Kaczyński: Polska zmierza ku zapaści

Psucie prawa, powrót do czasów bezkarności przestępców – tak prezes PiS ocenia dotychczasowe dokonania rządu. Dorzuca do tego bałagan w funduszach unijnych i wycinanie celowe projektów z województw ze „ściany wschodniej”.

Jarosław Kaczyński nie pozostawił na rządzie suchej nitki. Podczas spotkania w Białymstoku były premier stwierdził, że bardzo niepokojące są zmiany w wymiarze sprawiedliwości, idące niestety w złym kierunku. Jako dowód przytoczył on fakt wypuszczenia z więzienia groźnych przestępców z tzw. gangu obcinaczy palców, którzy zaraz po wyjściu na wolność pobili dwóch policjantów, o czym zdecydowała sędzia Barbara Piwnik, minister sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera (SLD). Co więcej, bandytów zaraz po aresztowaniu ponownie uwolniono. – Wraca czas bezkarności przestępców. Za to odpowiada Donald Tusk, ponieważ to on powołał do rządu ludzi, którzy prawo psują – dodał Kaczyński i podkreślił, że taki sposób zmiany prawa jest korzystny dla przedstawicieli elit finansowych, którzy pieniądze zdobyli w niewiadomy sposób.

Prezes PiS ostro skrytykował także pozbawienie przez rząd województw Polski wschodniej dotacji unijnych na inwestycje. Województwu podlaskiemu, tzw. zielonym płucom Polski, z kilkudziesięciu projektów minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska pozostawiła jeden. Natomiast ze 176 projektów pochodzących z pięciu województw „ściany wschodniej” „wycięcia” uniknęły tylko dwa. – Dobrze chociaż, że pani minister jest szczera i w wywiadzie dla jednej z gazet wyznała pogląd, iż trzeba wzmacniać bogate rejony Polski. Wynika z tego, że kosztem biednych – powiedział Jarosław Kaczyński.

Dane te zostały zaprezentowane na specjalnej mapie, gdzie pokazano różnice między projektem PiS i obecnym. Tym samym rozpoczęto serię prezentacji multimedialnych pt. „Co zabrało PO w twoim województwie?”. Prezentacje te niebawem będzie można oglądać w internecie.

Zarzuty byłego premiera odpiera ł minister środowiska Maciej Nowicki. Na wczorajszej konferencji prasowej powiedział, że „nic się nikomu nie odebrało, a wręcz daje się”. Dodał, że obietnice dotacji wynikające z przygotowanych przez poprzedni rząd list indykatywnych były „częściowo bez pokrycia”. Nowicki argumentował, że przyjmowano wówczas wszystkie projekty, a wiele z nich było nieprzygotowanych, zaś kwoty, o które wnioskowano, znacznie przekraczały limit dotacji, co oznaczało, iż nie wszyscy mogliby ją dostać.

Minister przypomniał, że te projekty, które nie znalazły się na listach indykatywnych, mogą się ubiegać o pieniądze w innych konkursach i jeżeli będą dobrze przygotowane, to je dostaną.

Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska podkreśliła, że dzięki redukcji projektów na listach uwolniono w dwóch programach operacyjnych 4 mld euro. Na pytanie dziennikarzy, dlaczego uwzględniono wiele projektów ze Śląska, a z innych województw niewiele, Nowicki odpowiedział, że ten teren ma dużą liczbę ludności, a „Polska ma dług wobec tego regionu” z uwagi na to, iż w okresie komunistycznym niszczono jego środowisko naturalne. Natomiast Bieńkowska odrzuciła sugestie, że z racji, iż pochodzi ze Śląska, województwo dostało tak dużo pieniędzy.


Zenon Baranowski

Adam Białous, Białystok
drukuj