Dawać siebie ludziom
Z ks. abp. Emerym Kabongo, sekretarzem Sługi Bożego Jana Pawła II w
latach 1982-1987, rozmawia ks. Mariusz Boguszewski
Święty
Jan Maria Vianney został patronem wszystkich kapłanów. Kim jest ten
święty dla Księdza Arcybiskupa?
– Kiedy byłem w niższym
seminarium, to zetknąłem się z nim jako jednym z pierwszych świętych, i
nawet później razem z moimi kolegami czasami nie wiedzieliśmy, jak się
nazywa biskup czy ktoś inny ważny, ale wiedzieliśmy, kim jest św. Jan
Maria Vianney. Był mi bardzo bliski w trakcie całych studiów. Właściwie
nie zrobił nic nadzwyczajnego, nie był wybitnym uczniem, ale w swojej
zwyczajności pokazał niezwyczajność życia. Kościół jako „Mater et
magistra” wskazuje na świętych kapłanów jako wzór do naśladowania, żeby
podkreślić wielkość tego sakramentu i powołania.
Jak być
dzisiaj dobrym kapłanem?
– Jako kleryk usłyszałem definicję: „Być
księdzem znaczy dawać siebie ludziom jak pokarm”. Zachwyca mnie ciągle
fakt, że Pan Jezus umywał nogi apostołom. Już kiedy przyszedł na ziemię,
dał wiele całej ludzkości. Podczas Ostatniej Wieczerzy myje nogi, a
potem cierpi i umiera na krzyżu, żeby zmartwychwstać. Bliskość z Jezusem
poprzez sakrament kapłaństwa jest zachwycająca i trzeba ją ciągle
zgłębiać. W symbolach chleba i wina, które dotyka kapłan swoimi
namaszczonymi rękoma, wyraża się ogromna siła ducha. Jeżeli będziemy
dużo medytować nad znaczeniem konsekracji kapłańskich rąk, znajdziemy
odpowiedź na pytanie o wielkość kapłaństwa.
Ksiądz Arcybiskup
był sekretarzem Jana Pawła II przez 5 lat. Jakim kapłanem był Papież
Polak?
– Zachwycał się swoim kapłaństwem. Było ono dla niego
wszystkim. W planowaniu różnych strategii życiowych trzeba wystrzegać
się oczekiwania dóbr ziemskich płynących z kapłaństwa. Jan Paweł II
pokazywał piękno kapłaństwa w jego wymiarze czysto duchowym. Potrafił
całować ręce kapłanów.
Niedawno byłem w Kalabrii na święceniach
kapłańskich i tam miejscowy biskup tłumaczył, że tradycją jest, iż po
święceniach pierwszym, który całuje ręce nowo wyświęconych kapłanów,
jest biskup. Ten symbol wskazuje, że od każdego księdza można się wiele
nauczyć. Od Jana Pawła II nauczyłem się ogromnego szacunku do
kapłaństwa. On pokazywał swoim życiem, że wszystko, co robi duchowny, ma
być święte. Ale widziałem kapłaństwo w Janie Pawle II szczególnie
wtedy, kiedy się modlił. Na to zwracał też szczególną uwagę ks.
Stanisław Dziwisz, sekretarz Papieża, mój szef w biurze. Kiedy Ojciec
Święty się modlił, to nie było spraw ważniejszych od jego modlitwy. Tego
się nauczyłem od Jana Pawła II – kiedy się modlisz, wszystko inne jest
mniej ważne.
Jakie przesłanie chciałby dać Ekscelencja na
zakończenie Roku Kapłańskiego księżom w Polsce?
– Kapłan polski
ma wspaniałych poprzedników – świętych księży. Tydzień temu odbyła się
beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki, odważnego kapłana. Ciągle
zachowujcie w pamięci wzór Sługi Bożego Jana Pawła II. Korzystajcie z
tego wielkiego dziedzictwa waszej historii i pamiętajcie o innych
narodach, które odczuwają brak kapłanów. Jesteście bardzo potrzebni
Kościołowi powszechnemu, Kościół na was liczy!
Dziękuję za
rozmowę.
