Rozważania wielkopostne: KRZYŻU CHRYSTUSA, BĄDŹŻE POZDROWIONY
Podejść do krzyża,
ucałować rany Chrystusa
to wielkie przeżycie
w każdy dzień.
W Liturgii Wielkiego Piątku
to procesyjne podejście do krzyża,
ucałowanie przebitych stóp Jezusa
to wielkie, bardzo mocne przeżycie.
Ten gest podejścia i ucałowania
ran Chrystusa jest moim
nawróceniem,
przeproszeniem Chrystusa,
żalem i zadośćuczynieniem.
Nawróceniem – bo przecież
szedłem w inną stronę,
stałem tyłem do krzyża.
Muszę przeprosić Chrystusa,
bo ja też byłem
pośród tych, którzy krzyczeli:
Ukrzyżuj Go!
Rzadko tak blisko
jestem przy Ukrzyżowanym.
Teraz też nie mam odwagi
spojrzeć Mu w oczy.
Niby jestem twardziel,
a dziś nie mogę powstrzymać łez.
Płaczę jak Piotr,
bom się zaparł Ciebie, Chryste.
I to tak zaklinałem się,
przysięgałem: Jestem niewierzący!
Kryłem się ze znakami wiary,
wstydziłem się Chrystusa.
Ośmieszałem wierzących.
Jakie to wszystko głupie
wobec krzyża.
Krzyżu Chrystusa,
bądźże pozdrowiony.
Płaczę jak Magdalena.
Grzeszyłem.
Mieli rację,
że chcieli mnie ukamienować.
Był sąd, lustracja i wyrok.
Ty, Jezu, coś pisałeś palcem
na piasku. Ponoć ich grzechy.
Słyszałam tylko, kiedy powiedziałeś:
Kto z Was jest bez grzechu,
niech kamienuje.
Odeszli wszyscy.
Zostałeś przy Mnie tylko Ty,
mój Obrońco i Wybawicielu.
Nie śmiałam podnieś oczu.
Co Ty ze mną zrobisz?
Nikt Cię nie potępił?
Nie, Panie.
I Ja cię nie potępiam.
Idź w pokoju
i więcej nie grzesz.
Tego Ci, Jezu, nie zapomnę!
Tyś mi wszystko przebaczył.
Moi kamieniarze poszli do domów.
Sprawiedliwi!
Wy tylko oskarżacie,
piszecie grzechy,
każecie odczytać wyrok
i kamienujecie.
Co wyście zrobili z biskupem
w Warszawie?
Możecie spać spokojnie?
Tylko Ty, mój Panie i Boże,
umiesz obronić, rozgrzeszyć,
przebaczyć i nie wypomnieć.
Tylko Ty Jeden
zachowasz tajemnicę przebaczenia.
Dlatego przez łzy
całuję Twoje święte rany.
Krzyż Twój całuję i pod krzyżem
klękam. Krzyżu Święty!
Z Ciebie moc płynie i męstwo.
W Tobie jest moje zwycięstwo.
ks. bp Józef Zawitkowski
