Za rok to dopiero będzie deficyt

Z Jarosławem Kalinowskim (PSL), byłym wicemarszałkiem Sejmu, obecnie posłem do PE, rozmawia Paweł Tunia



Rząd przygotowuje kolejne cięcia w budżecie. PSL do oszczędzania specjalnie się nie rwie.

– To, co było najistotniejsze w budżecie na ten rok, zostało już zrobione na początku roku, mówię o 20 mld zł oszczędności wówczas przygotowanych. Teraz deficyt będzie zwiększony, a pewne rezerwy zostaną przesunięte na inne cele. Dlatego z tegorocznym budżetem większego problemu nie ma. Natomiast większy problem będzie z budżetem przyszłorocznym, kiedy – o czym już wszyscy wiemy – trzeba będzie zwiększyć przychody do budżetu, aby nie powodować jeszcze większego deficytu budżetowego.

Wynik wyborów chyba osłabił Państwa pozycję w koalicji wobec PO?

– Myślę, że wynik wyborów ustabilizował naszą pozycję i ją utrzymuje. Natomiast nie ma co ukrywać, że liczyliśmy na jeden mandat więcej. Czyli – przy mniejszej ilości mandatów do podziału, bo 5 lat temu było 54 mandaty dla Polski, a teraz 51 – mamy taką samą liczbę mandatów, bo wtedy cztery i teraz cztery. PSL liczy na to, że po ewentualnym wejściu w życie traktatu z Lizbony Polska będzie miała 51 europosłów – teraz 50 – i ten dodatkowy mandat miałby przypaść tej partii.


Dziękuję za rozmowę.


drukuj