Muzeum dla dziewięciu z „Wujka”

Makieta wiernie odwzorowująca fragment pacyfikacji kopalni „Wujek” oraz pociski, łuski, zdjęcia, filmy można będzie obejrzeć w Muzeum Izbie Pamięci kopalni „Wujek”. Od początku grudnia muzeum funkcjonuje w nowym, odremontowanym pomieszczeniu, nieopodal pomnika-krzyża poświęconego pamięci dziewięciu górników zamordowanych podczas pacyfikacji zakładu 16 grudnia 1981 roku. Ekspozycja systematycznie wzbogacana jest o nowe eksponaty, do końca roku muzeum ma być „zapięte na ostatni guzik”.

Choć pamiątki po wydarzeniach z początku stanu wojennego przechowywane były od lat w Izbie Pamięci kopalni, to jednak dopiero teraz znalazło się miejsce umożliwiające właściwe ich wyeksponowanie. Nowe, bardziej obszerne muzeum mieści się w dawnym magazynie odzieżowym kopalni znajdującym się tuż obok pomnika-krzyża. – Ten budynek był niemym świadkiem tragicznych wydarzeń, prawdopodobnie z jego stopni padły wówczas strzały. W jego sąsiedztwie stanął pomnik. To kolejny ważny dzień w historii naszej kopalni – mówił, otwierając muzeum Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników Poległych 16 grudnia 1981 roku w kopalni „Wujek”.

Aby ocalić prawdę o „Wujku”

Nowe lokum pozwoliło na to, by wyeksponować makietę pacyfikacji kopalni. Praca warszawskich modelarzy zajmuje ok. 9 m kwadratowych. Artyści wiernie odwzorowali kilkaset budynków i pojazdów oraz blisko 600 postaci. Znajdziemy na niej górników, ich rodziny oczekujące na swoich bliskich, zomowców, wojskowych. Uzupełnieniem całości prezentacji są autentyczne nagrania rozmów prowadzonych przez ZOMO i wojsko podczas pacyfikacji, odgłosy czołgów i transporterów.

W muzeum znalazło się też miejsce dla repliki drzwi do mieszkania Jana Ludwiczaka, przewodniczącego kopalnianej „Solidarności” z 1981 roku, które 13 grudnia zomowcy wyważyli siekierą i w progu brutalnie pobili związkowca. Nowe lokum pozwoliło też na zorganizowanie niewielkiej sali kinowej, w której wyświetlane są filmy i zdjęcia związane z tragicznymi wydarzeniami z 1981 roku.

Założeniem inicjatorów pomysłu było to, by wszystko przygotowano na 16 grudnia, kiedy przypada rocznica pacyfikacji kopalni. – Liczyliśmy, że na 16 grudnia muzeum będzie w pełni gotowe, dziś już wiemy, że z przyczyn obiektywnych termin ten przesunie się na koniec tego roku – podkreślił Krzysztof Pluszczyk.


Po latach przemawiają… cenne eksponaty


Docelowo w muzeum znajdziemy m.in. nagranie wystąpienia Wojciecha Jaruzelskiego ogłaszającego wprowadzenie stanu wojennego, zdjęcia z pogrzebu ofiar pacyfikacji, kolejnych procesów oprawców, wydarzeń z okresu stanu wojennego z innych regionów kraju. Obok makiety staną manekiny górnika i zomowca inscenizujące przebieg pacyfikacji. – Trudno jednoznacznie ocenić wartość tych pamiątek, bo trzeba na nie patrzeć w różnych kategoriach. Przede wszystkim mamy tu eksponaty bezpośrednio związane z pacyfikacją. To m.in. przestrzelony hełm Janka Stawisińskiego, który udało nam się wypożyczyć na dłuższy okres, to pociski, łuski, petardy z gazem i po gazie łzawiącym, które zostały znalezione jeszcze 16 grudnia 1981 roku na miejscu wydarzeń, gdzie zginęli nasi koledzy – podkreślił Pluszczyk w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. To jednak nie koniec urządzania muzeum. Członkowie Komitetu Pamięci Górników chcieliby, aby do muzeum przekazywać kolejne pamiątki i eksponaty. Ponadto wraz z otwarciem nowej siedziby muzeum rozpoczęło działalność w internecie. Pod adresem www.muzeum-wujek.nazwa.pl można zapoznać się z historią kopalni oraz przebiegiem wydarzeń z początku stanu wojennego.


Muzeum cieszy się zainteresowaniem


Mimo krótkiego okresu funkcjonowania, niemal każdego dnia muzeum odwiedza ok. trzech wycieczek szkolnych, nie brakuje też niezorganizowanych grup i pojedynczych osób. Muzeum można zwiedzać w dni robocze w godz. 9.00-15.00, jednak godziny te, dla grup zorganizowanych, po wcześniejszym uzgodnieniu, mogą ulec zmianie. Zwiedzanie jest bezpłatne.

Muzeum powstało dzięki pomocy Katowickiego Holdingu Węglowego, kopalni „Wujek”, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, miasta Katowice, Telewizji Katowice i Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.


Marcin Austyn
drukuj