Filar nie chciał być „Murzynem”
Poseł Partii Demokratycznej Marian Filar przyznaje, że pracował przez dwa semestry w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego, która kształciła kadry dla Służby Bezpieczeństwa. Jednocześnie zarzeka się w swoim oświadczeniu, które wydał w związku z publikacją w „Naszym Dzienniku” informującą o tym fakcie, że wykładał tam prawo karne, w żaden sposób nie „szkoląc” słuchaczy w innych dziedzinach.
„Faktem jest natomiast, iż przez dwa semestry, w okresie od 19 października 1978 r. do września 1979 r., zatrudniony byłem dodatkowo jako pracownik cywilny na podstawie Karty Nauczyciela na 1/2 etatu w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie” – wyjaśnia w swoim oświadczeniu prof. Marian Filar. Podkreśla jednak, że jego obowiązki polegały na tym, iż okresowo przyjeżdżał do WSO, gdzie miał wykłady z prawa karnego oraz seminaria doktorskie dla pracowników szkoły. Poseł Partii Demokratycznej zarzeka się, że robił to samo, co na uniwersytecie, a studentów uczył tylko „treści prawa i szacunku do prawa”. „Nie 'szkoliłem’ swoich słuchaczy w żadnych innych dziedzinach, a już na pewno w niczym, co miałoby jakikolwiek związek ze stosowaniem represji czy terroru” – stwierdza Filar, dodając, że absolwenci WSO trafiali nie tylko do SB.
Powodem krótkiej kariery w Legionowie było – według posła – powzięcie przekonania „że oczekiwania mego pracodawcy co do 'pomocy’ w pisaniu tych prac idą zbyt daleko, czego nie mogłem zaakceptować. Nie mam bowiem w zwyczaju występować w roli 'Murzyna'”.
Filar zaprzecza także, że w jego oficjalnym życiorysie istnieje luka, ponieważ bezpośrednio po ukończeniu studiów podjął on pracę na Wydziale Prawa UMK w Toruniu, gdzie uzyskiwał kolejne stopnie awansu, a funkcje, które pełnił, pochodziły z wyboru, więc nie musiały być związane ze zdobyciem zaufania władz komunistycznych. Co ciekawe, poseł, będący członkiem kolejno KLD, UD, UW i PD, nie zgadza się z opinią „lewicowego polityka”, chociaż każdy politolog przyzna, że poza KLD wszystkie kolejne partie sytuują się, jeżeli nie całkowicie po lewej stronie sceny politycznej, to najwyżej jako centrolewicowe.
Filar dodaje, że te – jego zdaniem – „nieporozumienia” mogły być wyjaśnione w rozmowie z nim. Przyznaje co prawda, że otrzymał pytania od „Naszego Dziennika”, ale miało to się stać kilka godzin przed wydrukowaniem artykułu. Nie jest to prawdziwa informacja, ponieważ – jak podkreśla autor artykułu Wojciech Wybranowski – pytania zostały wysłane dzień przed publikacją.
O wykładach Filara w WSO, opierając się na materiałach IPN, poinformowaliśmy w artykule „Poseł, co esbeków szkolił” z 2 lipca br. Podkreśliliśmy w nim jednocześnie, że parlamentarzysta opowiada się za takimi rozwiązaniami prawnymi, które w praktyce znacznie ograniczą dostęp do zasobów IPN.
Zenon Baranowski
