Pytamy Rosjan o wyposażenie lotniska
Odnajdywanie na miejscu katastrofy ludzkich szczątków oraz różnego
rodzaju przedmiotów świadczy o tym, że niestety nie zebrano wszystkiego w ciągu
pierwszych kilku dni po katastrofie
Z płk. Zbigniewem Rzepą, rzecznikiem prasowym Naczelnej Prokuratury
Wojskowej, rozmawia Marta Ziarnik
Kiedy poznamy raporty z rosyjskiego śledztwa, które zostały już
przekazane polskim prokuratorom? Dlaczego są one do tej pory objęte
tajemnicą?
– Z uwagi na dobro śledztwa w chwili obecnej prokuratura
nie udziela informacji na temat treści przesłuchań obywateli rosyjskich.
Co z zarejestrowanymi przez czarne skrzynki dodatkowymi głosami w
kabinie pilotów? Czy wiadomo już, do kogo należą? Kiedy powinniśmy się
spodziewać tych informacji?
– Polska prokuratura zwróciła się do
prokuratury rosyjskiej z wnioskiem w ramach pomocy prawnej o dowody w postaci
rejestratorów i zapisów tych rejestratorów. Czekamy na realizację tego
wniosku.
Co wnoszą do śledztwa zeznania rosyjskich milicjantów, którzy
potwierdzają, że tuż po katastrofie prezydenckiego Tu-154M słyszeli w miejscu
tragedii strzały?
– Tak jak w przypadku wcześniejszego pytania, z
uwagi na dobro śledztwa nie mogę udzielić odpowiedzi na temat treści przesłuchań
obywateli rosyjskich.
Na początku maja grupki Polaków odnajdywały jeszcze w Smoleńsku
rzeczy osobiste ofiar (w tym nienaruszony paszport, kolczyk itp.), a także zęby,
prawdopodobnie kawałek kości czaszki jednej z ofiar oraz fragment rozkładającego
się ciała. Ponadto 8 maja polscy dziennikarze znaleźli radiokompas z tupolewa,
który jest przecież niezwykle ważnym elementem w ustalaniu przebiegu smoleńskiej
katastrofy. Dlaczego tak istotne części samolotu po miesiącu od tragedii nadal
znajdują się w rejonie katastrofy i jak to świadczy o rosyjskich śledczych i ich
działaniach?
– Na to pytanie mogę powiedzieć tylko tyle, iż fakt
odnajdywania na miejscu katastrofy – już po zakończeniu prac przez rosyjskich
śledczych – ludzkich szczątków oraz różnego rodzaju przedmiotów, świadczy o tym,
że niestety nie zebrano wszystkiego w ciągu pierwszych kilku dni po
katastrofie.
A co z zapewnieniami pani minister Ewy Kopacz, iż miejsce katastrofy
zostanie centymetr po centymetrze dokładnie przeszukane? Pani minister
obiecywała, że ziemia na głębokości około 70 cm z terenu katastrofy zostanie
osuszona i przepuszczona przez specjalne sita, które będą miały za zadanie
wyodrębnienie najmniejszych elementów maszyny, a także rzeczy osobistych
ofiar.
– O to proszę zapytać minister Ewę Kopacz.
Czy po licznych doniesieniach o braku na lotnisku w Smoleńsku
podstawowych sprzętów, w tym także żarówek w lampach, polscy prokuratorzy
przeprowadzili szczegółowe dochodzenie w tej sprawie? Przesłuchano na tę
okoliczność pracowników lotniska?
– W jednym z wniosków o pomoc
prawną polska prokuratura zwróciła się o wykonanie czynności śledczych mających
na celu wyjaśnienie okoliczności wyposażenia lotniska w Smoleńsku.
Dziękuję za rozmowę.
