Prezydent długo się zastanawiał
Jest weto, bo ustawa „niesprawiedliwa”
Rządowa ustawa o emeryturach pomostowych jest niesprawiedliwa, a przy pracach nad nią zabrakło właściwego dialogu ze stroną społeczną – uważa prezydent Lech Kaczyński. Nad wetem głowy państwa do ustawy o pomostówkach będzie teraz głosował Sejm. Rządzącej koalicji nie wystarczy głosów, aby sprzeciw prezydenta odrzucić. Przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski zapowiedział, że na posiedzeniu swojego klubu będzie wnioskował o podtrzymanie weta.
To od klubu Lewica będzie zależało, czy Sejm zdoła odrzucić weto prezydenta do ustawy o emeryturach pomostowych. Szef SLD Grzegorz Napieralski już jednak zadeklarował, że będzie rekomendował swojemu klubowi podtrzymanie sprzeciwu prezydenta. Nie tak dawno jeszcze lewica negocjowała jednak z PO i PSL koalicję na rzecz odrzucenia ewentualnego prezydenckiego weta. SLD miałoby poprzeć Platformę i ludowców w zamian za uchwalenie ustawy o przejściowych emeryturach dla nauczycieli, którzy pozbawieni zostaliby pomostówek na mocy rządowej ustawy.
Prezydent Lech Kaczyński do ostatnich godzin zastanawiał się nad decyzją w sprawie emerytur. Jeszcze wczoraj na spotkanie z głową państwa przybyli szefowie największych central związkowych: Janusz Śniadek z NSZZ „Solidarność”, Jan Guz z OPZZ i Wiesław Siewierski z Forum Związków Zawodowych. Związkowcy zapowiadali, że podtrzymują swój apel do prezydenta o weto. I apel został wysłuchany. W ocenie Lecha Kaczyńskiego ustawa o emeryturach pomostowych w przygotowanej przez rząd wersji jest niesprawiedliwa. – W oparciu o arbitralnie przyjęte kryterium początku zatrudnienia w 1999 roku, jednym osobom przyznaje prawo do emerytury pomostowej, a drugim, które dzień lub dwa później rozpoczęły pracę, już nie przyznaje – powiedział prezydent.
Jako inny powód weta dla pomostówek według pomysłu rządu prezydent podał brak odpowiedniego dialogu ze stroną społeczną w sprawie ustalania zawodów uprawnionych do tych emerytur. W ocenie głowy państwa, ustawa doprowadziłaby też do obniżenia pewnej grupy świadczeń.
Weto głowy państwa wcale nie oznacza, że osoby, które obecnie pobierają świadczenia z tytułu emerytur pomostowych, cokolwiek stracą. – Nie ma takich osób, które dzisiaj mają emerytury, a od 1 stycznia mieć jej nie będą, bo nie tego dotyczy ta ustawa – podkreślał Lech Kaczyński.
Z końcem roku wygasa jednak dotychczasowa ustawa o emeryturach pomostowych, co oznacza, że o pomostówki nie mogliby wnioskować nowi emeryci.
Aby zapobiec likwidacji możliwości przejścia w przyszłym roku na wcześniejszą emeryturę, prezydent składał w Sejmie ustawę przedłużającą o rok funkcjonowanie przepisów o pomostówkach. Projekt został jednak odrzucony przez koalicję PO – PSL.
Swoje projekty przedłużające o rok funkcjonowanie obowiązujących przepisów ma jednak złożyć Prawo i Sprawiedliwość i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Inny projekt, przygotowany przez OPZZ, zakłada natomiast, że prawo przejścia na pomostówki będą mieć wszystkie osoby pracujące w „szczególnych warunkach”. – Nic nie stoi na przeszkodzie, aby uchwalić tę ustawę. Takie wyjście jest oczywiście naturalne – mówi Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ „Solidarność”, zapowiadając, że jest za przedłużeniem o kolejny rok funkcjonowania obecnych przepisów w sprawie emerytur pomostowych. Śniadek powtórzył, że stanowisko związku pozostaje niezmienne: aby przygotowana przez rząd ustawa w obecnym kształcie nie weszła w życie. Wiesław Siewierski, przewodniczący Forum Związków Zawodowych, podkreślał, że jak najszybciej należy podjąć decyzję, co będzie dalej z pomostówkami. – W czwartek mamy posiedzenie prezydium Komisji Trójstronnej. Na prezydium już powinniśmy podjąć debatę, co robimy dalej, bez względu na decyzję prezydenta – powiedział Siewierski.
Ustawy bronił szef klubu Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski. – To nie jest ustawa dla tego rządu czy dla tej koalicji. Bez wprowadzenia ustawy o emeryturach pomostowych temu systemowi w przyszłości grozi poważne bankructwo – uważa Chlebowski. Jego zdaniem, „to miliony pracujących Polaków zrzucają się na wcześniejszą emeryturę dla często młodych i zdrowych ludzi”. Szef klubu PO podkreślał też, iż podczas prac nad ustawą rząd w ramach budowania „szerokiego kompromisu” zdecydował się na wyraźne zwiększenie liczby zawodów, których wykonywanie uprawniałoby do wcześniejszej emerytury. Według Chlebowskiego, prezydent ugiął się pod żądaniami związków zawodowych.
Lech Kaczyński zapewniał jednak, że dostrzega, iż zarówno w obliczu naszej sytuacji demograficznej, jak i wzrastającej długości życia trzeba ograniczać wcześniejsze przechodzenie na emeryturę, a może nawet podwyższyć wiek emerytalny. Nie wykluczył też, że w sprawie emerytur pomostowych wniesie własny projekt ustawy.
Uzasadniając ustawę ograniczającą możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę, rząd argumentował między innymi, że w perspektywie najbliższych kilkudziesięciu lat zmiany demograficzne w Polsce doprowadzą do znacznego zmniejszenia liczby osób w wieku produkcyjnym. W związku z tym coraz mniej osób będzie płaciło składki emerytalne, co w konsekwencji zmniejszy wypłacalność systemu. Argumentowano również, że wraz z postępem technologii poprawiają się warunki pracy. W konsekwencji rządowej ustawy prawo do emerytury pomostowej traci około 750 tys. osób z miliona uprawnionych, m.in. nauczyciele i część kolejarzy. Do reformy pomostówek przymierzał się także rząd Jarosława Kaczyńskiego. W obliczu zbliżających się wcześniejszych wyborów podjęto jednak decyzję, aby przedłużyć funkcjonowanie ustawy o pomostówkach do końca tego roku.
Artur Kowalski
