Co zrobi Trybunał?

Z posłem Zbigniewem Girzyńskim (PiS) rozmawia Zenon Baranowski



Jakiego orzeczenia oczekiwaliby Państwo od Trybunału Konstytucyjnego? Analogicznego do tego w Niemczech?

– Gdyby chociaż to się udało uzyskać, to byłoby dobrze. Najlepiej jednak, gdyby Trybunał orzekł, że traktat lizboński jest niezgodny z Konstytucją. Ale wiadomo, jaki jest jego skład polityczny, bo to jest – nie oszukujmy się – ciało polityczne.

Pamiętając orzeczenie w sprawie traktatu akcesyjnego, który Trybunał uznał w 2005 r. za zgodny z Konstytucją, teraz aż tak daleko idącego orzeczenia raczej nie ma się co spodziewać…

– Dlatego nie spodziewam się, że takie zapadnie. Moim zdaniem, już sporym sukcesem byłoby, gdyby się udało doprowadzić do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Niemczech, gdzie trybunał w Karlsruhe nałożył obowiązek uchwalenia ustaw gwarantujących rolę parlamentu krajowego.

Jaki scenariusz przewidują Państwo, gdyby Trybunał uznał, że nie ma żadnych sprzeczności traktatu z Konstytucją, i nie dał żadnych wytycznych prawnych? Co wówczas? Zapis w ustawie kompetencyjnej czy też zapowiadany przez PiS projekt ustawy o wzmocnieniu polskiego porządku konstytucyjnego?

– Za tym bym się opowiadał. To, czy Trybunał zaproponuje takie regulacje, czy nie, jest bez znaczenia. I tak możemy to przyjąć. Natomiast gdyby je zaproponował, to byłoby to obligatoryjne.

Czy pod wnioskiem będą podpisy posłów z różnych ugrupowań?

– Nie mam pojęcia. Kiedy ja się podpisywałem, to we wniosku figurowały nazwiska tylko posłów z PiS.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj