Suwalszczyzna – prawdziwy biegun zimna
Sensacyjnego odkrycia geologicznego dokonali na Suwalszczyźnie pracownicy
Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie. W odwiercie na głębokości ponad
450 metrów znaleźli wieczną zmarzlinę – najzimniejsze skały w całej Europie.
Jest to zjawisko niezwykłe, ponieważ naturalnie im głębiej prowadzone są
odwierty, tym temperatura jest wyższa. Naukowcy przypuszczają, iż podziemne
złoża zmarzliny to, w bliżej niewyjaśniony sposób, zachowane ślady epoki
lodowcowej, która zalegała na polskich ziemiach jeszcze 13 tysięcy lat temu.
– Wiadomo powszechnie, że im głębiej wwiercimy się w skorupę ziemską, tym na
gorętsze skały natrafimy – to przecież podstawa geotermii. Są jednak takie
niezwykłe miejsca na kuli ziemskiej, gdzie ta zasada nie obowiązuje, jedno z
nich odkryliśmy na Suwalszczyźnie, w okolicach Udrynia i Szypliszek – mówi
Mirosław Rutkowski, rzecznik prasowego PIG. Tego niezwykłego odkrycia dokonano
dzięki odwiertowi doprowadzonemu do głębokości 450 metrów. Odwiert wykonano w
lipcu w ramach projektu badawczego pt. "Zintegrowany program płytkich wierceń
badawczych dla rozwiązania istotnych problemów geologicznych Polski",
kierowanego przez doc. dr. hab. Jerzego Nawrockiego, dyrektora Państwowego
Instytutu Geologicznego. Wykonawcą odwiertu było Śląskie Towarzystwo Wiertnicze
"Dalbis" z Radzionkowa. Wiercenie, o głębokości całkowitej 450 m, ukończono 24
lipca 2010 roku. Po przerwie w pracach, koniecznej dla częściowego
ustabilizowania temperatury skał, 26 lipca specjaliści z przedsiębiorstwa
Geofizyka Kraków – BGW w Zielonej Górze przeprowadzili badania geofizyczne –
przede wszystkim dokładne pomiary temperatury. Wyniki pomiaru temperatury
wprawiły naukowców w osłupienie.
Odczyt na specjalnym termometrze wprowadzonym na głębokość 357 m pokazał
temperaturę, która spadła do wartości +1,2 st. Celsjusza. Aby być zupełnie
pewnym zaskakujących wyników, naukowcy postanowili poczekać, żeby wywiercony
otwór mógł się dodatkowo termicznie ustabilizować. Jakież było ich zdziwienie,
kiedy odczytali ponowny pomiar temperatury – przeprowadzony 3 sierpnia. Na
głębokości 356 metrów odnotowano szokująco niską temperaturę +0,07 st. C.
Dopiero te wyniki uwiarygodniły rewelacyjne odkrycie i dlatego pracownicy PIG
podjęli decyzję, aby ujawnić je na wczorajszej konferencji prasowej w Warszawie.
Konkluzja jest taka, iż polskim naukowcom udało się odkryć na Suwalszczyźnie
kopalną wieczną zmarzlinę sprzed 13 tysięcy lat – najzimniejsze skały w Europie!
Ujawniono również, że podejmowano próby powiększenia głębokości odwiertu.
Jednak, co również jest zjawiskiem sensacyjnym, nie udało się tego zrobić, gdyż
na wiertle powstał ogromny korek lodowy – wiertło po prostu zamarzło.
Postanowiono jednak, że badania będą kontynuowane. Odwiert przekazano jako
element stałego monitoringu wód podziemnych Państwowej Służbie
Hydrogeologicznej. Wody podziemne poddane tak długiemu reżimowi niskich
temperatur są obiektem szczególnego zainteresowania hydrogeologów, ponieważ
wykazują wiele niezwykłych cech geochemicznych, określanych jako metamorfizm
kriogeniczny. Odkrycie będzie miało również istotne znaczenie dla rozwoju
geotermii na obszarze Suwalszczyzny. – Wiemy, że północno-wschodnia Polska to
obszar o niskim strumieniu geotermalnym. Tam inwestycje geotermalne stoją pod
dużym znakiem zapytania. Dzięki prowadzonym badaniom ten obszar będziemy mogli
precyzyjniej zweryfikować i podzielić na segmenty, w których będzie można
stosować specyficzny rodzaj geotermii tzw. suchych-gorących skał – powiedział dr
Jerzy Nawrocki z PIG.
Podczas konferencji podkreślano istotne znaczenie odkrycia paleozmarzliny na
Suwalszczyźnie dla nauki. Okolice Szypliszek to jedyne miejsce w Europie
Środkowej, gdzie bezpośrednio można obserwować głęboką wieczną zmarzlinę sprzed
13 tysięcy lat. – Badania pozwolą na dokładniejsze modelowanie przyszłych zmian
klimatycznych. Prace mają również ważki aspekt praktyczny – umożliwiają
wprowadzenie poprawki do map geotermicznych Polski – mówił dr Jan Szewczyk z PIG.
– Pozwalają również na określenie szeregu parametrów związanych z przepływem wód
podziemnych i szczelnością skał, co ma kluczowe znaczenie dla wierceń
poszukiwawczych i podziemnego składowania CO2 – dodał geolog.
Już w latach 70. ubiegłego stulecia zauważono, że we wszystkich odwiertach w
rejonie Szypliszek temperatura zamiast rosnąć wraz z głębokością – paradoksalnie
– maleje. Doktor Jan Szewczyk z Państwowego Instytutu Geologicznego postawił w
2002 r. hipotezę, że bezpośrednią przyczyną tego zjawiska jest długotrwałe
oddziaływanie zlodowaceń, zwłaszcza ostatniego – zlodowacenia Wisły, które
rozpoczęło się 115 tys. lat temu, a zakończyło 13 tys. lat temu. Według badacza,
efekt nie wystąpiłby jednak w takiej skali, gdyby nie budowa podłoża
geologicznego. Stosunkowo płytko pod powierzchnią terenu występują tu skały
magmowe, zwane anortozytami, które cechuje wyjątkowo niska zawartość izotopów
promieniotwórczych, stąd strumień ciepła geotermicznego docierający do
powierzchni ziemi jest w tym rejonie wyjątkowo niski. Doktor Szewczyk już
wówczas nie wykluczył przetrwania aż do naszych czasów wiecznej zmarzliny, która
w czasie zlodowacenia sięgała do powierzchni terenu, a obecnie po długim okresie
ocieplenia przetrwała ok. 300-400 m pod ziemią. Jego hipotezę potwierdził
odwiert wykonany w lipcu 2010 roku, do głębokości prawie 450 metrów.
Adam Białous
