Oczekiwnie na sprzyjającą sytuację
Nie doszło do odsłonięcia pomnika bolszewików w Ossowie. Uniemożliwił
to protest mieszkańców okolicznych miejscowości, dla których monument
ten jest gloryfikacją najeźdźców. Tymczasem sekretarz Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert tłumaczył się tym, że do dbania
o miejsca pochówków wojskowych bez względu na narodowość zobowiązują
nas przepisy prawa i umowy międzynarodowe.
Planowane w
Święto Wojska Polskiego odsłonięcie monumentu zostało odwołane z powodu
protestu okolicznych mieszkańców. Sprzeciw wyrażono także poprzez
namalowanie na tablicy czerwonych gwiazd. Obok dużego prawosławnego
krzyża i 22 symbolicznych małych bagnetów umieszczono tablicę z napisem w
dwóch językach – polskim i rosyjskim: „Tu spoczywa 22 żołnierzy 235 i
236 Pułku Strzelców 79 Brygady Armii Czerwonej poległych w boju pod
Ossowem w dniach 14 i 15 sierpnia 1920 r.”.
Ludzie protestujący pod
pomnikiem pytali, czyje to święto, mówili, że nie powinniśmy stawiać w
Polsce takich pomników, bo to jest uhonorowanie bolszewików, którzy nie
szli z krzyżem, tylko z czerwoną gwiazdą, i nieśli nam zniewolenie.
Podkreślali, że była zgoda co do utworzenia cmentarza i mogiły, ale nie
pomnika. Zgromadzeni domagali się usunięcia przede wszystkim bagnetów z
pomnika. Monument kosztował 50 tys. zł, pytano więc również, dlaczego
tych pieniędzy nie przekazano na odnowienie czy budowę mogił polskich
żołnierzy.
Kunert podkreśla, że „naiwnie wierzy, iż sytuacja ulegnie
uspokojeniu i protestujący zaakceptują istnienie tej kwatery”.
Sekretarz ROPWiM podkreśla, że ustawa o cmentarzach wojennych i umowa
międzynarodowa z Rosją z 1994 r. zobowiązują stronę polską do dbania o
cmentarze i groby wojenne.
Kunert powiedział nam, iż umieszczono na
kwaterze krzyż prawosławny, ponieważ dawniej stał w tym miejscu mały
drewniany krzyżyk, ponadto znaleziono go przy jednym z żołnierzy.
Podkreślił, że umieszczenie znaków o charakterze ideologicznym, np.
czerwonej gwiazdy, nie wchodziło w grę, ponieważ zabraniają tego
przepisy. Sekretarz dodał, że wszystkie działania zostały uzgodnione z
lokalnym samorządem, w tym przypadku z burmistrzem Wołomina.
Przeciwko
odsłonięciu mogiły zaprotestowało również Porozumienie Organizacji
Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. „Pomysł uczczenia w ten
sposób i w tym dniu żołnierzy, którzy nieśli na swych bagnetach
zbrodniczą ideologię, dążąc do narzucenia jej Polsce, a następnie innym
krajom Europy, nie ma nic wspólnego z tradycyjnym szacunkiem dla
zmarłych” – napisał w komunikacie rzecznik POKiN dr Jerzy Bukowski. Dla
organizacji kombatanckiej upamiętnienie czerwonoarmistów poległych w
Bitwie Warszawskiej jest posunięciem „równie skandalicznym, co
haniebnym”. Jej członkowie zażądali wyciągnięcia konsekwencji „w
stosunku do osób i instytucji, które odpowiadają za ten pomysł i jego
realizację”.
Andrzej Kunert powiedział, że jeszcze nie wiadomo, kiedy
zostanie odsłonięty monument upamiętniający żołnierzy bolszewickich pod
Ossowem.
Zenon Baranowski
