Prawda ideałem życia politycznego

Z ks. prałatem płk. Sławomirem Żarskim, administratorem diecezji
wojskowej, rozmawia Małgorzata Pabis

We wczorajszej homilii przypomniał Ksiądz słowa Prymasa Tysiąclecia o
prasie: „Prasa jest pełna gadulstwa, niesprawdzonych informacji, kłamstwa,
sensacji, które odbierają nam ciszę, skupienie, szarpią nerwy i serca”.
Przedziwna jest aktualność tego stwierdzenia…

– Najpierw musimy
zauważyć, że obecnie sytuacja pod względem prasy jest inna niż trzydzieści lat
temu. W latach osiemdziesiątych środki społecznego przekazu były zdominowane
przez wszechobecną wtedy ideologię komunistyczną. Podziemna prasa zaś stanowiła
niewielki margines. Obecnie w mediach panuje większy pluralizm. Oprócz innych
tytułów istnieją takie jak: „Nasz Dziennik”, „Niedziela”, „Gość Niedzielny”,
„Idziemy” i wiele innych, które podejmują trud rzetelnego informowania o tym, co
się dzieje w różnych wymiarach życia społecznego, kulturalnego, gospodarczego i
religijnego. Oczywiście są też takie tytuły, które starają się przyciągnąć
czytelnika sensacją, szokującymi faktami, plotkami, nie dbają o rzetelność
informacji. Od czytelnika zależy, po jaką prasę sięgnie, od telewidza zależy,
jakim programem się zainteresuje.
Przed Kościołem stoi wielkie zadanie
wychowania do odpowiedzialnego korzystania z prasy, radia i telewizji. Tytuły,
które stracą czytelników, bo zostaną uznane za niewiarygodne, będą musiały
bardziej zadbać o rzetelność i prawdziwość przekazu, inaczej podzielą los wielu
PRL-owskich tytułów.
Należy jednak pamiętać, że na indywidualny wybór danego
tytułu prasowego, programu radiowego czy też telewizyjnego duży wpływ mają moda,
pragnienie korzystania z tego, co jest na fali, a także reklama. Media
katolickie, rezygnując z agresywnej reklamy, muszą powoli zdobywać czytelników i
telewidzów poprzez wiarygodność, atrakcyjne tematy i głęboką refleksję.
Jako
chrześcijanie zdajemy sobie sprawę z mocy zła, które niszczy dobro, posługując
się kłamstwem. Dramatem jest to, że wielu dziennikarzy i czytelników nie
uświadamia sobie, iż zamiast stanąć po stronie dobra, opowiedzieli się po
stronie zła. Dopiero jakieś dramatyczne wydarzenia czy doświadczenia
uświadamiają im życiową pomyłkę.

W homilii zwrócił Ksiądz uwagę na „chorobę życia publicznego”, którą
jest polityczna poprawność. Dlaczego jest ona tak groźna?


„Poprawność polityczna” jest słowem-wytrychem, które ma usprawiedliwić działania
mające przynieść korzyść określonej partii politycznej bez podjęcia trudu
osobistej odpowiedzialności za podjęte wybory. Podobnie było z tzw. moralnością
socjalistyczną – oderwaną od Moralności pisanej dużą literą, tzn. od Moralności
opartej na fundamentalnych zasadach etycznych. Okazała się ona karykaturą i
wyrządziła wiele zła w różnych wymiarach życia społecznego i
rodzinnego.
Poprawność polityczna oderwana od fundamentalnych zasad jest tak
samo szkodliwa społecznie i powoduje deprawację moralną polityków. Nie można
bowiem uciec od odpowiedzialności za własne wybory moralne, stawiając ponad
prawdę poprawność polityczną.
Ideałem życia politycznego nie jest poprawność
polityczna, ale prawda.

Dziękuję za rozmowę.

 
 

drukuj