Kolejne podejście Contra in vitro

Projekt nowelizacji kodeksu karnego penalizujący zapłodnienie
pozaustrojowe oraz obrót powstałymi w jego wyniku embrionami trafi do
Senatu.

Projekt jako przedłożenie senackie złoży na najbliższym posiedzeniu
wyższej izby parlamentu Kazimierz Jaworski, senator Prawa i Sprawiedliwości.
Dokument autorstwa Stowarzyszenia Contra in vitro zakazuje stosowania procedury
zapłodnienia pozaustrojowego jako czynu uderzającego w godność ludzką i
naruszającego prawa człowieka pod sankcją prawną.

Projekt nowelizacji kodeksu karnego, opracowany przez Stowarzyszenie Contra
in vitro, przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za przeprowadzenie
zabiegu in vitro. Za dokonywanie eksperymentów na powstałych tą drogą embrionach
proponuje się karę od 5 do 25 lat pozbawienia wolności, natomiast za handel nimi
– pozbawienie wolności nie krócej niż na 3 lata.
W maju br. projekt zgłoszony
już po raz drugi jako przedłożenie poselskie (podpisało się pod nim 19 posłów –
w tym m.in. posłowie PiS: Anna Sobecka i Ewa Malik, oraz nieżyjący już poseł PSL
Edward Wojtas) został odrzucony przez Sejm już w pierwszym czytaniu.
Wnioskodawcą był Jan Filip Libicki, poseł KP Polska Plus. Nie była to pierwsza
próba przeforsowania projektu. W ubiegłym roku zgłoszono go jako inicjatywę
obywatelską, potem także jako projekt poselski – za każdym razem jednak był
odrzucany jeszcze w pierwszym czytaniu. Jego przeciwnicy szermowali argumentami,
jakoby był „banalny, powierzchowny, nieprecyzyjny i niecałościowy”.
5 maja na
posiedzeniu Sejmu ponownie padł wniosek o odrzucenie projektu – zgłosiła go
posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik sztabu wyborczego Bronisława
Komorowskiego. Za przyjęciem wniosku głosowało wtedy 232 posłów koalicji, Lewicy
i SdPl, a także trzech posłów PiS: Adam Hofman, Mariusz Kamiński oraz Joanna
Kluzik-Rostkowska; przeciw było 179 posłów (w tym 146 z PiS, 25 posłów PSL oraz
7 posłów Polski Plus). Trzy osoby wstrzymały się od głosu (było to dwóch posłów
PO oraz jeden poseł niezależny).
– Ponownie złożyliśmy dokument w Sejmie,
głównie dlatego że Sejm nie może lekceważyć głosu 160 tys. obywateli. Dokument
ten jest też wyrazem naszych poglądów oraz odpowiedzią na list Konferencji
Episkopatu Polski, który wzywał parlamentarzystów do tego, by zgłosili całkowity
zakaz stosowania procedury in vitro – mówi Jan Filip Libicki, już po raz drugi
wnioskodawca projektu.
Dlatego inicjatywę zgłoszenia dokumentu tym razem jako
przedłożenia senackiego podjął Kazimierz Jaworski, senator Prawa i
Sprawiedliwości.
– Pod projektem podpisało się 160 tys. Polaków. Wiemy, kto z
posłów zdecydował się złożyć podpis pod projektem, a kto nie. Teraz trzeba dać
szansę senatorom. Zbliżają się wybory i ci z wyborców, dla których tematyka
ochrony życia nienarodzonych jest ważna, powinni mieć możliwość dowiedzieć się,
kto jakie poglądy nie tylko deklaruje, ale i realizuje – twierdzi Jaworski. Aby
projekt mógł być zgłoszony na następnym posiedzeniu izby wyższej, jakie ma się
odbyć 9 czerwca, musi się pod nim podpisać pięciu senatorów.
– Takie rozmowy
już trwają. Rozmawiam z politykami z różnych opcji politycznych. Nie chodzi o
to, by wywołać burzę polityczną, ale o to, by projekt został skierowany do prac
w parlamencie. Chodzi o to, by przeszedł jedyny projekt o in vitro zgodny z
nauką Kościoła, by mógł zaistnieć prawnie – podkreśla Jaworski.
Senator
przekonuje, że działa „za wskazaniem” Komisji ds. Rodziny przy Konferencji
Episkopatu Polski.
Komisja ds. Rodziny KEP w komunikacie z 19 maja br. z
Konferencji Rady ds. Rodziny KEP, Diecezjalnych Duszpasterzy Rodzin i
Diecezjalnych Doradców Życia Rodzinnego przypomniała, że „Duszpasterze i
Diecezjalni Doradcy Życia z niepokojem przyjęli wiadomość, że w Sejmie odrzucono
poselski projekt 'Contra in vitro’ bez możliwości dalszej nad nim dyskusji.
Kościół od zawsze broni najsłabszych, a zwłaszcza całkowicie bezbronnych, jakimi
są dzieci poczęte. Należy pamiętać, że ci, którzy je zabijają, i ci, którzy
czynnie uczestniczą w zabijaniu bądź ustanawiają prawa przeciwko życiu
poczętemu, a takim jest życie dziecka w stanie embrionalnym, w ogromnym
procencie niszczone w procedurze in vitro, stają w jawnej sprzeczności z
nauczaniem Kościoła Katolickiego i nie mogą przystępować do Komunii świętej,
dopóki nie zmienią swojej postawy”.
W ocenie Jaworskiego, trzeba mieć
nadzieję, że słowa te wzbudzą refleksję wśród parlamentarzystów. – Warto dać im
jeszcze jedną szansę, aby mogli poprzeć projekt zgodny z nauczaniem Kościoła –
mówi Jaworski.
– Chcemy dać parlamentarzystom jeszcze jedną szansę. Jeżeli w
debacie publicznej ma istnieć projekt zgodny z nauczaniem Kościoła, to warto o
niego zawalczyć. Posłowie, którzy są katolikami, powinni dbać o to, by popierać
projekty zgodne z nauczaniem Kościoła – mówi Ludwik Skurzak ze Stowarzyszenia
Contra in vitro.
W Sejmie znajduje się obecnie pięć projektów ustaw
dotyczących procedury zapłodnienia pozaustrojowego: dwa z nich to projekty
autorstwa PO – projekt Jarosława Gowina wprowadza zakaz handlu i nieodpłatnego
przekazywania innym osobom embrionów gamet ludzkich. Zapłodnienia in vitro mają
być dostępne dla małżeństw, a w szczególnych przypadkach także dla samotnych
kobiet. Projekt ten wyklucza też pobieranie komórek rozrodczych od osób
trzecich. Klubowa koleżanka Gowina Małgorzata Kidawa-Błońska, autorka drugiego
projektu, chce natomiast możliwości tworzenia zarodków nadliczbowych, ich
mrożenia i selekcji przed implantacją do organizmu kobiety. Według jej
propozycji, procedura in vitro ma być dostępna także dla par żyjących w
konkubinacie. Z kolei projekt Bolesława Piechy (PiS) zakazuje w ogóle stosowania
in vitro. Kolejne dwa projekty to: poselski projekt nowelizacji ustawy
transplantacyjnej opracowany m.in. przez członków zespołu, który działał przy
kancelarii premiera pod kierunkiem Gowina. Podpisało się pod nim kilkudziesięciu
posłów: Lewicy, SdPl, Demokratycznego Koła Poselskiego, Kazimierz Kutz (PO) oraz
posłowie niezrzeszeni. Drugi dokument jest autorstwa Lewicy i przewiduje
finansowanie in vitro ze środków NFZ.

Anna Ambroziak

drukuj