TY MI BĘDZIESZ NOGI UMYWAŁ? NIGDY!

Tego wieczoru

wszyscy pobożni Żydzi

spożywali Paschę – wieczerzę,

na pamiątkę wyjścia z Egiptu

do Ziemi Obiecanej,

z niewoli do wolności.

Nauczyciel kazał,

aby uczniowie przygotowali

Paschę w sali na górze,

u człowieka, który dźwigał

dzban z wodą. Przygotowali

wszystko, jak kazał zwyczaj

– chleb, wino, zioła,

misę z soczewicą.

Po odmówieniu wielkiego Hallel

Nauczyciel zaskoczył uczniów.

Zdjął płaszcz,

przepasał się prześcieradłem,

wziął miednicę z wodą

i umywał uczniom nogi.

Zaczął od Piotra.

Panie,

Ty mi chcesz umywać nogi?

Nigdy!

Piotrze, jeśli Ja tobie nóg nie umyję,

nie będziesz miał ze Mną

nic wspólnego.

Panie, to nie tylko nogi,

ale ręce i głowę

i całego mnie umyj,

żebym tylko był z Tobą.

Nie trzeba.

Kto jest czysty,

wystarczy umyć mu nogi.

Wy jesteście czyści,

ale nie wszyscy.

Jeden z Was Mnie wyda.

Kto to jest?

Może to ja jestem, Panie?

To ten, któremu podam chleb

umoczony w misie.

Judaszu, co masz czynić,

czyń rychlej.

A gdy Judasz spożył chleb,

wstąpił w Niego diabeł.

I była głęboka noc.

A gdy Jezus wrócił do stołu,

spytał uczniów:

Czy Wy zrozumieliście,

co Ja wam uczyniłem?

Wy do Mnie mówicie

– Nauczycielu i Panie.

Dobrze mówicie, bo nim jestem,

ale jeśli Ja Pan

i Nauczyciel Wasz,

umywałem Wam nogi,

to Wy powinniście,

jeden drugiemu umywać nogi.

Po tym poznają, że jesteście Moimi,

jeśli miłość mieć będziecie,

jedni ku drugim.

O, jakie to trudne!

A gdy wrócił do stołu,

wziął w swoje ręce chleb,

dzięki czynił, błogosławił

i łamał, mówiąc: Bierzcie

i jedzcie z tego wszyscy.

To jest Ciało Moje.

Podobnie nad kielichem.

To jest Krew Moja.

Ile razy będziecie pożywać

ten Chleb i pili tę Krew,

mówcie o Mojej śmierci,

aż do Was przyjdę.

To czyńcie na Moją pamiątkę.

Apostołowie przyjmowali

Komunię Świętą,

ale jeszcze się Msza nie skończyła.

Dopiero jutro, kiedy będzie

zabity Baranek, kiedy powie:

Wykonało się!

Idźcie Ofiara spełniona.

Ach, to tak.

Eucharystia

to Wielki Czwartek

i Wielki Piątek.

Głosimy śmierć Twoją, Panie.

Wyznajemy Twoje Zmartwychwstanie

i oczekujemy

Twego przyjścia w chwale.


ks. bp Józef Zawitkowski

drukuj