Przejmijmy inicjatywę

O powołanie niezależnej Międzynarodowej Komisji Technicznej dla
zbadania przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod
Katyniem, zwróciła się do premiera Donalda Tuska Rada Polskiej Fundacji
Katyńskiej.

„Wnioski takiej Komisji, z udziałem najlepszych światowych ekspertów, miałyby
podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii” – czytamy w liście
adresowanym do Donalda Tuska. Autorzy wymieniają trzy powody, dla których
powinna powstać taka komisja. Po pierwsze, ze względu na wyjątkową wagę, jaką
dla Polski ma katastrofa samolotu z prezydentem i osobami kierującymi
najważniejszymi instytucjami państwa na pokładzie. Po drugie, ponieważ do
tragedii doszło na terytorium innego kraju.
Tymczasem parlamentarzyści
ostrożnie podchodzą do kwestii powoływania jakichkolwiek specjalnych komisji,
które mogłyby zbadać przyczyny tragedii. – Rozumiem intencje pana profesora
Jacka Trznadla, szefa Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej. Jednakże myślę, że po
gestach i słowach, które padły także nad trumną Pana Prezydenta ze strony
najwyższych władz rosyjskich, dałbym jeszcze szansę, żeby Rosjanie wznowili
śledztwo katyńskie. Dlatego że teraz takie nasze działania byłyby jednak
odczytane jako wyraz pewnej nieufności – oznajmia poseł Jerzy Budnik (PO).
Zaznacza jednocześnie, że powołanie Międzynarodowej Komisji Technicznej
należałoby poważnie rozważyć, gdyby okazało się, iż ze strony rosyjskiej nie ma
dobrej woli. – Jestem za tym, aby wyjaśnić przyczyny wypadku samolotu pod
Smoleńskiem, ale przejdźmy najpierw przez tę pierwszą fazę, czyli niech zakończą
się prace prokuratury rosyjskiej i zostanie przedstawiony raport końcowy – mówi
w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Budnik.
Były szef Służby Kontrwywiadu
Wojskowego poseł Antoni Macierewicz (PiS) jest zaniepokojony informacjami
pojawiającymi się w mediach na temat katastrofy, m.in. tym, że na czas wizyty
Lecha Kaczyńskiego w Katyniu nie sprowadzono do Smoleńska specjalnego naziemnego
systemu nawigacyjnego ILS (Instrument Landing System) oraz że samolot
prezydencki był pierwszym na świecie, który uległ katastrofie mimo tego, że był
wyposażony w urządzenie zwane Terrain Awareness and Warning System. TAWS zawiera
skomputeryzowane mapy świata i ostrzega pilotów za każdym razem, gdy za bardzo
zbliżą się do szczytu, wieży radiowej lub innej przeszkody – a także w przypadku
zbyt małej odległości od ziemi. – Wpisuje się to w cykl niepewności,
niejasności, znaków zapytania, których jest tutaj doprawdy cała masa – zauważa
Macierewicz. Podkreśla jednak, „że rzeczywista ocena i stanowisko będą mogły być
podjęte dopiero wtedy, gdy otrzymamy od rosyjskiej prokuratury konkretne
informacje”.

Jacek Dytkowski

drukuj