To próba tworzenia precedensu

Ks. bp Edward Frankowski z Sandomierza:


– Werdykt, który został wydany, z pewnością jest próbą tworzenia precedensu do szerszej kampanii, szukania podstaw rzekomo prawnych do podobnych działań w całej Unii Europejskiej. Nie jest to tylko sprawa jednostkowa, ale zamierzona z góry. Można się spodziewać, że tak samo jak na siłę podejmowane są próby legalizacji aborcji, wprowadzania antykatolickich ustaw, tak i tutaj będzie prowadzona walka.

W sposób demokratyczny chciałoby się obalić Prawo Boże, naturalne prawo, które jest wpisane w sumienie każdego człowieka. Cała społeczność katolicka w Unii Europejskiej powinna zareagować. Jest to wyrok, który godzi w najbardziej elementarne, podstawowe prawa człowieka, wpisane w ludzką naturę. Krzyż jest znakiem nie tylko Kościoła katolickiego, ale jest symbolem najszczytniejszych i najpiękniejszych wartości, na których trzeba budować życie, aby było ono szczęśliwe, sensowne, mądre i dobre. Krzyż jest znakiem miłości Boga do ludzi, ludzi między sobą, jest znakiem pojednania, przebaczenia. Przekreślając krzyż, usuwamy także te wartości; lekceważymy wartości, które ten krzyż symbolizuje. Dlatego jest to wielka niesprawiedliwość i krzywda wyrządzona katolikom, wierzącym, jak również wszystkim ludziom. Nurt oświeceniowy polega na tym, że liczy się prawo pozytywne, a jest eliminowane prawo naturalne, sumienie, burzy się porządek ustanowiony przez Boga. Ten ma rację, kto ma władzę, ten ma rację, kto ma pieniądze, ten ma rację, kto ma media.
To właśnie krzyż jest znakiem wolności. Usuwając krzyż, rezygnujemy z wolności, wola decydentów staje się ważniejsza od godności. Nie ma wolności bez prawdy, krzyż jest znakiem wolności, krzyż jest znakiem prawdy. Krzyż jest znakiem wpisanym w kulturę łacińską, europejską, trzeba go bronić, bo rozchwiany zostanie cały ład i porządek moralny.
Takie orzeczenie Trybunału jest sygnałem, aby katolicy i wszyscy, którzy czują się ludźmi wyrosłymi z cywilizacji łacińskiej, jednoczyli się i nie dali narzucić sobie nieładu.

not. Małgorzata Bochenek
drukuj