Wzmocnijmy prawą stronę
Z posłem Adamem Lipińskim, wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości,
rozmawia Marcin Austyn
Jarosław Kaczyński będzie miał na tyle sił, by poprowadzić PiS, a
może sam stanie do wyborów?
– Mamy, podobnie jak pan prezes, jeszcze
trochę czasu na podjęcie decyzji. Jak wspomniałem, ostateczne rozstrzygnięcia
zapadną w sobotę. W niedzielę zostaną zebrane podpisy, a w poniedziałek nastąpi
rejestracja komitetu – taki zapewne będzie kalendarz.
Znamy termin wyborów prezydenckich. Dobrze się stało, że marszałek
Bronisław Komorowski przystał na możliwie najdalszy termin?
– Tak.
Była to zresztą nasza inicjatywa. Trzeba pamiętać, że zapewne ostatnie pogrzeby
osób, które zginęły w katastrofie prezydenckiego samolotu, odbędą się na
początku następnego tygodnia. Oczywiście wiele tu zależy też od przebiegu
procesu identyfikacji ciał. Chcieliśmy jednak, aby do czasu pochowania
ostatniego z naszych przyjaciół nie były podejmowane żadne decyzje polityczne.
Nie było to wykonalne i te wydarzenia związane z ostatnim pożegnaniem zmarłych
nałożą się na kalendarz wyborczy. Niestety, nie mieliśmy już na to żadnego
wpływu.
Czas nagli, bo do 26 kwietnia trzeba zarejestrować komitety wyborcze.
Kogo poprze PiS?
– W sobotę mamy radę polityczną i wówczas wskażemy
kandydata.
Rozmawiają Państwo z partiami z prawej strony sceny politycznej o
wspólnym kandydacie?
– Zgłaszają się do nas różne partie i
rozmawiamy. My chętnie przyjmiemy pomoc różnych środowisk politycznych. Trzeba
tu jednak pamiętać, że aby wygrał nasz kandydat, musimy rozszerzyć swój
elektorat nie tylko na partie prawicowe, ale też na te z centrum sceny
politycznej. To w jakiś sposób także waży na to, w jakim kierunku powinniśmy
patrzeć i z kim powinniśmy rozmawiać. Po drugie, polska prawica – nie licząc PiS
– jest dziś bardzo zmarginalizowana. Nie zapominajmy, że w krótkim czasie trzeba
zebrać 100 tys. podpisów.
Dziękuję za rozmowę.
