Wilczy apetyt Komorowskiego
Posłowie opowiedzieli się wczoraj przeciw zgłoszonej przez Senat
poprawce do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, aby marszałek Sejmu
jednoosobowo mógł zdecydować o powołaniu nowego szefa IPN nie tylko w
przypadku śmierci szefa Instytutu, jak uchwalił już Sejm, ale również w
przypadku innych powodów opróżnienia stanowiska prezesa Instytutu
Pamięci Narodowej, np. w sytuacji rezygnacji prezesa z zajmowanego
stanowiska, odwołania czy też skazania prawomocnym wyrokiem.
Witold
Pahl (PO), sprawozdawca sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw
Człowieka, tłumaczył, że intencją autorów projektu ustawy było, aby
marszałek Sejmu wskazał nowego prezesa Instytutu w przypadku śmierci
dotychczasowego jedynie w obecnej sytuacji – po tragedii pod
Smoleńskiem, w której zginął prezes Instytutu Pamięci Narodowej. –
Ustawa ma rozstrzygnąć jak najszybciej kwestię prawidłowości
funkcjonowania IPN – powiedział Pahl. Wyjaśniał, że stanowisko Senatu,
by uregulować wybór prezesa IPN także w innych przypadkach, może pojawić
się wakat, wskazuje, że istnieje w tej kwestii luka prawna, lecz – jak
tłumaczył – sprawa ta powinna zostać uregulowana podczas kolejnej
nowelizacji ustawy o IPN.
Z posłem Platformy zgodzili się
reprezentanci Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Lewicy. Poprawki
Senatu nie poprze również Prawo i Sprawiedliwość, które jako jedyny klub
zagłosowało w Sejmie przeciw upoważnieniu marszałka Sejmu do wskazania
prezesa IPN. Ryszard Terlecki (PiS) wyjaśniał, że cała nowelizacja
ustawy ma charakter polityczny, a nowego prezesa Instytutu w przypadku
śmierci dotychczasowego powinien powoływać cały Sejm bądź kolegium
Instytutu Pamięci Narodowej.
AKW
