Ustawodawca zrównał wychowanie z przemocą
Z Radosławem Waszkiewiczem, prawnikiem ze Związku Dużych Rodzin „Trzy
Plus”, rozmawia Jacek Dytkowski
Jakie ma Pan zastrzeżenia do nowelizacji ustawy o przemocy w
rodzinie?
– Przede wszystkim sam tytuł ustawy fałszywie wskazuje na
rodzinę jako miejsce i ognisko przemocy. Mylące jest również nazywanie rodziną
każdej grupy osób wspólnie zamieszkującej lub gospodarującej.
Proponuje Pan inną nazwę ustawy?
– Jej tytuł powinien
otrzymać brzmienie: „Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy wobec osób pozostających
we wspólnym gospodarstwie domowym”. Do przemocy domowej dochodzi bowiem bardzo
często wśród osób wspólnie zamieszkujących, a nie stanowiących rodziny.
Ministerstwo pracy nie prowadzi ani nie posiada statystyk na temat tego, w
jakich układach międzyludzkich najczęściej dochodzi do przemocy. W tej sytuacji
tytuł ustawy jest nieadekwatny i mylący.
Jest więcej wątpliwości natury prawnej w projekcie
ustawy…
– Niezgodna z konstytucyjnym prawem rodziców do wyboru
sposobu wychowania jest definicja przemocy. Obejmuje ona swoim zakresem niemal
każde oddziaływanie wychowawcze, m.in. naruszanie jego wolności, w tym
seksualnej, gdy na przykład nakładamy na dziecko ograniczenia w tym zakresie
oraz powodowanie cierpienia w wypadku stosowania jakichkolwiek kar. Całkowity
zakaz karcenia dzieci powinien zostać usunięty. Kodeks rodzinny i opiekuńczy
stanowi: „Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo
rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania
dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw”. Regulacja ta w sposób
wystarczający normuje kwestię wychowywania dzieci – w tym ich karcenia. Zakaz
karcenia dzieci, stosowania kar cielesnych i innych form cierpień psychicznych
poszedł za daleko. Jest to usankcjonowanie bezstresowego wychowania jako jedynej
słusznej metody wychowawczej.
Według nowelizacji, gmina podejmuje działania na rzecz
przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Na jej mocy pracownik socjalny w
niektórych przypadkach mógłby odebrać rodzicom dziecko…
– Zbyt
szerokie kompetencje zespołów interdyscyplinarnych do ingerowania w życie
rodzinne i prywatność na podstawie podejrzenia tak szeroko zdefiniowanej
przemocy to kolejne zastrzeżenie do projektu tej ustawy. Oznacza to stworzenie
rozbudowanej struktury biurokratycznej na wszystkich szczeblach administracji do
walki z przemocą w rodzinie. Przyznanie pracownikowi socjalnemu szczególnego
uprawnienia do odebrania dziecka z rodziny może naruszać jej integralność.
Kto powinien przeciwdziałać przemocy domowej?
– Walka z
przestępczością i zwalczanie przestępstw przeciwko rodzinie jest ideą ze wszech
miar godną poparcia. Kodeks karny w art. 207 reguluje przestępstwo znęcania się
fizycznego lub psychicznego nad osobami najbliższymi, przewidując za to surowe
sankcje karne – w skrajnych wypadkach dochodzące do 12 lat pozbawienia wolności.
Należy zatem gorąco popierać wszelkie rozwiązania, które wzmogą skuteczność
działania organów ścigania w ochronie rodzin i ich członków przed działaniami
przestępców. Natomiast zawarte w uzasadnieniu projektowanej ustawy stwierdzenie,
że problem przemocy w rodzinie dotyczy połowy polskich rodzin, nie jest
prawdziwe. Daje ono natomiast wyobrażenie o masowej skali działań wobec rodzin
planowanej przez pomysłodawców ustawy.
Dziękuję za rozmowę.
