MEN bez pomysłu na edukację

Posłowie debatowali wczoraj o szkolnictwie, ale ku ich rozczarowaniu nie usłyszeli od wiceminister edukacji Krystyny Szumilas nic na temat konkretnych rozwiązań odnośnie do wynagrodzeń dla nauczycieli, sposobów finansowania oświaty czy zmian systemowych w szkołach.

Posłowie wyrażali zaniepokojenie propozycją wprowadzenia bonu oświatowego, likwidacji kuratoriów czy braku planów podwyżek wynagrodzenia dla nauczycieli. Wiceminister Szumilas (na zdjęciu) -nie udzieliła jasnych odpowiedzi na stawiane przez posłów pytania.

– Najważniejsze kierunki polityki edukacyjnej to wyrównywanie szans edukacyjnych i poprawa jakości kształcenia – powiedziała Szumilas. Dodała, że ważnym punktem w polityce edukacyjnej jest upowszechnienie wychowania przedszkolnego oraz edukacja szkolna sześciolatków. Poseł Maria Nowak (PiS) zwróciła uwagę, iż szkoły nie są przygotowane do przyjęcia sześciolatków, które mają mieć w pierwszym roku nauczania faktycznie edukację przedszkolną. – To wymaga odpowiedniego przygotowania specjalnych pomieszczeń w szkołach, a szkoły nie mają w tej chwili takich możliwości finansowych – zwróciła uwagę. Takie same zastrzeżenia wobec projektu ministerstwa mają samorządy gminne, które obawiają się, że będą musiały z własnych budżetów finansować reformę edukacji proponowaną przez rząd.

Krystyna Szumilas odniosła się także do kwestii likwidacji emerytur pomostowych dla nauczycieli. – Rząd nie odbiera nabytych praw emerytalnych. Ci nauczyciele, którzy do końca 2008 roku zgodnie ze starymi przepisami nabędą prawa emerytalne, będą również mieli możliwość po 2008 roku przejść na emeryturę – zapewniała. Wiceminister dodała, że przygotowywany program „Solidarność pokoleń 50+” dotyczy także nauczycieli.

Zdaniem przewodniczącego ZNP Sławomira Broniarza, pojawia się podstawowe pytanie, dlaczego rząd odbiera nauczycielom uprawnienia do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę. – Oczekujemy od rządu dyskusji na ten temat. Zaprezentowany przez rząd pakiet „50+” jest w rzeczywistości „pakiecikiem”, gdyż w Polsce nie ma rynku pracy dla nauczycieli po 50. roku życia, nie istnieje kształcenie ustawiczne. Uważam, że należy stworzyć osobom po 30 latach w zawodzie nauczycielskim albo ekonomiczne zachęty do tego, aby w tym zawodzie pozostały, albo umożliwić im odejście na wcześniejszą emeryturę – podkreślił Broniarz.

Oburzenie posłów wywołała wiadomość, że w tym samym czasie, gdy trwała debata w sprawie kierunków polityki edukacyjnej państwa, minister Katarzyna Hall zorganizowała konferencję prasową o zmianach w kanonie lektur szkolnych. Oczekiwali oni, że minister przyjdzie do Sejmu, a nie ograniczy się do przysłania zastępcy.


Joanna Kozłowska
drukuj