Wbrew sondażom
Nikt nie spodziewał się, że na Podlasiu będzie tak dużo chętnych do
poparcia kandydatury Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta
„Swego rodzaju pospolitym ruszeniem” nazwali członkowie podlaskich
struktur PiS to, co działo się w województwie podlaskim podczas zbierania
podpisów poparcia dla kandydata na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Podczas
konferencji prasowej, której tematem było podsumowanie tej akcji, radni PiS
podziękowali osobom, dzięki którym w woj. podlaskim udało się zebrać aż ponad 82
tysiące podpisów.
– Czegoś takiego nie doświadczyliśmy od roku 1989, kiedy to zbliżały się
pierwsze wpół demokratyczne wybory. Liczba osób, które zgłosiły się do nas nie
tylko, żeby listy podpisać, ale i chcąc pomóc w ich zbieraniu, była ogromna –
powiedział Dariusz Piontkowski, szef klubu radnych wojewódzkich PiS. Mówił on
także, że wiele osób samodzielnie ściągało listy z internetu i zbierało podpisy.
Równie wiele osób, które zbierały podpisy, nie chciało nawet, w geście oddania
sprawie, podawać do wiadomości swoich imion i nazwisk. – Co dziwne, oprócz osób,
które są zwolennikami naszego ugrupowania od dawna, w akcję zbierania podpisów
włączyli się również ludzie ze środowisk czasem nam bardzo odległych lub osoby
dotąd nieinteresujące się polityką i niegłosujące w wyborach – podkreślał
Dariusz Piontkowski.
Według słów występujących podczas konferencji członków
podlaskich struktur PiS w akcję zbierania podpisów poparcia dla kandydatury
Jarosława Kaczyńskiego bardzo mocno włączyły się struktury NSZZ „Solidarność”,
szczególnie te działające w szkołach. Swoistą cechą akcji, wyróżniającą ją od
tych prowadzonych przez inne partie polityczne, było zbieranie podpisów na listy
znajdujące się na stolikach ustawionych w różnych częściach miasta. – To wynikło
z zapotrzebowania społecznego. Już w pierwszych dniach zbierania podpisów
otrzymaliśmy mnóstwo sygnałów, iż ludzie potrzebują bezpośredniego kontaktu z
nami, dlatego stanęliśmy przy stolikach, aby rozmawiać i udzielać informacji.
Stoliki były oblegane – powiedział Rafał Rudnicki, szef klubu białostockich
radnych PiS.
Ogólna liczba podpisów zebranych na kandydaturę Jarosława
Kaczyńskiego w okręgu podlaskim, który pokrywa się w tym wypadku z granicami
woj. podlaskiego, wyniosła ponad 82 tysiące. Podpisy zebrano w niespełna 10 dni.
– Proporcjonalnie do liczby mieszkańców bardzo dużo podpisów zebrano w Łapach,
mieście, w którym zamknięto ostatnimi czasy dwa największe zakłady pracy. W ich
obronie wielokrotnie stawał śp. marszałek Krzysztof Putra – najwyraźniej ludzie
to docenili – powiedział Rafał Rudnicki.
Adam Białous, Białystok
