Śledztwo bez szczególnego nadzoru
Nie zauważyłam szczególnego zainteresowania zarówno ze strony Prokuratury Krajowej, jak i ze strony kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości śledztwem w sprawie Centralnego Ośrodka Sportu. Był to nadzór formalny – powiedziała wczoraj była szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Marzena Kowalska przed sejmową komisją śledczą do spraw rzekomych nacisków na służby specjalne, organa wymiaru sprawiedliwości i policję.
Marzena Kowalska potwierdziła, że była wyłączona z nadzoru nad śledztwem w sprawie COS, przyznając jednocześnie, że nie miało to charakteru formalnego. Potwierdziła, że „taki sposób procedowania narzucił minister sprawiedliwości”. Szczegóły ma podać po zwolnieniu jej z tajemnicy służbowej w czasie przesłuchania na posiedzeniu tajnym. Według prokuratorów okręgowych, mogli oni doprowadzić do zatrzymania byłego ministra sportu Tomasza Lipca 16 października ubiegłego roku, a więc jeszcze przed wyborami, jednak decyzją przełożonych – według informacji medialnych – zatrzymanie zostało wstrzymane. Szefową prokuratury okręgowej była wówczas Elżbieta Janicka, a Kowalska wnioskowała o odwołanie Janickiej z tej funkcji, jednak o szczegółach nie chciała mówić na posiedzeniu jawnym. Przyznała jednocześnie, że o sprawie COS nie rozmawiała z Janicką ani z prokuratorami referentami.
Według relacji medialnych, Elżbieta Janicka miała przed wyborami parlamentarnymi hamować wszczęcie postępowania wobec oskarżanego o korupcję Tomasza Lipca. Ten fakt miał wynikać z notatki prokuratorów referentów, którzy stwierdzili, że Janicka zapowiedziała im: „Jeśli dojdzie do zatrzymania Lipca, to was puknę”. Na wniosek Kowalskiej wobec Janickiej wszczęto postępowanie wyjaśniające, które ma się zakończyć w tym miesiącu. Ona sama nie przyznaje się do zarzutów. – Mam wiedzę na ten temat – wyznała Kowalska wczoraj, mówiąc o tzw. buncie prokuratorów, jednak szczegóły poda na posiedzeniu tajnym.
Posłowie pytali Kowalską o jej konflikt z Janicką, która miała omijać Kowalską w kontaktach z jej przełożonymi, pomijając obowiązującą w prokuraturze drogę służbową. Zdaniem Kowalskiej, „nie może istnieć personalny konflikt między przełożonym a podwładnym”, w związku z czym skierowała w październiku 2007 r. wniosek o odwołanie Janickiej. – Jeśli złożyłam taki wniosek, uważałam, że nie daje ona rękojmi należytego pełnienia funkcji – stwierdziła Kowalska.
Poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS) złożył wczoraj wniosek, by komisja przesłuchała prokuratorów badających sprawę pokazania prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu dokumentów ze śledztwa w sprawie mafii paliwowej, na co miał zezwolić były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, a co miało być niezgodne z prawem w związku z faktem, że Kaczyński nie pełnił wówczas żadnej funkcji państwowej. Według Ziobry, nie doszło do złamania prawa, bo prezes PiS był członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zdaniem posłów PiS, to polityczna zemsta na Ziobrze ze strony premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.
Paweł Tunia
