Santo subito Papież Eucharystii
Z ks. kanonikiem Julianem Rafałką, dziekanem kłodzkim, proboszczem
parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Kłodzku, rozmawia Mariusz
Kamieniecki
Jan Paweł II wielką czcią otaczał Eucharystię. Wagę udziału wiernych
we Mszy św. niedzielnej podkreślał szczególnie podczas Kongresu Eucharystycznego
we Wrocławiu…
– Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny odbywał się
w dniach 25 maja – 1 czerwca 1997 roku, w tygodniu, w którym wypadała
uroczystość Bożego Ciała. Było to jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych w
życiu Europy Środkowo-Wschodniej odbudowującej swą tożsamość po pół wieku
zniewolenia komunistycznego. Pamiętam Mszę św. pod przewodnictwem Ojca Świętego,
który podczas swego pontyfikatu często powtarzał, że Eucharystia jest bramą
Nieba, która otwiera się na ziemi. Podkreślał prostotę, a zarazem wielkie
bogactwo Liturgii, które kryje się w najprostszych znakach. Sposób sprawowania
przez Papieża Eucharystii powodował, że można było bezpośrednio dotykać tej
Bożej tajemnicy, niejako wejść do Wieczernika i wyjść z niego odmienionym. Całą
swą posługą: w wystąpieniach, homiliach czy chociażby w encyklice „Ecclesia de
Eucharistia”, zachwycał nas tym największym Bożym darem i cudem, jakim jest
Eucharystia. W niej bowiem uobecnia się tajemnica męki, śmierci i
zmartwychwstania Pana Jezusa. Ojciec Święty pomagał nam w kontakcie z tą
tajemnicą. Potrafił skupić uwagę ludzi na tym, co najważniejsze.
Wszędzie, gdzie szedł, niósł ludziom Chrystusa
Eucharystycznego…
– Eucharystia była zawsze centrum spotkań Jana
Pawła II z ludźmi na różnych kontynentach. To wokół niej koncentrowało się
wszystko. W życiu Ojca Świętego nie było dnia bez Eucharystii. On wiedział, że
świat potrzebuje Boga, a z Eucharystii czerpiemy moc do zdobywania i zachowania
prawdziwej wolności i przeciwstawienia się jej namiastkom, które w rezultacie
prowadzą do zniewolenia osoby ludzkiej. Człowiek tylko wówczas jest naprawdę
wolny, kiedy żyje zgodnie z prawdą, której źródłem jest Chrystus.
Czy możemy mówić o pewnym stylu celebrowania Eucharystii przez Jana
Pawła II?
– Wiąże się to chyba z Jego niezwykłą umiejętnością
kontemplacji. Widzieliśmy to wszyscy, a szczególnie ci, którzy mieli okazję
przebywać w bezpośredniej bliskości Ojca Świętego. Chwilami stawał się jakby
nieobecny, wchodząc w osobisty, bardzo intymny kontakt z Chrystusem. Widać to
było podczas sprawowania przez Niego Eucharystii w prywatnej kaplicy w
Watykanie, ale także podczas Mszy św. z udziałem milionów wiernych. Jego
skupienie i więź z Chrystusem widoczne były także w gestach czy słowach, które
nigdy nie były puste, przeciwnie – miały głęboki sens. Chrystus był Centrum, z
którego wypływał Jego stosunek do człowieka. Swoją osobą nigdy nie przysłaniał
Chrystusa, przeciwnie – był niejako pomostem, który prowadził człowieka do
przyjaźni z Nim. Jan Paweł II zawsze podkreślał, że nasza przyszłość,
perspektywa i cały sens życia związane są z Chrystusem. Wskazywał, że Chrystus
jest Zbawicielem całego świata, także tych, którzy Go nie uznają.
Dziękuję za rozmowę.
