Raz do roku na spotkanie z prezydentem
– Chciałbym, aby takich ludzi z Syberii, Kazachstanu i innych byłych republik radzieckich było jak najwięcej i aby po prostu wracali do Polski, bo są tutaj potrzebni. Traktuję Was jako swoistą forpocztę, (…) Polska dzisiaj potrzebuje obywateli – zwrócił się do repatriantów z Kazachstanu i Syberii na wczorajszym spotkaniu opłatkowym prezydent Lech Kaczyński. Z kolei Maciej Płażyński ze „Wspólnoty Polskiej” podkreślił, że nasze państwo stać na to, żeby kilka tysięcy Polaków, mających wizy repatriacyjne, a niemających gdzie przyjechać, mogło wrócić.
W spotkaniu w Pałacu Prezydenckim uczestniczyły rodziny repatriantów, potomkowie zesłańców na Syberię, osoby represjonowane oraz wywiezione z byłych terenów Rzeczypospolitej do Kazachstanu, na Sybir i do innych republik sowieckich, a także osoby wywiezione w latach 30. ubiegłego wieku, które osobiście przeżyły piekło wywózek. – Najlepiej żyć we własnej Ojczyźnie. To jest rozwiązanie, które czasem nie jest proste, ale w gruncie rzeczy jeśli nie po dwóch, to po dziesięciu latach okazuje się, że jest to rozwiązanie optymalne – zauważył. – I dlatego zaprosiłem tu Państwa, bo traktuję Was jako swoistą forpocztę. Polska dzisiaj potrzebuje obywateli – tłumaczył.
Lech Kaczyński zwrócił uwagę na palący problem, jakim jest niska liczba narodzin Polaków, a w „zjednoczonej Europie liczy się to, ile naród, państwo ma obywateli”. – Nie kryję, że chciałbym, aby takich ludzi z Syberii, Kazachstanu i innych byłych republik radzieckich było jak najwięcej i aby po prostu wracali do Polski, bo są tutaj potrzebni – mówił prezydent.
– To źle, że nie potrafimy wyprostować krzywd Polaków na Syberii i w Kazachstanie, którzy płacą tylko za to, że byli Polakami – ubolewał Maciej Płażyński, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Przypomniał, że mimo uchwalenia ustawy o repatriacji nie przebiega ona tak, jak powinna, więc „teraz jest czas na nowelizację ustawy i zmianę polityki państwa”. – Nie można mówić, że nas na to nie stać i że mamy kłopoty. Polskę stać na to, aby kilka tysięcy rodzin zapisanych i czekających w kolejce, posiadających wizę repatriacyjną, mogło wrócić do Polski – dodał.
W 2008 r. z Kazachstanu przybyło do Polski około 260 osób, a na repatriację nadal oczekuje ponad 2,5 tys. zgłoszonych w bazie „Rodak”. Od 2006 r. w rezerwie celowej budżetu państwa jest wprawdzie zagwarantowanych 10 mln zł na ten cel, jednak w znacznej części pieniądze te pozostają niewykorzystane. Zgodnie z ustawą repatriacyjną, która weszła w życie 1 stycznia 2001 r., wiza repatriacyjna może być wydana osobie polskiego pochodzenia, która przed dniem wejścia w życie ustawy zamieszkiwała na stałe na terytorium m.in. Gruzji, Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Uzbekistanu oraz azjatyckiej części Rosji. W ramach repatriacji w latach 1997-2008 osiedliło się w Polsce około 7 tys. osób. W ostatnich latach liczba osiedlających się w Polsce maleje.
Mateusz Dąbrowski
