Szejnfeld czy Palikot

Wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld z Platformy Obywatelskiej czy inny poseł tego ugrupowania Janusz Palikot będzie twarzą firmującą wprowadzanie ułatwień dla przedsiębiorców przez rząd PO, a więc ugrupowania podkreślającego swoje poparcie dla przedsiębiorczości? W sytuacji gdy w mediach pojawiły się właśnie doniesienia, jakoby Palikot miał zostać pozbawiony przewodnictwa w sejmowej komisji „Przyjazne państwo”, gdyż „nic nie robi”, Szejnfeld przedstawi dzisiaj założenia drugiego etapu nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.



Brak spektakularnego sukcesu rządu w walce z biurokracją i we wprowadzaniu ułatwień dla przedsiębiorców w kontaktach z administracją publiczną mocno doskwiera Platformie Obywatelskiej.

Niezwykle trudno doszukać się namacalnych rezultatów prac sejmowej komisji nadzwyczajnej „Przyjazne państwo”, która z poziomu parlamentu ma eliminować biurokratyczne przepisy w nieuzasadniony sposób krępujące przedsiębiorczość.

To, czym komisja może się pochwalić, to bowiem jedynie bicie rekordów w liczbie posiedzeń przez nią odbywanych, organizowanie happeningów w postaci deptania przez przewodniczącego komisji Janusza Palikota sterty papierów z przepisami czy też czczenie setnego posiedzenia komisji tortem skonstruowanym z papierów zadrukowanych przepisami, które komisja miałaby zmienić, i oczywiście obietnicami zmiany dziesiątek ustaw.

O ile szumne powołanie sejmowej komisji do spraw walki z biurokracją mogło w pierwszych miesiącach rządów Platformy Obywatelskiej markować podejmowanie jakiejkolwiek walki rządu PO z biurokracją, o tyle już po 9 miesiącach pracy rządu przydałyby się jakieś jej efekty.

Przewodniczący komisji Janusz Palikot nad pracę w komisji i lobbowanie na rzecz akceptacji przez rząd i parlament dla eliminacji kuriozalnych przepisów przedkłada jednak swoją działalność w dziedzinie politycznego awanturnictwa. W tym czasie natomiast rząd inspiruje tworzenie konkurencyjnych do komisyjnych projektów ustaw, Sejm odrzuca projekty przygotowane przez komisję, a opozycja oskarża, że wokół komisji krąży zbyt wielu lobbystów zainteresowanych zmianą przepisów pod ich dyktando.

W tej sytuacji lansowanie Palikota przez niektóre media na głównego bohatera walki o wyzwolenie przedsiębiorców z kajdan biurokracji odbywa się raczej nie w wyniku rzetelnej oceny jego pracy, lecz w uznaniu dla awanturniczej działalności posła Platformy.

Taki rozwój wydarzeń sprawia, że ułatwione zadanie przejęcia od Palikota pałeczki głównego reformatora przepisów może mieć wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld, który w obliczu medialnego show Palikota został usunięty w cień. A przypomnijmy, że w czasie poprzedniej kadencji, gdy Platforma znajdowała się w opozycji, własnym nazwiskiem firmował pomysły PO na ułatwienie losu przedsiębiorców, a „pakiet Szejnfelda” miał w pewnym sensie stanowić konkurencję dla wspieranego przez poprzedni rząd „pakietu Kluski”. W dzień po pojawieniu się w mediach doniesień, że Palikot miałby stracić stanowisko przewodniczącego komisji „Przyjazne państwo”, gdyż do tej pory „niewiele zrobił”, Szejnfeld zaprezentuje dziś drugi etap nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. A przy okazji będzie mógł pochwalić się przyjęciem pierwszej nowelizacji.

Na początku lipca Sejm znowelizował przygotowaną w Ministerstwie Gospodarki ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, wprowadzając m.in. instytucję czasowego zawieszenia przez przedsiębiorców prowadzenia działalności gospodarczej czy też rozszerzenie wiążących interpretacji prawa na temat przepisów podatkowych, o które do organów administracji może zwrócić się przedsiębiorca, również np. na interpretacje przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych.

W drugim etapie nowelizacji ustawy miałyby zostać m.in. ograniczone kontrole w firmach, a także wprowadzone „jedno okienko”, w którym można będzie zarejestrować działalność gospodarczą.

W reakcji na informacje o swoim rychłym końcu Janusz Palikot, dając do zrozumienia, że kończyć nie zamierza, zapowiedział zaprezentowanie dokonań swojej komisji. Czekając na jakikolwiek efekt prac kierowanego przez posła PO gremium i mając w pamięci obietnicę „100 ustaw na 100 posiedzeń komisji”, po około 160 posiedzeniach możemy spodziewać się oczywiście „200 ustaw na 200 posiedzeń”.


Artur Kowalski
drukuj