Dziennikarz etycznie zobowiązany

Sympozjum naukowe w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu: „Od manipulacji do komunikacji”

– Media, kierując się wizerunkiem rzeczywistości, same nie są obiektywne. Działają bowiem pod dyktando właściciela. Istniejący model oparty o wielkie koncerny medialne sprzyja monopolizacji wyznaczonego przez właścicieli danych mediów światopoglądu, co doprowadziło do narzucenia sposobu myślenia większości odbiorców mediów – mówił prof. dr hab. Bronisław Siemieniecki z UMK podczas sympozjum „Od manipulacji do komunikacji”, jakie odbyło się w sobotę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Po raz kolejny w murach WSKSiM padł apel o szeroką edukację medialną nieodzowną do rozumienia wirtualnego świata i niepoddania się manipulacji.

W sobotę w WSKSiM w Toruniu odbyło się sympozjum naukowe poświęcone mediom, zatytułowane „Od manipulacji do komunikacji”. Otworzył je o. dr Krzysztof Bieliński, rektor uczelni, podkreślając, że każda profesja winna być oparta na prawdzie, a tym bardziej zawód dziennikarza, będący zawodem zaufania publicznego.

O manipulacjach medialnych we współczesnym świecie mówił prof. dr hab. Bronisław Siemieniecki, kierownik Katedry Dydaktyki Mediów w Edukacji UMK w Toruniu. Prelegent zwrócił uwagę na to, że media tworzą wirtualną rzeczywistość, powodując duże zmiany w zachowaniach człowieka i wpływając na rozpad tradycyjnych wspólnot. Profesor Siemieniecki zwrócił uwagę na to, że na działanie mediów ma wpływ to, kto jest ich właścicielem. – Media, kierując się wizerunkiem rzeczywistości, same nie są obiektywne. Działają bowiem pod dyktando właściciela – zaznaczył prelegent. Jak mówił, istniejący model oparty na wielkich koncernach sprzyja monopolizacji wyznaczonego przez właścicieli danych mediów światopoglądu. – W Polsce właścicielem ogromnej większości mediów nie jest kapitał polski. W innych krajach dba się o to, aby media, jako ten czuły instrument działania społecznego, był w rękach kapitału miejscowego – podkreślił prof. Siemieniecki.


Manipulacja w kolorze


W popartym konkretnymi przykładami wystąpieniu Paweł Pasionek, dziekan Wydziału Nauk o Kulturze Społecznej i Medialnej WSKSiM, omówił m.in. negatywne zjawiska występujące w tzw. prasie kobiecej, takie jak: redukcja wartości człowieka do jego wyglądu, manipulacje wizerunkami kobiety i mężczyzny, promocja homoseksualizmu, zdeformowanego obrazu rodziny, brak poszanowania dla nierozerwalności małżeństwa, walka z religią, promocja konsumpcjonizmu czy kosmopolityzmu. Ten segment rynku opanowany jest przez zagranicznych wydawców. – Bardzo silne w tym segmencie prasowym są wydawnictwa niemieckie. To one jako pierwsze na początku lat 90. zalały rynek prasowy swoistego rodzaju przedrukami z niemieckich gazet – podkreślił Pasionek. Każdego miesiąca drukowanych jest ponad 20 mln egzemplarzy pism dla pań. – Ilość tych pism przekracza populację dorosłych kobiet. W związku z tym rodzi się pytanie, dlaczego tak duże są te nakłady. Należy domniemywać, że zachodnim koncernom zależy na zmianie systemu wartości Polek – konkludował Pasionek.


Godność człowieka prawem nadrzędnym


Doktor Joanna Taczkowska z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wygłosiła referat na temat „Obowiązki państwa w zakresie ochrony godności człowieka a wolność prasy i swoboda wypowiedzi”. Zwróciła uwagę na to, że godność człowieka jest wartością, której ochrona nie jest indywidualną sprawą każdego z nas, ale wymaga zainteresowania ze strony państwa. – To na państwie ciążą obowiązki z zapewnieniem takich instrumentów, by wartość ta nie doznawała uszczerbku w kontaktach pomiędzy podmiotami podlegającymi jego jurysdykcji – podkreśliła prelegentka i dodała, że zagrożenie naruszenia godności człowieka związane jest z realizacją tzw. swobody wypowiedzi i wolności prasy. Jak zaznaczyła referentka, naruszenie godności uwidacznia się w unijnych dokumentach, jak np. Karta Praw Podstawowych. Następuje tu bowiem odejście od godności jako źródła praw i wartości i oddanie jej do dyspozycji i zależności od państwa. – Prawa te czynią ochronę godności iluzoryczną. Równorzędne traktowanie wolności wypowiedzi i godności osoby prowadzi do usprawiedliwienia języka wulgarnego i obraźliwego jako mieszczącego się w ramach standardów wolności wypowiedzi, a zarazem prowadzi do zafałszowania rzeczywistości – podkreśliła dr Taczkowska.


Wolność bez prawdy niewolą


„Etyczne zobowiązania dziennikarza wobec odbiorcy i wobec prawdy” to tytuł referatu, jaki wygłosiła prof. dr hab. Krystyna Czuba, kierownik Katedry Pedagogiki Mediów w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie. Jak zaznaczyła prelegentka, życie człowieka i związane z nim wszelkie działania, także zawodowe, mają zawsze wymiar powinności etycznej. – W każdym zawodzie można mówić o jego etyce, ale zawód dziennikarza w sposób szczególny domaga się tej etyki, gdyż jest to zawód społecznego zaufania i niesie ogromne konsekwencje dla całego życia społecznego, politycznego i kulturowego – podkreśliła prof. Czuba i zaznaczyła, że wolność dziennikarza jest nieustannym wyborem prawdy, dobra i piękna. – To jest ta triada, której dziennikarz musi przestrzegać, bo bez prawdy nie ma dobra, bez dobra mnie ma prawdy. A jeśli chcemy zachować styl właściwy dla dziennikarstwa, to piękno jest tutaj przede wszystkim przywołaniem tego, co można stworzyć, czyniąc siebie osobowością również w dziedzinie dziennikarstwa – mówiła prelegentka i zwróciła uwagę, iż zawód dziennikarza, jego praca powinna mieć wymiar służby. Dodała, że istnieje przymierze między wolnością a prawdą. – Jeśli człowiek odrywa wolność od prawdy, to wówczas jego zainteresowania sprowadzają się do sukcesu, prestiżu, wartości finansowych. Prawda bez wolności nie jest prawdą. Wolność bez prawdy staje się niewolą – podsumowała prof. Krystyna Czuba.

Uczestnikiem sympozjum był Bogdan Czajkowski, który nie odebrał od prezydenta odznaczenia Polonia Restituta na znak sprzeciwu wobec odmowy referendum w sprawie traktatu lizbońskiego. – Ja w takiej sytuacji nie mogłem go przyjąć, bo za chwilę on się może nazywać Polonia Finita – mówił Czajkowski.


Katarzyna Cegielska, Toruń
drukuj