Prawda prowadzi do wolności

Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie
w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i
upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da
się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym polega w
zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie
demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go,
milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne
świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek,
który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach
zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków
w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapominała,
co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem
wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść
prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności
prawdzie.

Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie
lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie,
utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy
wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy
godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli
prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić
ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego
zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: „Nie bójcie się.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą” (por.
Łk 12, 4).

 

Ks. Jerzy Popiełuszko

Fragment kazania wygłoszonego podczas Mszy Świętej za Ojczyznę
31 października 1982 r.

drukuj