Na początek fundusz kompensacyjny

Z senatorem Piotrem Łukaszem Andrzejewskim, przewodniczącym komitetu
Norymberga II powołanego w celu osądzenia zbrodni komunistycznych, rozmawia
Jacek Dytkowski

Czy Polska jako państwo może wytoczyć Rosji proces o odszkodowania za
wywózki Polaków na Wschód po 17 września 1939 roku?

– Warunkiem
odpowiedzialności jest zajęcie stanowiska przez organa państwa polskiego, a nie
tylko przez spadkobierców pokrzywdzonych. Wzbudzenie woli politycznej w tym
zakresie jest warunkiem skuteczności działania. W oparciu o konwencje
międzynarodowe i ogólne zasady odszkodowawcze należałoby drogą przedstawienia
roszczeń odszkodowawczych zawrzeć stosowne porozumienia międzynarodowe, co nie
wyłącza dochodzenia roszczeń indywidualnych bądź zbiorowych przed sądami.
Podstawą roszczeń cywilnych byłoby orzecznictwo oceny faktów pod kątem
podstawowych praw człowieka i zasad, które legły u podstaw systemów prawnych
cywilizowanych narodów Europy. Stąd nasza koncepcja, by stworzyć międzynarodowy
trybunał do osądzenia zbrodni komunizmu – Norymberga II.

Trybunał pomoże postawić Rosję w stan oskarżenia?
– Nasza
koncepcja polega na utworzeniu społecznego sądu przez wiele osób stanowiących
autorytety w dziedzinie praw człowieka, posiadających pewien dorobek polityczny,
naukowy społeczny i międzynarodowy. Opiera się ona na wizji o. Józefa
Bocheńskiego utworzenia komitetów do katalogowania i osądzenia zbrodni
komunistycznych w krajach, które uwolniły się od okupacji lub władzy
totalitarnej Rosji. Byłaby to analogia do międzynarodowego komitetu Bertranda
Russela. Aby nasze przedsięwzięcie mogło zostać zrealizowane, potrzebne jest
społeczne poparcie. Państwo w wyniku ustaleń Norymbergi II dotyczących oceny i
inwentaryzacji popełnionych zbrodni komunistycznych, mogłoby wspierać tych,
którzy mają roszczenia indywidualne. Spustoszenie i grabież mienia na terenach
zajętych i okupowanych przez Armię Sowiecką ma wymiar strat materialnych. W
stanowisku polskim w sprawie likwidacji skutków agresji sowieckiej z 17 września
1939 r. podpisanym przez kilkudziesięciu polityków, historyków i prawników
zawarliśmy jako warunki pojednania z Rosją (jako sukcesorem sowieckiego
agresora) trzy punkty: 1. Pełne przyznanie prawdy o wydarzeniach i wszystkich
zbrodniach z nimi związanych. 2. Wyrażenie żalu przez prawnych następców winnych
tych zbrodni. 3. Zobowiązanie do zadośćuczynienia wyrządzonym krzywdom.

Sybiracy twierdzą, że mogą się obecnie starać o zadośćuczynienie
tylko na gruncie prawa rosyjskiego, a to oznacza, że otrzymaliby ledwie
jałmużnę. Liczą głównie na ustawę o świadczeniach substytucyjnych, a kwestie
dalszych rozliczeń z Rosją pozostawiają państwu polskiemu…


Rozwiązania te zaliczam do polityki kapitulanctwa polskich interesów i
wyrównania krzywd. Reprezentuję pogląd, że aby zadośćuczynić polskim ofiarom
totalitarnego komunistycznego państwa rosyjskiego, należy podjąć rozmowy na
szczeblu międzypaństwowym o utworzeniu rosyjsko-polskiego funduszu
kompensacyjnego. Działania te należy poprzedzić wspólnym szacunkiem strat
osobowych i materialnych spowodowanych działaniami aparatu władzy Rosji
sowieckiej wobec Narodu Polskiego. Przykładem może być „Szacunek strat
materialnych miasta Warszawy” dokonany w okresie, gdy prezydentem miasta był
Lech Kaczyński. Należy ponadto przypomnieć, że Rosja przejęła sama w pełni
reparacje wojenne od strony niemieckiej, zobowiązując Polskę do zrzeczenia się
ich wobec Niemieckiej Republiki Demokratycznej i zaniechania przyjęcia pomocy w
ramach Planu Marshalla dla zniszczonych wojną państw Europy.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj