Polacy byli elementem „niepewnym”
Z dr. Robertem Wyszyńskim, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Jacek Dytkowski
Dlaczego
tak istotne jest uchwalenie ustawy o powrocie do RP osób pochodzenia
polskiego deportowanych i zesłanych przez władze ZSRS?
– Polska
ma wobec tych ludzi zobowiązania. Nie są to bowiem zwykli emigranci,
którzy wyjechali w poszukiwaniu pracy – nie neguję tu oczywiście prawa
do opieki państwa polskiego wobec tych, którzy w wyniku tego znaleźli
się w trudnych warunkach życiowych. Ten projekt ustawy dotyczy ludzi,
których wywieziono za to, że byli Polakami. Ich wina polegała na tym, iż
zostali określeni jako „wrogowie ludu”. W Rosji jeszcze do lat 50.-60.
XX w. istniał tzw. indeks. Uwzględniono w nim różne narody jako „wrogów
ludu”.
Czego nie wolno było „wrogom ludu”?
– Człowiek,
który był Polakiem, nie mógł pobierać nauki na pewnych stopniach
edukacji, zajmować określonych stanowisk. Był po prostu elementem
„niepewnym”. W indeksie figurowali także m.in. Niemcy, Czeczeńcy,
Ingusze i Koreańczycy. Na przykład Tatarzy krymscy do dziś odczuwają
skutki jego zastosowania. Nie rehabilitowano ich i nie dano prawa
powrotu na ziemię, z której zostali wysiedleni. Ci wracający na Krym w
dalszym ciągu robią to nielegalnie. Ten indeks w niektórych przypadkach
„działa do dziś”. Polacy byli w nim uwzględnieni do 1956 roku.
Traktowano ich jako najbardziej „niepewnych”, deportowano w różne
miejsca, m.in. 60 tys. wywieziono do Kazachstanu. Państwo polskie ma
wobec tych ludzi zobowiązania, ponieważ cierpieli, byli prześladowani
oni, ich dzieci i wnuki.
Uchwalenie tej ustawy jest nie tylko zobowiązaniem moralnym…
–
Może te „martyrologiczne” argumenty do wszystkich mogą nie przemawiać,
więc odwołajmy się do demografii. Mianowicie w Polsce mamy do czynienia z
procesem wymierania. Jak wynika ze struktury ludności, społeczeństwo
się starzeje. W przeciągu najbliższych 10 lat zabraknie na pewno 2 mln
ludzi do pracy, a w dalszej perspektywie jeszcze więcej. Rosji dzięki
temu, że od 4 lat intensywnie wprowadza system powrotu oraz
dofinansowania dla rodzin wielodzietnych, po raz pierwszy udało się
zatrzymać proces wymierania. Działający system powrotu powoduje, że
Federacja Rosyjska sprowadza z Kazachstanu m.in. młodych Polaków z
dziećmi. Natomiast państwo polskie snuje plany ściągania ludów z
egzotycznych krajów. W Polsce nie bierze się jednak pod uwagę
długofalowych kosztów takiej operacji, wynikających m.in. z problemu z
ich asymilacją. Natomiast powrót deportowanych mógłby być jednym z
najtańszych rozwiązań problemu depopulacji. Byłby również zaczątkiem
rewizji naszej polityki w stosunku do Polaków za granicą, gdyż poza
60-tysięczną rzeszą Polaków w Kazachstanie, w Ameryce Południowej żyją
setki tysięcy naszych rodaków, którzy również wyrażają chęć powrotu.
Dziękuję za rozmowę.
