Fatima wciąż jest wezwaniem
Z ks. bp. Carlosem Moreirą Azevedo z Lizbony, głównym koordynatorem
rozpoczynającej się we wtorek, 11 maja br., czterodniowej pielgrzymki Ojca
Świętego do Portugalii, rozmawia o. Marek Raczkiewicz CSsR
Jakie są oczekiwania Kościoła katolickiego w Portugalii związane ze
zbliżającą się wizytą Ojca Świętego Benedykta XVI w tym kraju?
–
Cele najbliższej wizyty Ojca Świętego zostały jasno przedstawione w komunikacie
duszpasterskim Konferencji Episkopatu Portugalii. Jest rzeczą istotną, by w
chrześcijaństwie ponownie odkryć doświadczenie naznaczone mądrością i misją.
Wobec widocznych w dzisiejszych czasach „zwariowań” oraz ze względu na jawną
dezorientację w ekonomii, niemoralną politykę i kulturę, która nie interesuje
się prawdą, nagląca staje się konieczność, by odnaleźć światło mądrości.
Z
drugiej strony, istniejące wspólnoty chrześcijańskie żyją bez rzeczywistego
impulsu misyjnego. Są zanurzone w środowisku przenikniętym relatywizmem, bez
ewangelicznej tożsamości. Chodzi o to, aby ich obecność przerodziła się w żywe
proroctwo zupełnie nowej przyszłości. W tym kontekście wizyta Benedykta XVI jest
źródłem nadziei, która posłuży do umocnienia kościelnej jedności wokół
Chrystusa, jedynego Nauczyciela. Pragniemy, aby przyjazd Pasterza przyniósł ze
sobą owoce w postaci odnowy: duchowej – umocnionej ewangelicznym doświadczeniem
Boga; apostolskiej – wypływającej z głoszenia Słowa, chrześcijańskiej inicjacji,
pełnienia misji proroczej; społecznej – kierowanej miłością i nadzieją, co
zakłada nowe rozwiązania i nadaje tożsamość działaniu społecznemu, politycznemu
i ekonomicznemu.
Fatima od czasu objawień z 1917 r. złączona jest z przyszłością
świata. Czy sądzi Ksiądz Biskup, że przesłanie Matki Bożej z tamtych czasów
zostało już w pełni odczytane?
– Orędzia Matki Kościoła – zawsze
czuwającej, jak w Kanie, nad dobrem swoich dzieci – są przebogate i nigdy nie
tracą na ważności. Apokaliptyczna interpretacja przesłania z Fatimy jest
otwarciem na przyszłość, w której możemy się odrodzić dzięki nawróceniu i
ufności w modlitwę. Dzieje się tak, ponieważ orędzie fatimskie koncentruje się
na Ewangelii, wymagając od człowieka zdolności przyjęcia i postawy akceptacji w
duchu prostoty małych pastuszków, a jednocześnie dając mu znaki w różnym czasie
i ofiarowując propozycje zbawienia, aby ludzkość znalazła drogę wolności.
Czy od czasu pielgrzymek Jana Pawła II do Fatimy można mówić o
wzroście pobożności w tym sanktuarium?
– Sądzę, że ta jedność z
Janem Pawłem II potwierdza i umacnia autentyczność silnego doświadczenia
duchowego. Modlić się w świecie tak wyraźnie pozbawionym znaków i punktów
odniesienia, znaleźć miejsca naznaczone bliskością macierzyńskiej obecności Boga
jest czymś, co umacnia i przyciąga. Fatima coraz bardziej nabiera charakteru
misyjnego, aby zachęcać i mobilizować wiernych do szerzenia Bożego orędzia,
prowadząc świat i historię drogami pokoju. W tym sanktuarium każdy pielgrzym
szuka duchowej odnowy naznaczonej umocnieniem wiary.
Jak Portugalczycy przeżywają objawienia fatimskie?
–
Można tutaj mówić o różnorodności postaw. Niektórzy Portugalczycy postrzegają
objawienia jako wezwanie do życia nimi na co dzień. Inni szukają w nich wymiaru
cudownego, ratunku w cierpieniu i troskach. Są tacy, którzy uważają cuda za
wytwór Kościoła w momentach kryzysu przeżywanego na początku XX wieku. Większość
uznaje, że najbliższa wizyta Ojca Świętego przyniesie wiele dobra. Jednak nie
potrafią zrozumieć głębi życiowej przemiany, o którą prosiła Maryja, Matka
Jezusa.
Jaką misję ma jeszcze dzisiaj Fatima dla świata?
– Fatima
wciąż jest dla świata wezwaniem do pokoju naznaczonego wewnętrzną odnową i
wiernością w modlitwie i skromnym życiu. Odrzucenie więzów grzechu, zrozumienie
i życzliwość oparte na braterstwie pozwolą otworzyć nowe drogi do powszechnego
dialogu, który przyczyni się do przemiany serc na rzecz służby Jezusowi.
Czy może Ksiądz Biskup wskazać, jakie reperkusje ma dla społeczeństwa
portugalskiego przyjęta w 2007 r. ustawa o aborcji?
– Ustawodawstwo
widocznie przyczynia się do zaniku wrażliwości wobec samego problemu aborcji.
Ważną sprawą jest dziś tworzenie instytucji pomagających tym, którzy wybierają
nie zabicie, ale narodziny dziecka. Jeśli chodzi o temat aborcji, to możemy
powiedzieć, że katolicy winni mieć niezmienną, jasną i konsekwentną opinię na
ten temat, zgodną z nauczaniem Kościoła. Jednocześnie trudno mi przewidzieć, czy
np. za kilka tygodni „duch życia” nie wstąpi w naszych ustawodawców, tak że
zatrzymane zostaną te silne wiatry na rzecz kultury śmierci. Oby tak się
stało.
Dziękuję za rozmowę.
