Rozważania wielkopostne: TA CISZA MNIE PRZERAŻA. COŚ SIĘ MUSI STAĆ

Skończyło się.

Możecie spokojnie świętować.

Nie będzie rozruchów, strajków.

Lepiej, że zginął Jeden Człowiek,

niżby miał zginąć cały naród.

Zapomnieliście, że

ten oszust mówił,

iż po trzech dniach

zmartwychwstanie.

Uważajcie, żeby rzeczy drugie

nie stały się gorsze

aniżeli pierwsze.

Piłat kazał zatoczyć kamień,

zapieczętować grób

i postawić straże.

Możecie spokojnie świętować!

Ta cisza mnie przeraża.

Coś się musi stać.

Powiedzcie mi, co z Maryją?

Jan Ją wziął pod opiekę.

Ona jest mocna.

Mówi tylko:

On Zmartwychwstanie,

bo powiedział.

Łukasz i Kefas zdecydowali,

że wracają do Emaus.

Dosyć im tej polityki, ideologii.

Tak im Nauczyciel

pokrzyżował całe życie.

Idzie wiosna,

trzeba się wziąć za robotę.

Gorzej z Tomaszem.

Tomasz stracił wiarę,

stał się cynicznym bezbożnikiem.

Gdy mówią mu,

że coś się musi stać,

bo mówił, że Zmartwychwstanie,

głaszcze szyderczo brodę

i mówi: Dokąd nie włożę palca

w Jego przebite ręce

i ręki w Jego bok – nie uwierzę!

Uwierzysz, Tomaszu, uwierzysz!

Kobiety już są gotowe.

Gdy tylko minie szabat,

pójdą obmyć Ciało Jezusa,

namaszczą je, zawiną w prześcieradła

i niech ma Rabbuni uczciwy pogrzeb.

A ja wam mówię,

że coś się musi stać.

Ta cisza mnie przeraża.

Muszę zostawić tamte sprawy

w Jerozolimie.

Trzeba iść

do kościoła ze święconką.

Wspominam szczęśliwe dzieciństwo,

radosne posty.

Mama, ksiądz poświęcił.

Daj kawałek kiełbaski.

Jeszcze nie.

Chodź, zobacz.

Tam Pan Jezus leży w grobie,

a tata Go pilnuje.

Dlaczego pilnuje?

Żeby Go nie wkradli.

A On ożyje?

Tak, jutro Zmartwychwstanie.

Coś się musi stać.

Ta cisza mnie przeraża!

Dobrze, dobrze,

ale jeśli On

naprawdę Zmartwychwstanie,

to co ja zrobię?

Ucieknę,

przecież Mu nie spojrzę w oczy.

Nie byłem u spowiedzi.

Będzie Wielkanoc.

Będzie wiosna.

Wszystko będzie nowe.

Alleluja!


ks. bp Józef Zawitkowski
drukuj