Umacnianie braterstwa i program dialogu

Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, konsultorem Rady Episkopatu Polski do spraw dialogu religijnego, rozmawia Małgorzata Pabis



Jakie znaczenie miała niedzielna wizyta Ojca Świętego w rzymskiej synagodze?

– Przemówienie Benedykta XVI w rzymskiej synagodze większej ma ogromną nośność teologiczną, to znaczy stanowi wyraz głębokiej wiary w Boga i świadczy o Jego życiodajnej obecności w świecie, a zarazem tę wiarę umacnia i buduje. Właśnie wtedy spotkania chrześcijan i wyznawców judaizmu mają naprawdę sens, bo gdy jest inaczej, przeobrażają się w – zazwyczaj jednostronne – umizgi i przestają być wiarygodne.

Papież podkreślił, że jego obecność w synagodze stanowi wyraz autentycznej postawy duchowej, która po obu stronach przynosi błogosławione owoce. Wyznawcy dwóch zbratanych, a zarazem zwaśnionych religii, chrześcijaństwa i judaizmu, spotykają się nie tylko dlatego, że tego chcą, lecz przede wszystkim w odpowiedzi na dar, jakim Bóg obdarza, „gromadząc nas, byśmy razem umocnili jeszcze więzy, które nas łączą, i nadal podążali drogą pojednania i braterstwa”. Po stronie żydowskiej znalazły się osoby, również prominentne, które z góry deklarowały, że spotkanie z Papieżem ich nie interesuje. Gdyby do nich należało ostatnie słowo, nigdy by do tego spotkania nie doszło. Dzięki Bogu stało się inaczej.

Swoją wizytą Benedykt XVI potwierdził, że kontynuuje dzieło Jana Pawła II…

– Benedykt XVI podąża drogą, którą wskazał Sobór Watykański II, a podjęli Paweł VI i Jan Paweł II. Jego wizyta „wpisuje się w tę wytyczoną drogę, by utwierdzić ją i umocnić”. Papież podjął nastawienie serca, jakie w tej samej synagodze wyraził jego poprzednik: „Z uczuciami żywej serdeczności staję pośród was, aby wyrazić szacunek i miłość, jakie Biskup Rzymu i Kościół Rzymu, jakie również cały Kościół katolicki żywią do tej wspólnoty i do wspólnot żydowskich rozsianych po świecie”. Czy można wyobrazić sobie lepszy fundament, na którym należy budować wspólne relacje? Dialog stał się drogą Kościoła, zaś ta droga dialogu, braterstwa i przyjaźni jest „nieodwracalna”. Jest to ogromne wyzwanie dla obu stron, w które wpisuje się wiele minionych wydarzeń oraz te, które dopiero nas czekają.

Ojciec Święty nawiązał do tragedii, jaka w XX wieku dotknęła naród żydowski…

– Ze strony Kościoła spoiwem przeszłości i przyszłości jest trwały wzgląd na „uchybienia swoich synów i córek” oraz prośba „o przebaczenie za to wszystko, co mogło w jakiś sposób sprzyjać pladze antysemityzmu i antyjudaizmu”. Umiejętność czynienia sobie (nie innym!) rachunku sumienia to nie słabość, ale przejaw i rezultat duchowej mocy, która pozwala Kościołowi stale się odradzać. Nie można rozmawiać z Żydami bez nawiązania do dramatu szoah, który „stanowi na swój sposób szczyt ciągu nienawiści, jaka rozpoczyna się w chwili, gdy człowiek zapomina o swym Stwórcy i siebie samego stawia w centrum wszechświata”. Ten dramat stanowi integralny składnik okropności popełnionych w XX w., który okazał się czasem prawdziwie tragicznym dla ludzkości: „krwawe wojny, które siały zniszczenie, śmierć i ból, jak nigdy przedtem; straszliwe ideologie, u których korzeni leżało bałwochwalstwo człowieka, rasy, państwa i które raz jeszcze doprowadziły do tego, że brat zabijał brata”. W tym bolesnym kontekście tym wyraziściej uwydatnia się ponure okrucieństwo zagłady Żydów: władze Trzeciej Rzeszy, „unicestwiając ten naród, zamierzały zabić Boga, który powołał Abrahama, a przemawiając na górze Synaj, ustanowił zasadnicze kryteria postępowania ludzkości, obowiązujące na wieki”. Z perspektywy chrześcijańskiej nie może być bardziej dobitnego dowartościowania znaczenia i żywotności judaizmu niż zawarte w tych słowach Ojca Świętego. Jest to jeden z najważniejszych filarów chrześcijańskiej teologii judaizmu, a równocześnie okoliczność stanowiąca o potrzebie pamięci o Zagładzie, która to pamięć „powinna skłonić nas do umocnienia więzów, jakie nas łączą, aby wzrastały coraz bardziej zrozumienie, szacunek i otwartość”.

To bardzo wymowne, że Benedykt XVI dużą część swojego przemówienia poświęcił Dekalogowi.

– Religia żydowska jest dla naszej religii rzeczywistością wewnętrzną i dlatego „stajemy ciągle w obliczu naszych wspólnych korzeni, historii i bogatego dziedzictwa duchowego, które podzielamy”. Benedykt XVI przypomina nauczanie św. Pawła o trwałości i nieodwołalności Bożych obietnic oraz daru przymierza. Na gruncie wiary biblijnego Izraela wyrosły dwie religie: chrześcijaństwo i judaizm rabiniczny. Łączy nas zatem „solidarność na poziomie samej tożsamości duchowej”, która umożliwia wspieranie „odnowionego szacunku dla żydowskiej interpretacji Starego Testamentu”. Centralne miejsce zajmuje w nim Dekalog „jako wspólne przesłanie etyczne o trwałej wartości dla Izraela, Kościoła, niewierzących i całej ludzkości”. Dekalog to „wielki kodeks” dla wszystkich, a rezygnacja z niego, tym bardziej podeptanie go, obraca się nie tylko przeciw Bogu, lecz również przeciw człowiekowi.

Z wielu płaszczyzn możliwej współpracy i wspólnego świadectwa chrześcijan i wyznawców judaizmu Benedykt XVI wskazuje trzy.

Pierwsza to uznanie „jedynego Pana, przeciw pokusom tworzenia sobie innych bożyszcz, sporządzania sobie złotych cielców (…). Obudzenie w naszym społeczeństwie otwarcia na wymiar nadprzyrodzony, świadczenie o jedynym Bogu jest cenną posługą, jaką Żydzi i chrześcijanie mogą ofiarować wspólnie”.

Płaszczyzna druga to wymaganie „szacunku, ochrony życia, przeciw wszelkim przejawom niesprawiedliwości i krzywdy, uznając wartość każdej osoby ludzkiej, stworzonej na obraz i podobieństwo Boga” oraz wynikające stąd „wspólne świadczenie o najwyższej wartości życia, przeciw wszelkiemu egoizmowi”.

Płaszczyzna trzecia wymaga „zachowania i wspierania świętości rodziny, w której osobiste i wzajemne, wierne i ostateczne 'tak’ mężczyzny i kobiety otwiera przestrzeń dla przyszłości, dla prawdziwego człowieczeństwa każdej osoby, a zarazem otwiera się na dar nowego życia”.

Nie zabrakło też słów zachęcających do współpracy pomiędzy chrześcijanami a wyznawcami judaizmu…

– Wierność Bogu, usilna troska o sprawiedliwość i godność każdej osoby ludzkiej oraz zachowanie i wspieranie świętości rodziny – oto konkretny program relacji Kościoła z Żydami i judaizmem. Jest to zarazem probierz potrzeby i wiarygodności dialogu religijnego oraz sprawdzian czystych intencji po obu stronach. Gdyby wybierać inne drogi, obustronne relacje schodzą na manowce doraźnych kalkulacji i rachub politycznych, z których nie wynika nic dobrego, a jedynie rozczarowanie i mnożenie oskarżeń. „Czyniąc sprawiedliwość i miłosierdzie, Żydzi i chrześcijanie są powołani do głoszenia i dawania świadectwa o Królestwie Najwyższego, które nadchodzi i o które się modlimy i działamy codziennie w nadziei”. Temu powinny służyć wszystkie kontakty – od spotkań oficjalnych gremiów dialogu po codzienny wysiłek zwyczajnych wyznawców. Na przedłużeniu tak pojmowanej współpracy znajdują się niestrudzone wysiłki o pokój, również, a nawet przede wszystkim w Ziemi Świętej, która ze zrozumiałych względów jest swoistym laboratorium dialogu i pojednania.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj