„Swoich” Platforma już będzie finansować

Z Wojciechem
Reszczyńskim, byłym wicedyrektorem Informacyjnej Agencji Radiowej
Polskiego Radia, rozmawia Paweł Tunia

Bronisław Komorowski
zapowiedział, że dzisiaj potwierdzi odrzucenie sprawozdania z
działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 2009 roku. KRRiT w
obecnym składzie przestanie istnieć.

– Mamy do czynienia z
hipokryzją, bo działania te dokonują się pod hasłem odpolitycznienia, a
jak można odpolitycznić ciało, które jest polityczne i umiejscowione w
Konstytucji? Chodzi po prostu o wymianę władz KRRiT i władz rad
nadzorczych oraz zarządów spółek publicznych radia i telewizji. Przecież
do nowej KRRiT muszą być wytypowane osoby przez Sejm i Senat, i
Bronisława Komorowskiego, w związku z tym można postawić pytanie: czy to
nie będą osoby polityczne, skoro jak najbardziej polityczne instytucje
będą wybierały tych ludzi? No przecież to jest hipokryzja.
Rada
będzie mniej pluralistyczna, niż jest w tej chwili. Podobnie będzie w
radach nadzorczych spółek radia i telewizji.

Wieszczenie
śmierci mediów publicznych tylko dlatego, że może obstawić je jedna
partia, jest chyba jednak przedwczesne?

– Słyszałem, że są
pomysły ze strony PO, by zapewnić tym instytucjom finansowanie, więc
kiedy media są w rękach jednej orientacji, to stara się ona zadbać o
finanse, natomiast jeśli w mediach są ludzie innej orientacji, to dąży
się do tego, by finansowanie mediów maksymalnie ograniczyć. Tak wygląda u
nas podejście do dobra wspólnego. Przecież to spółki Skarbu Państwa,
one nie są spółkami prywatnymi. Wygląda na to, że jak są tam swoi
ludzie, to się tym spółkom będzie pomagać, a jak są nie swoi, to trzeba
je likwidować albo doprowadzić do ruiny.
Andrzej Wajda na spotkaniu
komitetu poparcia dla Komorowskiego w warszawskich Łazienkach mówił o
zaprzyjaźnionych prywatnych mediach oraz o tym, że trzeba doprowadzić do
tego, by i publiczne media były też zaprzyjaźnione, i właśnie tak to
się dzieje w tej chwili. To, co się obecnie robi, to jest zawłaszczanie
przez jedną orientację polityczną mediów publicznych. Czy to się nie
powinno nazywać skokiem na media? A czym to jest? Większego skoku w
historii KRRiT nie było. Nowa KRRiT zacznie wyłaniać kandydatów do rad
nadzorczych ze środowisk uniwersyteckich, a czy one nie są polityczne,
tam nie ma członków czy sympatyków PO? Przecież ktoś, kto dostanie
nominację od kogoś z KRRiT, otrzyma ją tylko wtedy, gdy będzie dawał
jakąś gwarancję podejmowania decyzji w uzgodnieniu z osobą, która go do
tej roli w radzie wyznaczyła.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj