Szkoła, która pomaga odkrywać talenty

Z wyborem uczelni borykałam się przez długi czas. Po maturze mama radziła mi, abym wybrała studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Wówczas nie wierzyłam jeszcze w swoje talenty i nie widziałam się w roli dziennikarza czy polityka. W międzyczasie ukończyłam policealną szkołę informatyczną. Doświadczenie to zaowocowało pragnieniem podjęcia studiów.

Pewnego dnia słuchałam Radia Maryja. W audycji o. Tadeusz Rydzyk mówił o WSKSiM i zapraszał do niej ambitną młodzież. Stwierdziłam, że spróbuję swoich sił w tej uczelni. Kiedy przyjechałam do Torunia, by osobiście poznać rekomendowaną mi uczelnię i spotkać się z jej studentami, już wiedziałam, że po prostu chcę tutaj zdobywać wiedzę. Powiedziałam sobie, że jeśli nie dostanę się do WSKSiM za pierwszym razem, będę tak długo próbować, aż zostanę na studia przyjęta. Postanowienie to jednak okazało się niepotrzebne.

Obecnie jestem zadowoloną studentką na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Uczelnia przeze mnie wybrana oferuje mi bardzo dobre wykłady. Profesorów naszych słucham z zapartym tchem. Staram się wręcz chłonąć każde usłyszane tu słowo. Coraz bardziej bowiem zdaję sobie sprawę z tego, iż od naszych wykładowców otrzymuję rzetelną wiedzę i formację w prawdzie, tak bardzo potrzebną we współczesnym świecie.

WSKSiM uczy mnie samodzielnego myślenia, uczy postrzegania i rozumienia współczesnego świata różnego od tego, który liberalne media narzucają ludziom. Oglądając telewizję, słuchając radia, przeglądając codzienną prasę, a także popularne portale internetowe, widzę wyraźnie, jak ludzie poddawani są sprytnie ukrytej manipulacji. Powszechnie uważa się, że jest prawdą to, co podane zostało w telewizji albo też pojawiło się jako informacja na pierwszych stronach gazet. Niewielu jednak ludzi może pozwolić sobie na trud sprawdzenia, czy faktycznie jest tak, jak podają media. Ludzie stają się „medialnymi papugami”, nie myślą sami.

W tym smutnym, niepokojącym wręcz kontekście społecznym cenię sobie jeszcze bardziej proponowane mi przez uczelnię warsztaty dziennikarskie: prasowe, radiowe i telewizyjne. One w sposób praktyczny przygotowują mnie do wykonywania zawodu dziennikarza. Uczę się poprawnego pisania tekstów, tworzenia audycji radiowych, posługiwania się kamerą… Atrakcyjne są również praktyki, które oferuje nam uczelnia. Do wypracowania mamy 600 godzin praktyk w ciągu trzech lat studiów licencjackich, które możemy odbywać w Radiu Maryja, Telewizji Trwam, „Naszym Dzienniku”, polskim i europejskim parlamencie czy też innych instytucjach.

Studiując już drugi rok w WSKSiM, czuję, że się rozwijam nie tylko intelektualnie (co jest pierwszym zadaniem uczelni), ale także osobowościowo (nie wiem, jak wiele uczelni w Polsce zwraca jeszcze na to uwagę!!!). Moja uczelnia zaszczepiła we mnie i rozwija rzecz niezmiernie ważną – miłość do Ojczyzny!

Nie żałuję swojego wyboru! Rozwijam się, odkrywam wciąż i rozwijam talenty, których – jak się okazuje – jest sporo, więcej, niż myślałam. A pomaga mi w tym moja uczelnia, moi profesorowie, koledzy i koleżanki ze studiów, których tu spotkałam!

Grażyna Bagińska,

studentka II roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej w WSKSiM w trybie niestacjonarnym
drukuj