IPN: Moskwa kłamie, mamy dowody
Polska powinna skutecznie starać się o odtajnienie akt z rosyjskiego
śledztwa katyńskiego i decyzji o jego umorzeniu – twierdzi prezes IPN prof.
Janusza Kurtyka. Jego zdaniem, dopiero po spotkaniu 7 kwietnia Władimira Putina
z Donaldem Tuskiem i 10 kwietnia po uroczystościach w Katyniu z udziałem
prezydenta Lecha Kaczyńskiego będziemy w stanie ocenić, czy Moskwa zmieniła
swoje podejście do zbrodni. Odpowiedź Rosji na polski pozew złożony w
Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu prezes IPN uznał za
skandaliczną.
– Śledztwo katyńskie trwa i będzie trwało, dlatego że jest to korzystne dla
naszego państwa, ale przełom będzie możliwy wtedy, kiedy strona rosyjska odtajni
dokumenty ze swojego śledztwa – uważa prof. Kurtyka. Prezes IPN podkreślił, iż
do tej pory na wniosek polskich prokuratorów Rosjanie udostępnili zaledwie ok.
30 proc. akt prowadzonego przez nich śledztwa. – Materiały te nie wnoszą nic
nowego do naszej wiedzy o zbrodni katyńskiej – zwraca uwagę prof. Kurtyka.
Zauważa, że nadal nie mamy wglądu do pozostałej części akt oraz do decyzji o
umorzeniu śledztwa katyńskiego. W tej sprawie w zeszłym roku został już
skierowany drugi wniosek o ponowne udzielenie pomocy prawnej. – IPN w dalszym
ciągu oczekuje na odpowiedź strony rosyjskiej – mówi Kurtyka.
Prezes IPN
podkreśla, że medialne informacje o możliwym odnalezieniu białoruskiej listy
katyńskiej dowodzą, iż możliwe jest dotarcie także do dokumentacji tzw.
centralnej trójki, która wydawała wyroki śmierć, czy raportów komanda zabójców.
– Możliwości do poszukiwań archiwalnych jest tutaj bardzo dużo – ocenia szef
Instytutu. Ale wymaga to otwarcia rosyjskich archiwów przed polskimi badaczami i
przeprowadzenia głębokich kwerend. Wczoraj jednak Dmitrij Pieskow, sekretarz
prasowy Władimira Putina, powiedział, że premier Rosji nie przywiezie do Katynia
białoruskiej listy katyńskiej. – Otrzymaliśmy od naszych polskich kolegów
pytanie w sprawie „białoruskiego dossier”. Niestety, w Moskwie go nie znaleziono
– stwierdził Pieskow.
Kurtyka oczekuje od strony rosyjskiej wyraźnych
sygnałów, które potwierdzałyby zmianę polityki w sprawie zbrodni katyńskiej.
Dlatego zwraca uwagę, że musimy śledzić spotkania 7 i 10 kwietnia i wówczas „w
sposób praktyczny będziemy mogli się zorientować”, jakie stanowisko reprezentują
rosyjskie władze.
Odnosząc się do odpowiedzi Rosji na skargę Rodzin
Katyńskich do Trybunału w Strasburgu, Kurtyka podkreślił, że jest skandaliczna.
– Nie może być tak, że w obliczu oczywistych faktów państwo, które jest
spadkobiercą tej zbrodni, całkowicie odmawia ustosunkowania się do oczywistych
faktów – stanowczo stwierdził Kurtyka. – To stanowisko w jaskrawy sposób kłóci
się z innymi oficjalnymi deklaracjami władz rosyjskich. Myślę, że powinniśmy
wyrazić głęboką nadzieję, iż ta drastyczna rozbieżność zostanie wkrótce
usunięta, tym bardziej że argumentacja strony rosyjskiej na potrzeby Strasburga
oparta jest na nieprawdzie – dodał.
Profesor Janusz Kurtyka odrzuca
twierdzenia Rosjan, że nie wiadomo, na jakiej podstawie zostali skazani polscy
oficerowie. – Jest to kłamstwo bądź też dowód niekompetencji, zachowały się
bowiem dokumenty dwóch polskich oficerów mówiące, że zostali rozstrzelani z art.
56 pkt 3 kodeksu karnego sowieckiego i art. 54 pkt 13 kodeksu ukraińskiej
republiki sowieckiej, które są identycznej treści – wskazuje. Ponadto z
przesłuchania jednego ze świadków w śledztwie katyńskim wynika, że pytania
nawiązywały do określonych artykułów w kodeksie.
Szef IPN powiedział, że
rosyjskie śledztwo miało dwie fazy. Najpierw toczyło się dynamicznie, pojawiały
się w nim ekspertyzy, z których wynikało, że jest to ludobójstwo. Niestety,
później weszło „w sferę tajemnicy”.
IPN przesłał premierowi i prezydentowi
najnowszą publikację na temat Katynia pt. „Zbrodnia Katyńska w kręgu zbrodni i
kłamstwa”, która stanowi zbiór artykułów na ten temat, także aspektów prawnych.
Kurtyka ma nadzieję, że znajdą oni czas, żeby się z nią zapoznać, a sama
publikacja będzie pomocna podczas prowadzonych przez nich rozmów z Moskwą.
W
przeciwieństwie do strony rosyjskiej polscy prokuratorzy w trwającym od 2004 r.
polskim śledztwie katyńskim przyjęli jasną kwalifikację prawną, że władze
sowieckie dopuściły się na polskich jeńcach wojennych zbrodni ludobójstwa i
zbrodni wojennych. W dotychczasowym postępowaniu przesłuchano prawie 2600
świadków. Pozyskano również szereg dokumentów, m.in. sprawozdanie komisji
Maddena ze Stanów Zjednoczonych, które jest obecnie tłumaczone i zostanie
opublikowane. Podobnie jak Rosja, również Białoruś nie udzieliła szerokiej
pomocy polskim śledczym, odpowiadając, że podczas ekshumacji w Kuropatach nie
ustalono narodowości szczątków kostnych.
Profesor Kurtyka zwrócił uwagę na
fakt, że o tym, jak żywa jest pamięć o zbrodni katyńskiej wśród Polaków,
świadczą specjalne dodatki poświęcone tej tematyce drukowane w gazetach, m.in. w
„Naszym Dzienniku”. W związku z 70. rocznicą mordu na polskich jeńcach
dokonanego przez NKWD Instytut przygotował m.in. marsze katyńskie w największych
miastach Polski, apel katyński w Warszawie czy wystawę w Krakowie. Do szkół
trafi z kolei pakiet edukacyjny na temat zbrodni
katyńskiej.
Zenon Baranowski
