Na tę chwilę czekaliśmy cały rok!
Od sobotnich godzin południowych parking przy sanktuarium jasnogórskim
zapełnia się autobusami. Pielgrzymi przybywają z różnych regionów Polski. Widać
rejestracje z Krakowa, Szczecina, Kołobrzegu, Olsztyna, Warszawy, Wrocławia…
Nie brak też grup z USA, Kanady, Niemiec, a nawet z Australii. Pątnicy
przybywają do stóp Pani Jasnogórskiej, by podziękować za łaski otrzymane w
minionym czasie oraz za posługę Radia Maryja. Na tę chwilę czekali cały rok.
– Jesteśmy tu, by podziękować naszej Matce także za dar Radia Maryja oraz prosić
o kolejne łaski dla swoich rodzin. Do tego wyjazdu sumiennie się
przygotowywaliśmy. Nie przestraszyliśmy się upału, bo jechaliśmy do Matki
wszystkich Polaków – mówią pielgrzymi. Tuż po dotarciu na Jasną Górę (czy to
jeszcze w sobotę, czy w niedzielę rano) pierwsze kroki kierują do jasnogórskiej
kaplicy. – Nie mogę przyjeżdżać tu częściej, dlatego ta pielgrzymka jest dla
mnie tak ważna. Pragnę podziękować Matce Najświętszej za otrzymane za Jej
wstawiennictwem łaski, za dar Radia Maryja i prosić, by Jej opieka roztaczała
się nad naszym Narodem nieustannie – mówi wyraźnie wzruszona pani Elżbieta z
Piastowa (woj. mazowieckie). Po nawiedzeniu kaplicy pielgrzymi udają się na Mszę
Świętą na jasnogórskim szczycie.
– Przygotowywaliśmy się do tej pielgrzymki bardzo intensywnie. Towarzyszyły temu
Msze Święte w intencjach osobistych i intencjach Radia Maryja oraz spotkania
Rodziny Radia Maryja. Mamy własny transparent, plakietki oraz flagi – tłumaczy
pani Zofia z Olsztyna.
W niedzielę rzesze pielgrzymów wypełniły jasnogórski plac i wszystkie miejsca w
sanktuarium. Powiewają liczne transparenty – z Białej Podlaskiej, Tych,
Białegostoku, Warszawy. "Przez Maryję do Jezusa", "Matko, jesteśmy z Tobą!",
"Bóg, Honor, Ojczyzna" – głoszą napisy na bannerach, które powiewają nad placem.
Wielu pątników można spotkać w Wieczerniku, gdzie sprawowany jest sakrament
pojednania – tu przygotowują się duchowo do uczestniczenia w niedzielnej Mszy
Świętej. Pielgrzymka Radia Maryja dla wielu jest przeżyciem rekolekcyjnym –
rzesze ludzi przystępują do spowiedzi świętej.
Jest też możliwość zapoznania się z prasą katolicką – przed głównym wejściem do
sanktuarium rozstawione jest stoisko "Naszego Dziennika", można też nabyć
tygodnik "Niedziela" oraz książki religijne i publicystyczne. Jest również
stoisko SKOK-ów. Pątnicy składają też ofiary na Radio Maryja i Fundację "Lux
Veritatis". – Przyjechałam tu z rodzicami z Krakowa. Teraz czekamy na Mszę
Świętą, ale najpierw wysłuchamy koncertu religijno-patriotycznego i świadectw.
Dla mnie to bardzo ważne, mam dopiero 20 lat i dopiero uczę się życia. A u Matki
Jasnogórskiej taka nauka jest najlepsza – uczę się wiary i miłości do Boga i
Ojczyzny – mówi Monika z Sosnówki (woj. lubelskie).
Pielgrzymów nie zniechęca utrzymujący się od dwóch dni upał. Rozlokowali się pod
wałami całymi rodzinami. Przybyli młodzi, rodziny z małymi dziećmi oraz starsi.
Wielu chroni się przed skwarem w pobliskim parku.
Pątnicy szczególnie przeżywają wspomnienie tragedii smoleńskiej oraz powodzi,
która dotknęła naszą Ojczyznę. Na twarzach często maluje się wzruszenie, a w
oczach widać łzy. Do tych dramatycznych zdarzeń nawiązują niemal wszystkie
przemówienia w czasie pielgrzymki. Oba tematy są obecne w homiliach, podczas
Apelu Jasnogórskiego.
– Trudno przejść obok tych wydarzeń obojętnie, trudno o tym nie myśleć. Takie
wydarzenia pozostają w sercach Polaków i będą tam zawsze. Zginęła polska elita
polityczna i intelektualna, tysiące ludzi straciło jednego dnia dorobek całego
życia. To Radio Maryja od początku włączyło się w pomoc powodzianom, tylko na
jego falach można usłyszeć opinie na temat Smoleńska. Inne media albo o tym
milczą, albo forsują kłamstwa. I to boli – podkreśla Sławek (34 lata, pracownik
naukowy) ze Stalowej Woli.
W niedzielne popołudnie pielgrzymi z żalem opuszczają progi jasnogórskiego
sanktuarium, niektórym wcale nie spieszy się z powrotem do autokarów. – Trzeba
wrócić do zwykłej codzienności. Ale wierzymy, że odnowione siły zaczerpnięte u
tronu Matki Bożej pomogą nam w znoszeniu codziennych trudów – mówią pątnicy.
I obiecują przyjechać do Torunia na kolejną rocznicę Radia Maryja.
Anna Ambroziak
