zaznaczyć, że wcześniej Bohdan Kosiński przyczynił się do powstania filmu
"Robotnicy 80", ponieważ wymusił na przełożonych wysłanie ekipy telewizyjnej do
strajkującej Stoczni Gdańskiej (była ona jedynym zespołem z Polski wpuszczonym
wówczas na teren stoczni). Zrealizował też wiele filmów opisujących bieżącą
działalność nowo powstałego związku zawodowego, w tym "Narodzenie Solidarności"
(1981 r.), "Poręcznie" (1981 r.). W tym ostatnim obrazie – jako w jedynym filmie
dokumentalnym wyprodukowanym oficjalnie w PRL – zamiast fragmentów usuniętych
przez cenzurę zamieszczono plansze informujące o tym fakcie.
W czasach "karnawału Solidarności" kontynuowano lub podejmowano niezależne
inicjatywy sceniczne. Przedstawienia wystawiał poznański Teatr Ósmego Dnia
(powstał w 1964 r.), który przyjął narodziny związku "z radością, ale też bardzo
dużym dystansem", o czym może świadczyć odnotowana na jesieni 1980 r.
konstatacja przedstawicieli teatru: "A w naszym lepszym 'teraz’ wciąż odkrywamy
nędzę, poniżenie, nietolerancję i złość". Mimo to zespół ten wziął udział w
gdańskiej imprezie Teatr Studencki Robotnikom – Gdańsk ’80, towarzyszącej
odsłonięciu pomnika Grudnia ’70 na Wybrzeżu oraz w części artystycznej
uroczystości odsłonięcia pomnika ofiar poznańskiego Czerwca ’56. Lubelski Teatr
Provisorium zdobył I nagrodę podczas IV Konfrontacji Młodego Teatru – Lublin
1980. W kwietniu 1981 r. w Poznaniu odbyła się premiera przedstawienia Teatru
Ósmego Dnia "Więcej niż jedno życie". Od 14 do 18 października tego roku teatr
uczestniczył w V Międzynarodowym Kolokwium Teatrów Grupowych w meksykańskim
Zacatecas; zorganizowano wówczas warsztaty "Ekspresja buntu". Warto też
wspomnieć o nietypowej inicjatywie przedstawicieli warszawskiej Akademii Ruchu:
po powstaniu "Solidarności" zawiesili oni działalność teatralną i przez rok
pracowali z robotnikami w stołecznych zakładach odzieżowych Cora.
Jesienią 1981 r. pod wpływem solidarnościowego zrywu zakończyła działalność Rada
Programowa Młodego Teatru będąca wcześniej agendą Socjalistycznego Związku
Studentów Polskich (usamodzielniła się w 1980 r.). 7-8 listopada tego roku
odbyła się pierwsza część zjazdu założycielskiego Unii Teatrów Alternatywnych.
Wzięli w nim udział przedstawiciele "teatrów sprofesjonalizowanych" (Akademii
Ruchu, Teatru Ósmego Dnia), reprezentanci teatrów studenckich (Provisorium,
Grupa Chwilowa, Jan, Om, Kana, 12a, "Nie prasować"). Zastanawiano się nad
statutem i programem. Zjazd zakończył się jednak bezowocnie; środowisko nie
powołało własnej reprezentacji. Nowym partnerem dla wielu grup teatralnych stało
się Niezależne Zrzeszenie Studentów. Za współpracą z nim opowiedział się m.in.
Teatr "Nie prasować".
Pod patronatem "Solidarności" szansę na rozwój zyskały też sztuki plastyczne.
Należał do nich plakat. W okresie legalnej działalności związku szczególne
znaczenie zyskał plakat solidarnościowy, upowszechniający wartości i ideały
"Solidarności" bądź odwołujący się do wydarzeń historycznych wyrugowanych z
oficjalnego obiegu. Pełnił on również funkcję informacyjną. Do 13 grudnia 1981
r. wydano ponad sto plakatów. W 1981 r. zorganizowano i rozstrzygnięto
ogólnopolski konkurs na plakat NSZZ "Solidarność", rozpisany przez Związek
Polskich Artystów Plastyków i Komisję Kultury NSZZ "Solidarność" Region
Mazowsze. W jury znaleźli się przedstawiciele "Solidarności" związani z kulturą
oraz reprezentanci Związku Polskich Artystów Plastyków. Na 21 grudnia tego roku
planowano pokonkursową wystawę prac w warszawskiej galerii Zachęta, z powodu
wprowadzenia stanu wojennego już się jednak nie odbyła.
Pod auspicjami związku zorganizowano ponadto konkursy na projekty pomników
upamiętniających dramatyczne wydarzenia najnowszej historii, np. Czerwiec ’56
czy Grudzień ’70. Pomnik Poległych Stoczniowców – Ofiar Grudnia 1970 odsłonięto
16 grudnia 1980 r. w Gdańsku, pomnik ofiar Czerwca ’56 zaś 28 czerwca 1981 r. w
Poznaniu. "Solidarność" patronowała obchodom rocznicy odzyskania niepodległości
(święta oficjalnie w PRL nieobchodzonego), np. w Domu Kultury w Łomży odbył się
z tej okazji wieczór poezji i pieśni patriotycznych.
Strajki sierpniowe i powstanie "Solidarności" zaktywizowały nie tylko środowiska
robotnicze i chłopskie, lecz także inteligenckie. Już 29 sierpnia 1980 r. Zarząd
Główny ZPAP poparł robotników strajkujących na Wybrzeżu, a miesiąc później
przystąpił do Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych
(powstał 16 września 1980 r., skupiał co najmniej 24 organizacje).
Stowarzyszenia twórców poruszył duch autentycznej demokracji obecny w
"Solidarności". Dlatego w wyniku odbywających się wówczas wyborów na czele tych
organizacji twórczych stawali ludzie wyłonieni z przekonania, a nie z partyjnego
nadania, np. Stefan Bratkowski w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich i Jan
Józef Szczepański w Związku Literatów Polskich. Sprzyjało to angażowaniu się
przedstawicieli stowarzyszeń twórczych w działalność o charakterze niezależnym,
również tę pod patronatem NSZZ "Solidarność". Wyrazem znaczącej niezależności
uzyskanej przez te środowiska stał się Kongres Kultury Polskiej, który rozpoczął
obrady 11 grudnia 1981 r. w Warszawie. Przerwano je w związku z wprowadzeniem
stanu wojennego. Było to pierwsze forum o charakterze konferencyjnym poświęcone
polskiej kulturze w okresie powojennym, zorganizowane siłami społecznymi.
Służyło ono m.in. ocenie aktualnej sytuacji kultury i środowisk twórczych, w tym
ich funkcjonowania w okresie "rewolucji" "Solidarności".
(…)
Podsumowanie
Kultura niezależna w latach osiemdziesiątych była częścią życia codziennego
ówczesnego społeczeństwa. W skali kraju czynnie uczestniczyło w niej
przypuszczalnie tysiące twórców. Wedle szacunków Aleksandra Wojciechowskiego
tylko w nurcie plastyki niezależnej tej dekady było zaangażowanych około 1700
artystów i krytyków sztuki (na 12 tys. członków ZPAP). Oczywiście odbiorców
wydarzeń kultury niezależnej (wystaw, koncertów, odczytów itp.) było
wielokrotnie więcej aniżeli twórców. Można mieć nadzieję, że w przyszłości
przynajmniej drugą ze wspomnianych liczb uda się dokładniej określić. Niezależny
obieg kultury obejmował wiele jej dziedzin, od wydawnictw, poprzez szeroko
rozumianą plastykę, teatr, film, po happeningi.
Kościół katolicki umożliwił działanie znaczącej części twórców kultury
niezależnej – m.in. pisarzom, dziennikarzom, reżyserom, aktorom, plastykom,
obejmując ich patronatem i udostępniając im miejsce na wydarzenia kulturalne.
Kościół dawał artystom poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa – wartości, które po
wprowadzeniu stanu wojennego stały się szczególnie cenne. Sztuka "przykościelna"
("okołokościelna") stanowiła ważny element aktywności społecznej. W kościołach i
ich otoczeniu eksponowano prace różnych kierunków sztuki, począwszy od malarstwa
"nowej ekspresji" i abstrakcji geometrycznej, fotorealizmu, poprzez "aranżacje
przestrzenne o awangardowym pochodzeniu", aż po "twórczość naiwną". Z uwagi na
wielość przedsięwzięć artystycznych część prac zapewne miała słaby poziom
artystyczny. Osobne pytanie, w jakiej mierze był on wówczas istotny dla
odbiorców. Według jednej z ocen z powodu zasadniczego braku selekcji obok dzieł
wartościowych pojawiła się duża liczba miernych, a wręcz kiczowatych prac. Można
sądzić, że artyści często intuicyjnie wyczuwali, jakie treści należałoby
przekazywać w dziełach prezentowanych w świątyniach, jakich zaś unikać. Udział
artystów, w tym aktorów w wydarzeniach kulturalnych organizowanych w kościołach
stanowił namiastkę działalności opozycyjnej: chyba mniej ważna była jakość
widowiska, liczył się sam fakt podejmowania tego rodzaju przedsięwzięć i
uczestnictwa w nich.
Ważną rolę w organizacji wydarzeń kultury niezależnej realizowanych w kościołach
i ich otoczeniu odegrało warszawskie Muzeum Archidiecezjalne. Zdaniem Daniela
Przastka stanowiło ono "faktyczne, regularne miejsce prezentacji sztuki
niezależnej". Sztandarową imprezą cykliczną organizowaną pod auspicjami Kościoła
były Tygodnie (Dni) Kultury Chrześcijańskiej, które przeżywały swój rozkwit w
latach osiemdziesiątych.
Odbywały się one w dużych ośrodkach i małych miejscowościach – łącznie co
najmniej w kilkudziesięciu.
Pewne grupy artystyczne i pojedynczy twórcy starali się w miarę możliwości
uprawiać sztukę niezależnie zarówno od władz, jak i od Kościoła. Wystawiali
swoje prace m.in. w prywatnych galeriach, pracowniach oraz mieszkaniach, a nawet
na ulicach. Stan wojenny stał się inspiracją co najmniej dla kilku znaczących
grup reprezentujących kierunek "nowa ekspresja".
W tej dekadzie kontynuowano różne inicjatywy teatralne i podejmowano nowe.
Zdaniem Daniela Przastka w stanie wojennym można wyróżnić dwa rodzaje teatru:
domowy i kościelny. Ich działalność mogła być odbierana jako polityczna lub jako
namiastka działalności opozycyjnej. Spektakle odbywały się w dużych ośrodkach
(Warszawa, Poznań), mniejszych miastach (Nowa Huta, Puławy), a także na wsi.
Niektóre przedstawienia wystawiano w mieszkaniach, gdzie liczba widzów była
ograniczona, co umożliwiało bliski kontakt aktorów z publicznością. Był to
charakterystyczny rys teatru niezależnego lat osiemdziesiątych.
W ósmej dekadzie XX w. nastąpił widoczny rozwój niezależnego filmu oraz – dzięki
postępowi technicznemu – wzrost możliwości jego nieoficjalnego
rozpowszechniania.
Z Zachodu docierała do Polski nowoczesna elektronika; środowiska niezależne
dysponowały choćby własnymi kamerami. Nagrane materiały rozpowszechniano w
kręgach opozycyjnych na coraz szerzej dostępnych kasetach wideo. Z czasem
działalność ośrodków filmowych drugiego obiegu stawała się bardziej
profesjonalna (np. Videonowa). Z pewnością w tym okresie film niezależny
przyczyniał się do rozbijania monopolu informacyjnego władz oraz realizacji
postulatu "Solidarności" z 1981 r. dotyczącego dostępu do środków masowego
przekazu.
Charakterystycznym elementem kultury niezależnej lat osiemdziesiątych była
muzyka niezależna, zarówno nurt poezji śpiewanej czy ballady wykonywane m.in.
przez bardów "Solidarności", jak i muzyka młodzieżowa.
Warto pamiętać, że koncerty i festiwale muzyki młodzieżowej odbywały się wówczas
w całej Polsce (dziesiątki miejscowości i zapewne setki koncertów). Niewątpliwie
stanowiły one dla tysięcy młodych ludzi alternatywę dla działalności stricte
opozycyjnej (do której zresztą ani wykonujący, ani słuchający muzyki "nowej
fali" wcale się nie garnęli, o czym świadczą wspomnienia uczestników wydarzeń
muzyki młodzieżowej). Duża liczba osób przyjeżdżających na festiwal pochodziła z
małych miejscowości, gdzie nastroje opozycyjne były dużo słabsze niż w dużych
miastach.
W omawianym okresie istniała też przypuszczalnie sfera kultury niezależnej
nieodnotowana w historiografii. Obejmowała ona zapewne wiele szerzej nieznanych
inicjatyw artystycznych, podejmowanych przez ludzi utalentowanych (amatorów),
którzy swoje dokonania mogli prezentować np. tylko rodzinie i znajomym.
Osoby pragnące uczestniczyć w wydarzeniach kultury niezależnej musiały dokonywać
wyboru, zwłaszcza w wielkich miastach. Jak podsumowywał Jan Krzysztof Kelus,
"byli ludzie, którzy chodzili do Egidy, i byli ludzie, którzy słuchali Kleyffa".
Być może byli i tacy, którzy słuchali obydwu i jednocześnie muzyki młodzieżowej.
Z pewnością podobne wybory dotyczyły poza muzyką także innych dziedzin kultury
niezależnej.
Władze różnymi metodami starały się ograniczać aktywność uczestników
niezależnego nurtu kultury. Między innymi ze względów propagandowych na ogół
unikano jawnych represji wobec środowiska artystycznego, gdyż w kontekście
głoszonej przez ekipę gen. Jaruzelskiego "normalizacji" mogły mieć trudne do
przewidzenia skutki. Dlatego też duży nacisk położono na działania niejawne
(prowadzone np. przez funkcjonariuszy Departamentu III MSW), polegające głównie
na zastraszaniu (w żargonie aparatu bezpieczeństwa "nękanie"). Liczono na to, że
prześladowani w ten sposób artyści zrezygnują ze swojej działalności – wielu z
nich wykazało jednak niezłomną postawę. Stosowano też inne metody szykanowania i
represjonowania, m.in. kompromitującą korespondencję, szkalujące telefony,
niszczenie mienia przez "nieznanych sprawców". Warto zaznaczyć, że szczególnie
dotkliwie prześladowano artystów we Wrocławiu.
Mimo stosowania represji władze nie zlikwidowały niezależnego nurtu kultury,
lecz jedynie go ograniczyły. Niewątpliwie kultura niezależna przyczyniła się do
zmian ustrojowych w Polsce w 1989 roku. Po tej dacie w jej historii zaczął się
nowy rozdział. Pojęcie "niezależnej kultury", podobnie jak inne, trzeba było na
nowo zdefiniować, szczególnie po ostatecznym zniesieniu cenzury w 1990 roku.
Wolność przestała być doraźnym celem, stała się jeszcze jednym "przedmiotem
dyskursu dla pokolenia lat dziewięćdziesiątych". W przedsięwzięciach kultury
niezależnej lat osiemdziesiątych uczestniczyło wiele osób budujących nową,
demokratyczną Polskę. Między innymi dzięki nim stało się możliwe przygotowanie
niniejszego artykułu z okazji trzydziestej rocznicy powstania NSZZ
"Solidarność", który kulturę niezależną w istotnym stopniu współtworzył.
W tekście pominięto przypisy.
Dr Tadeusz Ruzikowski (IPN Warszawa)
