To dar dla rodzin i Ojczyzny
Z ks. bp. Tadeuszem Bronakowskim, przewodniczącym Zespołu Apostolstwa
Trzeźwości przy Konferencji Episkopatu Polski, biskupem pomocniczym w
diecezji łomżyńskiej, rozmawia Małgorzata Pabis
W
dzisiejszym świecie wielu ludziom trudno jest zrozumieć sens
powstrzymywania się od picia alkoholu, jednak od wielu lat biskupi
polscy apelują do wiernych o abstynencję w sierpniu. Dlaczego jest to
tak ważna kwestia?
– Sierpień został ustanowiony miesiącem
abstynencji podczas 201. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski, która
odbywała się w roku 1984 roku. Kościół podkreślał wartość abstynencji
już wcześniej, czego dowodem są „Wytyczne Episkopatu Polski dla
kościelnej działalności trzeźwościowej”, które ogłoszono już ponad 50
lat temu. O wyborze sierpnia zdecydowała jego szczególna symbolika
religijna i patriotyczna. To miesiąc pielgrzymek, miesiąc wyjątkowo
silnie związany z kultem maryjnym. A jednocześnie to miesiąc
przywołujący ofiarę wielu pokoleń, które służyły Polsce np. w wojnie
1920 r. czy podczas Powstania Warszawskiego. Ta korelacja czasowa ma
głęboką wymowę, abstynencja bowiem może być zarówno aktem religijnym
(jako ekspiacja za grzechy), jak i czynem patriotycznym (odpowiedzialna
troska o drugiego człowieka i dobro wspólne). Obecnie za obchodzeniem
miesiąca abstynencji w sierpniu przemawiają również inne względy:
wakacje to czas, gdy browary osiągają najwyższą sprzedaż w ciągu roku.
To czas, w którym młodzi ludzie najczęściej sięgają po raz pierwszy po
alkohol, a jednocześnie najczęściej się upijają. To niestety również
okres, w którym jest najwięcej śmiertelnych ofiar alkoholu – wystarczy
prześledzić raporty policji z wakacyjnych weekendów na kąpieliskach. Czy
osoby, które utonęły w ubiegły weekend po spożyciu alkoholu, to jedynie
alkoholicy? Zapewne nie. Z pewnością wielu zawsze myślało, że nie mają
problemów z alkoholem. Że piwo to dobry dodatek do spotkania ze
znajomymi, że to dobry kompan zabawy i wolnego czasu. Takie myślenie,
którego skutki są często tragiczne, chcemy zmieniać. Dlatego wzywamy do
abstynencji. W wymiarze religijnym jest ona wynagrodzeniem Bogu za
grzechy związane z alkoholizmem. W wymiarze duchowym abstynencja odkrywa
przed nami nowe możliwości i życiowe szanse, dzięki czemu stajemy się
dojrzalszymi ludźmi. Abstynencja pozwala nam przezwyciężać egoizm i
podejmować troskę o bliźnich. Jest też znakiem sprzeciwu wobec
towarzyskiego przymusu picia, a zatem również jasnym przykładem dla
innych.
W tym roku przypominamy wszystkim, że „Abstynencja jest darem
miłości” – taki jest tytuł sierpniowego apelu. Trzeba pamiętać, że
dobrowolna rezygnacja z alkoholu, motywowana miłością do bliźniego, jest
jedną z dróg kierowania się wyobraźnią miłosierdzia, której uczył nas
Papież Jan Paweł II.
Jak duży jest w Polsce problem nadużywania alkoholu?
–
Ten problem ma dwoistą naturę. Z jednej strony bowiem szacuje się, że
ok. miliona Polaków jest uzależnionch. Ta liczba jest przerażająca,
zasmucająca, a jednocześnie mobilizująca do ofiarnej pracy. Ale wiemy
również, że ok. 2,5 mln Polaków pije ryzykownie i szkodliwie. Badania
zachodnich ekspertów potwierdzają, iż to właśnie ta grupa jest źródłem
największych problemów społecznych. Widzimy zatem, że skala wyzwań,
przed jakimi stają osoby troszczące się o trzeźwość, jest ogromna. To
wymaga zdecydowanych działań wielu instytucji i środowisk. Wymaga też
jednak abstynencji. Osoba uzależniona może skutecznie odzyskać
trzeźwość, jeżeli znajdzie w swoim najbliższym otoczeniu osoby, które
podejmą abstynencję, aby iść z nią przez trudną i wyboistą drogę
terapii. Natomiast osoby pijące ryzykownie i szkodliwie potrzebują
abstynentów jako wzorca, jako odmiennego przykładu, który uświadamia, że
można wspaniale żyć bez alkoholu, a przez to pomagać budować tak
potrzebny umiar.
Wydawało się, że temu problemowi udało się
częściowo zaradzić, tymczasem on znowu narasta i coraz więcej młodych
osób, kobiet, sięga po alkohol. Jakie są tego przyczyny?
– To
pytanie, na które szczegółowa odpowiedź wymagałaby wielostronicowego
raportu. Jeżeli chodzi o młodych, to mówiąc bardzo skrótowo, powodów
jest wiele: błędy w wychowaniu, złe wzorce i kryzys więzi w rodzinie,
zbyt wielki permisywizm współczesnej kultury masowej, presja środowiska i
znajomych, zbyt częste lekceważenie tych problemów w szkołach, słaba
lub żadna oferta zajęć pozalekcyjnych, sportowych i artystycznych w
wielu gminach, ale też nadmierna promocja alkoholu (od koncertów, przez
billboardy, aż po reklamę telewizyjną), a również przestępcza, czy wręcz
zbrodnicza działalność tych sprzedawców, którzy za nic mają przepisy i
sprzedają alkohol nieletnim. Każda z tych przyczyn wymagałaby
szczegółowej analizy, na co nie ma tu miejsca. Wniosek jest jednak taki,
że każdy może coś zrobić, aby ograniczyć spożycie alkoholu wśród
najmłodszych. Każdy, począwszy od samych młodych, przez ich rodziców i
nauczycieli, a także burmistrzów, prezydentów miast i władze centralne.
Tu potrzeba wielkiej, solidarnej pracy.
Jaka jest rola rodziny w kształtowaniu postaw abstynencji?
–
Przede wszystkim pozytywny wzorzec. Wzorzec rodziców, którzy żyją
pięknie, szczęśliwie i godnie bez alkoholu, którzy potrafią zorganizować
niezapomnianą uroczystość jubileuszową czy spotkanie ze znajomymi bez
alkoholu, którzy wypoczywają na wakacjach bez nieodłącznej puszki czy
kieliszka. Takie wzorce powinny otrzymywać polskie dzieci. Ale rodzina
musi być przede wszystkim silna w swoich fundamentach. To znaczy, że nie
może być ogromnego dystansu między dziećmi a rodzicami, bo takie
rozluźnienie więzi to pierwszy krok do problemów. Dziecko czuje się
osamotnione, więc może uciekać w alkohol. A rodzice będą tak oddaleni w
sensie duchowym i uczuciowym, że nawet nie zobaczą, kiedy dojdzie do
strasznych konsekwencji. Dlatego podstawą musi być wielka wzajemna
miłość, zaufanie i jedność, które są właściwe dla prawdziwych
chrześcijańskich rodzin umacnianych wiarą w Boga.
Czy wielu Polaków włącza się do sierpniowej abstynencji?
–
Wielu Polaków, bo niemal 1/3 społeczeństwa, jest abstynentami na co
dzień. Niestety ta postawa jest często ośmieszana i lekceważona.
Niedawno, jadąc warszawskim metrem, miałem okazję przysłuchiwać się
rozmowie młodych ludzi. Przechwalali się tym, kto ile wypił na
weekendowej imprezie! Dla tych młodych warszawiaków ubranych w drogie,
modne ubrania, których często stawia się za wzór pozostałym mieszkańcom
Polski, upijanie się było powodem do chluby i dumy! To tragiczna
sytuacja i jakże wypaczona świadomość. W apostolstwie trzeźwości
pragniemy, aby różne działania, w tym towarzyszące sierpniowi, odmieniły
tę sytuację. Aby to niepicie alkoholu było postrzegane jako coś
wspaniałego, wielkiego, wyzwalającego. Na razie nie dysponujemy jednak
środkami finansowymi, które mogłyby pozwolić na przeprowadzenie
szczegółowych badań dających odpowiedź, jak szeroka jest skala
abstynencji w sierpniu.
Konsekwencji nadużywania alkoholu moglibyśmy
przywołać nieskończenie wiele. Ważne, byśmy się zastanawiali, jak do
tego nie dopuszczać. Jak wcześniej zaradzać problemom. To nasze zadanie,
jeżeli chcemy, aby Polska mogła się rzeczywiście rozwijać i
modernizować. Dlatego jeszcze raz najgoręcej proszę wszystkich –
podejmujmy abstynencję jako wielki dar miłości dla Boga, dla bliźniego,
jako bezcenny dar miłości dla naszych rodzin i całej Ojczyzny.
Dziękuję za rozmowę.
