Karsov-Szechter nadal blokuje Mackiewicza

Twórczość Józefa Mackiewicza, jednego z najwybitniejszych powojennych
klasyków, wciąż pozostaje w naszej Ojczyźnie prawie w ogóle nieznana.
Mimo iż żyjemy w wolnej Polsce, jego książki ukazujące prawdę o
zbrodniczym systemie komunistycznym wciąż skazane są na przemilczenie.
Wyłączność na ich druk ma Nina Karsov-Szechter, wdowa po Szymonie
Szechterze, stryju Adama Michnika, która od lat blokuje ich wydawanie w
kraju. W minionym tygodniu odbyła się kolejna odsłona procesu w sprawie
ustalenia praw do spuścizny po Józefie Mackiewiczu.

Obecny na
rozprawie prof. Jacek Trznadel, członek jury przyznającego Nagrodę
Literacką im. Józefa Mackiewicza, zwraca uwagę na wyjątkowy upór Niny
Karsov-Szechter. – Na wcześniejszej rozprawie, która odbyła się w
kwietniu, mecenas Maciej Bednarkiewicz, reprezentujący Halinę Mackiewicz
[córkę J. Mackiewicza – przyp. red.], wniósł poprzez mecenasa Niny
Karsov-Szechter wniosek, żeby w obliczu wagi sprawy Katynia, która w tak
drastyczny sposób objawiła się po 10 kwietnia, zrezygnowała ze swojego
pozwu sądowego i wycofała się z procesu – wyjaśnia. Nic podobnego nie
nastąpiło. Nina Karsov-Szechter w ogóle nie zareagowała na apel
mecenasa.
Przez przeszło dwadzieścia lat, czyli od chwili uzyskania
praw autorskich do dzieł Mackiewicza, Karsow-Szechter nie wznowiła ani
nie próbowała zebrać tego, co Józef Mackiewicz napisał o Katyniu. –
Przecież on do końca życia śledził sprawy katyńskie, publikował wywiady
czy refleksje na ten temat. Wygląda to na celowe tłumienie tego tematu –
dodaje prof. Jacek Trznadel. Podczas poniedziałkowej rozprawy
przesłuchani zostali świadkowie: Kazimierz Orłoś, bratanek Józefa
Mackiewicza, który mówił o zniszczonym liście Mackiewicza do córki z
1982 r. (w którym przekazywał on jej prawo do jego spuścizny), i
Mirosław Kowalski, szef Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA, który w
1982 r. pertraktował z Józefem Mackiewiczem o wydaniu jego książki
„Zwycięstwo prowokacji”. Obaj podkreślali, że Józef Mackiewicz
niesłychanie troszczył się o warunki życia swojej córki Haliny, mimo
nędzy, w jakiej żył z Barbarą Toporską. Na tym tle – jak zauważa prof.
Trznadel – testament Barbary Toporskiej, przyznający prawa autorskie
Ninie Karsov-Szechter, mógłby być moralnie kwestionowany. Następna
rozprawa wytyczona została na październik. – Wygląda na to, że ta sprawa
będzie się jeszcze długo toczyć, nie ma tam żadnego pośpiechu –
konstatuje prof. Trznadel. Jak informuje, w październiku mają być
przesłuchani kolejni świadkowie: pani Maria Marczak, która potajemnie
przywiozła do Polski list Mackiewicza do córki (będzie przesłuchana w
konsulacie w Stanach Zjednoczonych), Włodzimierz Odojewski, który będzie
przesłuchany w konsulacie w Monachium, i Marek Nowakowski.
W liście
do córki Haliny z 1982 r. Józef Mackiewicz wyraźnie przekazał jej prawa
do wydawania swoich książek w Polsce.
List został jednak zniszczony
przez Halinę Mackiewicz, która była inwigilowana i bała się rewizji
mieszkania oraz ujawnienia pewnych ludzi z konspiracji podziemnego
obiegu.
Pozostał on jednak w pamięci wielu wybitnych osób ze świata
literackiego, które go czytały i dziś mogą poświadczyć fakt jego
istnienia. Prawa córki do dzieł ojca potwierdzało także oświadczenie
Barbary Toporskiej opublikowane w paryskiej „Kulturze” w marcu 1985
roku. Niestety, dla sądu te pisma okazały się niewiarygodne.
Józef
Mackiewicz był człowiekiem bezkompromisowym, nieprzejednanym wrogiem
bolszewizmu. Należał do najbardziej zaciekłych wrogów Polski Ludowej i
komunizmu. W ich krytyce był nieprzejednany. Dodatkowym problemem dla
komunistów był fakt, że pisarz stał się po wojnie jednym z
najważniejszych świadków Katynia, tym, który w czasie ekshumacji, w maju
1943 roku, stał nad otwartymi grobami polskich oficerów i doszedł do
niechybnego wniosku, że jest to dzieło sowieckiego NKWD. Mackiewicz
musiał więc zostać przemilczany, bo ujawniał fakty, o których nie można
było głośno mówić. – Mackiewicz zwalczał po wojnie opcję propeerelowską w
kraju i na emigracji, pseudoracje historyczne i obłudę tych, którzy
mówili o wypaczeniach komunizmu, żałowali tysięcy jego ofiar, gdy
naprawdę były ich dziesiątki milionów – mówi prof. Trznadel.

Z
Michnikiem w tle

Po 1981 r. w podziemnym ruchu wydawniczym,
który był nielegalny i poza cenzurą, wydano wiele książek Józefa
Mackiewicza. Jak wspomina Grzegorz Eberhardt w monografii o Mackiewiczu
pt. „Pisarz dla dorosłych”, byli już jednak wtedy tacy, którzy blokowali
wydawanie jego dzieł. Profesor Trznadel podejrzewa, że za tym
procedererm obecnie nie stoi jedynie – ciągnąca się od kilkunastu już
lat – walka o prawa autorskie do jego dzieł, lecz pewna ideologia, która
dąży do wypchnięcia Józefa Mackiewicza ze świadomości społecznej. Nie
wyklucza, iż może przyczyniać się do tego krąg rodziny Michników. –
Wygląda na to, że Nina Karsov trwa uparcie przy swoim pozwie. Mogę
podejrzewać, słusznie czy nie, iż wpływ Adama Michnika odgrywa tutaj
jakąś rolę. Karsov jest jego stryjenką, wyszła za mąż za brata jego
ojca, Szymona Szechtera – stwierdza profesor.

Mackiewicz
chciał być czytany

Nina Karsov-Szechter jest właścicielką
londyńskiego wydawnictwa Kontra, w którym za życia Mackiewicza ukazało
się kilka jego książek. Niewiele wiadomo, w jaki sposób Szechterowie,
będący komunistycznymi dysydentami, znaleźli się blisko Józefa
Mackiewicza i towarzyszki jego życia Barbary Toporskiej. Po ich śmierci
Nina Karsov-Szechter, która wcześniej zdobyła ich zaufanie, „udowodniła”
przed niemieckim sądem, że jest córką Barbary Toporskiej. Prawdą jest,
że Toporska w niektórych listach do niej pisała „moja córeczko”, ale był
to tylko zwrot grzecznościowy. Dziś, gdy sąd potwierdził pełnię jej
praw do wydawania dzieł Mackiewicza, pozbawiając ich tym samym
prawdziwej córki pisarza – Haliny Mackiewicz, bez zgody Niny
Karsov-Szechter nawet fragmenty dzieł Józefa Mackiewicza nie mogą być
drukowane. – Za wydanie w 1997 r. pism Mackiewicza o Katyniu Karsov
wytoczyła mnie, Halinie Mackiewicz, wydawnictwu Antyk i Polskiej
Fundacji Katyńskiej – proces. W pierwszym punkcie pozwu napisano, że
postąpiliśmy wbrew woli Józefa Mackiewicza, który nie życzył sobie
wydawania swoich książek w Polsce. Jest to nikczemne kłamstwo, ponieważ
pani Karsov nie znalazła przez przeszło dziesięć lat cytatu, który by to
potwierdził. To tylko ona mówiła od 1993r., i na każdym egzemplarzu
książek Mackiewicza, które wydawała, przyklejała nalepkę, że pozwala na
debit tych książek w Polsce, łamiąc wolę Józefa Mackiewicza. A przecież
Józef Mackiewicz wyraźnie zastrzegał, że nie wolno wydawać jego książek z
żadnym komentarzem czy adiustacją – podkreśla prof. Trznadel. Nina
Karsov-Szechter nigdy osobiście nie stawiła się na procesie. Od lat
natomiast z wielką zaciekłością skutecznie powstrzymuje próby drukowania
dzieł Mackiewicza w kraju i za granicą, doprowadzając do tego, że jest
on praktycznie pisarzem nieobecnym w kanonie literatury XX wieku.
Uniemożliwia ona także prowadzenie prac naukowych nad dziełem Józefa
Mackiewicza poprzez blokowanie dostępu do Archiwum Emigracji
Uniwersytetu Toruńskiego, posiadającego w swych zbiorach obszerną
korespondencję pisarza.
Ostatni wywiad Józefa Mackiewicza dla radia
Deutsche Welle, emitowany tuż po jego śmierci w 1985 r., zadaje kłam
oszczerstwom Niny Karsov-Szechter. Pisarz mówił w nim o radości z powodu
działalności wydawnictw podziemnych i faktu, że ludzie w kraju mogą
czytać jego książki. – Jeśli więc Józef Mackiewicz życzył sobie wydań
swoich książek i zezwalał na to w drugim obiegu w Polsce komunistycznej,
tym bardziej stosuje się to do Polski bez cenzury i komunizmu –
podsumowuje prof. Jacek Trznadel.

Piotr Czartoryski-Sziler

drukuj