Pierwszy raz w Afryce

Gospodarze są przekonani, że mundial w RPA będzie wyjątkowy z racji
atmosfery, klimatu i niepowtarzalności kontynentu afrykańskiego.
Obiecują wspaniałe emocje, oprawę nieporównywalną z niczym innym i
prawdziwą gościnność. Czy tak faktycznie będzie, czy pierwsze w historii
piłkarskie mistrzostwa świata rozgrywane na Czarnym Lądzie zapiszą się
złotymi zgłoskami, przekonamy się w połowie lipca.

Decyzja o
przyznaniu RPA roli gospodarza najważniejszej piłkarskiej imprezy na
świecie wzbudziła kontrowersje. Z jednej strony zrodziła się wielka
radość, że sportowe święto trafi wreszcie do Afryki, dając jej szansę
rozwoju. Z drugiej od razu pojawiły się obawy, że organizatorzy mogą
sobie nie poradzić z ogromem obowiązków. Sceptycy zwracali uwagę przede
wszystkim na kwestie bezpieczeństwa, w dalszej kolejności na transport,
drożyznę itd. Kibice z innych zakątków świata wzięli te głosy pod uwagę i
do RPA przyjechało ich mniej, niż jeszcze kilka miesięcy temu się
spodziewano. Dziś jednak to nie ma już znaczenia. Mistrzostwa się
rozpoczynają, gospodarze obiecują, że będą piękne i spokojne. RPA
przygotowała się do turnieju, zbudowała piękne stadiony, które wypełnią
fani oryginalni i spontaniczni.
Afryka jeszcze nigdy nie gościła tak
wielkiej imprezy. Jej nadzieje i oczekiwania z nią związane są zatem
ogromne, także te czysto sportowe. Do tej pory drużyny z Czarnego Lądu
nie odniosły na mundialu spektakularnego sukcesu. Tylko Kamerun (1990
r.) i Senegal (2002 r.) dotarły do ćwierćfinału, poza tym najczęściej
odpadały już w początkowej fazie zmagań. Pierwszy historyczny punkt dla
Afryki w finałach zdobyło w 1970 roku Maroko, remisując 1:1 z Bułgarią.
Osiem lat później Tunezja pokonała 3:1 Meksyk, odnosząc dziejowe
zwycięstwo. W 1982 roku prawdziwą supersensację sprawiła Algieria, która
na „dzień dobry” wygrała z RFN 2:1. Po czterech latach Maroko jako
pierwsze dotarło do drugiej rundy. Co ciekawe, reprezentacje z Afryki
dwukrotnie wystąpiły w meczach otwarcia mistrzostw, za każdym razem
zwyciężając. W 1990 roku Kamerun pokonał Argentynę, a w 2002 Senegal
Francję. Wszystko to jednak sukcesy sporadyczne, teraz Afryka liczy na
coś więcej. Na półfinał, może nawet medal. W całej historii mistrzostw
po krążki sięgały tylko reprezentacje z Europy i Ameryki Południowej.
Raz blisko była Korea Południowa, ale w 2002 roku przegrała mecz o
trzecie miejsce z Turcją. Z drugiej strony w trzech ostatnich mundialach
gospodarze zawsze dochodzili bardzo daleko. Wspomniana Korea była
blisko podium, w 1998 Francja została mistrzem, a przed czterema laty
Niemcy sięgnęli po brąz. To gospodarzy nastraja optymistycznie, a
pamiętajmy, że dla Afrykańczyków gospodarzem rozpoczynającego się dziś
turnieju nie będzie tylko RPA, lecz cały kontynent.
Oczywiście
faworytów mistrzostw trzeba szukać gdzie indziej – w Europie i Ameryce
Południowej. To Hiszpania, najlepszy zespół Europy, który podczas Euro
2008 zachwycił i zachwycać nie przestał. To Holandia, mająca w składzie
Arjena Robbena i Wesleja Sneijdera, dwóch bohaterów ostatniej edycji
Ligi Mistrzów. To Anglia, którą prowadzi do boju Fabio Capello. To
wreszcie Argentyna i Brazylia, tradycyjnie mocne i tradycyjnie mierzące w
najwyższe cele. Wszystkie te reprezentacje przyjechały do RPA, by
zdobyć Puchar Świata, ale obok nich są jeszcze inni – także spoglądający
w stronę najcenniejszego futbolowego trofeum. Mundial powinien być
ciekawy, wyrównany, dramatyczny, trzymający w napięciu.
Główną areną
mistrzostw będzie gigantyczny Soccer City Stadium w Johannesburgu o
pojemności ponad 90 tysięcy miejsc. Na tej arenie, jednej z najbardziej
oryginalnych na całym kontynencie, rozegrany zostanie mecz otwarcia oraz
wielki finał. Poza tym turniejowe spotkania będą się odbywały na drugim
stołecznym stadionie (Ellis Park – na co dzień kultowym obiekcie
rugbistów) oraz w Durbanie (Durban Stadium), Port Elizabeth (Nelson
Mandela Bay Stadium), Kapsztadzie (Green Point Stadium), Polokwane
(Peter Mokaba Stadium), Pretorii (Loftus Versfeld Stadium), Rustenburgu
(Royal Bafokeng Stadium), Nelspruit (Mbombela Stadium) i Bloemfontein
(Free State Stadium).
Maskotką mistrzostw jest Zakumi – leopard w
spodenkach, silny, dumny, uśmiechnięty i gościnny. Tak wyobrażają go
sobie gospodarze, taki ma też być mundial.

drukuj